Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Znasz się na inwestycjach? Wymieniaj się wiedzą z innymi użytkownikami forum.

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez GeldVerloren
Cześć Czy można porównać ryzyko pomiędzy funduszami ETF, funduszami inwestycyjnymi w nieruchomości oraz funduszami obligacji? Jakie jest ryzyko częściowej/całkowitej utraty w poszczególnych produktach? Czy można utworzyć ranking tych 3 produktów? Zakładając, że wybiera się zawsze najbardziej konserwatywny / o najmniejszym ryzyku produkt. (O ile to możliwe) Chodzi o nie fundusze ryzyka itp. Teraz założyłbym dość naiwnie, że fundusz ETF DAX lub EuroStoxx generalnie ma większe ryzyko niż fundusz obligacji z niemieckimi papierami wartościowymi. Chodzi tylko o ryzyko. Nie chodzi o stosunek ryzyka do zysku. Nie chodzi mi też o dywersyfikację, ale o porównanie tych produktów.

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez 2utopus
ETF można tutaj uogólnić - istnieją fundusze ETF akcji, fundusze ETF nieruchomości oraz fundusze ETF obligacji... wśród funduszy obligacji istnieją różnice między funduszami obligacji wenezuelskimi i niemieckimi. Również w przypadku funduszy nieruchomości istnieją duże różnice - w zależności od tego, czy nieruchomości znajdują się na przykład w Monachium, Berlinie czy w Görlitz.

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez GeldVerloren
"
utopus
ETF-ów nie można uogólniać - istnieją ETF-y akcyjne, nieruchomościowe i obligacyjne...
Ale to są tylko różne warianty ETF-ów. W zasadzie wszystkie one opierają się na akcjach. Tak samo jak ETF-y nieruchomościowe. Przy ETF-ach nieruchomościowych nie posiadasz udziału w budynku, lecz akcje, w przeciwieństwie do funduszy inwestycyjnych nieruchomościowych.

Cytat od utopus

w przypadku funduszy obligacyjnych istnieją różnice między wenezuelskimi i niemieckimi funduszami obligacyjnymi. Również w przypadku funduszy nieruchomościowych istnieją duże różnice - w zależności od tego, czy nieruchomości znajdują się na przykład w Monachium, Berlinie czy w Görlitz.

Dlatego właśnie mówię o bezpiecznych funduszach. Więc raczej o niemieckich. W przypadku produktów inwestycyjnych dostawcy zawsze podają poziom ryzyka. (Proszę nie prowadzić dyskusji na temat tego, czy to ma sens). Ale jako przykład podane jest poziom ryzyka 1.

Ktoś chce powiedzieć, że ETF DAX jest tak samo bezpieczny lub bezpieczniejszy niż niemieckie papierów wartościowych? Jeśli nie: Wyraźnie te produkty można porównać ze sobą.
"

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez 2titan1981
Kto twierdzi, że fundusze są bezpieczne? W odniesieniu do czego dokładnie? Aby ocenić ryzyko, trzeba znać zawartość funduszy.

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez GeldVerloren
titan1981 pisze: kto twierdzi, że fundusze są bezpieczne? W odniesieniu do czego dokładnie? Aby ocenić ryzyko, trzeba znać zawartość funduszy.
Gdy mówię: Lot samolotem jest bezpieczniejszy niż jazda samochodem. To prawdopodobnie każdy się ze mną zgodzi. Można powiedzieć, że jazda z prędkością 10 km/h po płaskim polu z 3 km wolnej przestrzeni jest bezpieczniejsza niż akrobacje w górach. Tak, to prawda. Czy więc pierwsze stwierdzenie jest fałszywe lub mniej warte? I W odniesieniu do czego dokładnie? to już odpowiedziałem w moim pytaniu. Proszę przeczytać pytanie i przynajmniej spróbować wskazać tendencję. Jeszcze raz: weźcie najbezpieczniejszy ETF na świecie. Weźcie najbezpieczniejszy fundusz obligacji na świecie. Weźcie najbezpieczniejszy fundusz nieruchomości na świecie. I ocenicie je wzajemnie przy założeniu: musicie wybrać dokładnie 1 produkt dla bossa mafijnego. Jeśli po 5 latach produkt poniósł stratę powyżej 1% ceny zakupu, zostaniecie zastrzeleni. Co byście mu zalecali zakupić?

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez 2titan1981
Ponieważ istnieją ogromne rozbieżności, nie ma ogólnej, jednoznacznej odpowiedzi. Niektórzy mówią, że w domu jest najbezpieczniej. Mimo to właśnie tam umiera większość ludzi i ma miejsce większość wypadków.

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez 2utopus
"

To są jednak tylko różne warianty ETF-ów. W gruncie rzeczy wszystkie one opierają się na akcjach. Także ETF-y nieruchomościowe. W przypadku ETF-ów nieruchomościowych nie posiada się udziału w budynku, lecz akcje, inaczej niż w przypadku funduszy nieruchomościowych.



Jakie akcje? Jeśli masz na myśli akcje: Nie - nie wszystkie ETF-y opierają się na akcjach. To oznacza tylko, że całość bazuje na indeksie i nie jest aktywnie zarządzana.

To może być także indeks obligacji lub indeks surowców.

Gdy porównasz niemiecką akcję z ETF-em na DAX, w przypadku pojedynczej akcji masz odpowiednie ryzyko skupienia, podczas gdy ETF jest szeroko rozproszony.

Fundusze nieruchomościowe mogą być także zainwestowane w akcje dotyczące nieruchomości - istnieją tutaj także wersje zamknięte i otwarte.

Jednakże, gdy kupujesz akcje Vonovia, zostajesz współwłaścicielem około 400 000 nieruchomości firmy.

W niemieckim funduszu obligacji nie ma tak wysokich wahnięć, ale istnieje ryzyko, że twoje inwestycje zostaną zagrożone przez inflację - a w przypadku wzrostu stóp procentowych, obligacje mogą znacząco stracić na wartości. (W przypadku załamania się [url]euro[/url], tutaj prawdopodobnie jest więcej do obawienia się niż w przypadku akcji).

Jak zawsze, obowiązuje zasada: bez ryzyka nie ma zysku."

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez 2utopus
GeldVerloren pisze: Jeszcze raz: weźcie najbezpieczniejszy ETF, jaki istnieje we wszechświecie. Weźcie najbezpieczniejszy fundusz emerytalny, jaki istnieje we wszechświecie. Weźcie najbezpieczniejszy fundusz nieruchomości, jaki istnieje we wszechświecie. I porównajcie je ze sobą przy założeniu, że macie wybrać dokładnie 1 produkt dla bossa gangsterskiego. Jeśli po 5 latach produkt zanotuje ponad 1% straty w porównaniu z ceną zakupu, zostaniecie zastrzeleni. Co polecacie mu kupić?
Zakładając, że inflacja nie jest brana pod uwagę: konto oszczędnościowe/książeczka oszczędnościowa.

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez 2tneub
utopus pisze: Pod warunkiem, że inflacja nie jest brana pod uwagę: konto oszczędnościowe/książeczka oszczędnościowa.
Aby jeszcze bardziej wprowadzić zamieszanie, co powiesz na fundusze pieniężne?

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez GeldVerloren
utopus pisze: W założeniu, że inflacja nie jest brana pod uwagę: rachunek oszczędnościowy/konto oszczędnościowe.
I zostałbyś zastrzelony, bo zdaje się, że nawet nie przeczytałeś pytania. Rachunek oszczędnościowy/konto oszczędnościowe nie były dostępne do wyboru.

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez Cici
Nawet jeśli nie chcesz tego słyszeć, całe sformułowanie pytania jest nieprecyzyjne. Nie ma takiej rzeczy jak ryzyko, inwestycje zawsze składają się z wielu indywidualnych ryzyk. Ryzyko emitenta w niemieckich funduszach inwestycyjnych praktycznie wynosi zero, ponieważ przechowywane aktywa są uważane za majątek odrębny. Ryzyko kursowe zależy głównie od rodzaju inwestycji: jak dobrze są one zdywersyfikowane, do jakiej klasy aktywów one należą itp. Do tego dochodzi aktualne środowisko gospodarcze. Można zatem analizować długoterminowe trendy cenowe i na ich podstawie wyciągać maksymalne zakresy wahania, co daje wyobrażenie, który fundusz jest bezpieczniejszy niż inne. Pomimo tego nie mamy jednak możliwości prognozowania przyszłych zmian. Na przykład fundusze nieruchomościowe były bardzo bezpieczne przed kryzysem finansowym. Ogólnie uważa się, że najbardziej bezpieczne są niemieckie, szwajcarskie lub amerykańskie krótkoterminowe obligacje rządowe. Ale czy to nadal obowiązuje w warunkach ujemnych stóp procentowych? Najlepszą ochronę przed niewypłacalnością klasy aktywów zapewnia mieszanka różnych klas, ale zwiększa to ponownie ryzyko kursowe itd. W zależności od tego, jak rozumie się pojęcie bezpieczeństwa, trzeba będzie zawierać kompromisy wobec innych ryzyk. Dlatego nie ma żadnego funduszu, który po 5 latach zagwarantuje stratę nie większą niż 1%.

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez domrepp
Przegrałeś pieniądze, wygląda na to, że nie chcesz zrozumieć, że Twoje pytania (albo te, które mają być) nie mogą być w ten sposób udzielenie odpowiedzi - nawet egzekucja szefa gangsterów nic w tej kwestii nie zmieni!!! Równie mało ma to wspólnego z niezdolnością innych uczestników forum do czytania. Porównujesz tu gruszki do jabłek, nawet jeśli są to wszystko ETF-y. Bezpieczna inwestycja w tym obszarze nie istnieje, przynajmniej nie zgodnie z Twoją definicją bezpieczeństwa, ponieważ wymaga uwzględnienia zbyt wielu czynników - jak sugerował Cici. Jeśli interesują Cię odchylenia standardowe, zawsze możesz je sprawdzić na portalach finansowych - jednak jest to zawsze oparte na przeszłości i nigdy nie stanowi gwarancji dla przyszłości.

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez 2utopus
Jeśli chcesz absolutnego bezpieczeństwa: Kup złoto - bez podatku VAT - i jeden kilogram złota zawsze będzie ważył jeden kilogram złota. (Oczywiście dopóki nie zostanie znaleziony Kamień Filozoficzny.)

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez Cici
W przypadku złota zawsze istnieje ryzyko kursowe. Zawsze jest jakiś haczyk...

Re: Ryzyko: ETF-y vs fundusze nieruchomości vs fundusze obligacji.

Napisany przez Malapascua
GeldVerloren pisze: Cześć Czy można porównać ryzyko pomiędzy ETF-ami, funduszami nieruchomościowymi i funduszami emerytalnymi? Jak duże jest ryzyko częściowych/całkowitych strat przy poszczególnych produktach? Czy można stworzyć ranking tych 3 produktów? Zakładając, że zawsze wybiera się najbardziej konserwatywny/niestosujący ryzyka produkt. (O ile to możliwe) Więc nie chodzi o fundusze ryzyka itp. Teraz chciałbym może trochę naiwnie założyć, że ETF na DAX lub EuroStoxx ma ogólnie większe ryzyko niż fundusz emerytalny z niemieckimi papierami wartościowymi. Chodzi tylko o ryzyko. Nie o relację ryzyka do zysku. Nie chodzi mi również o dywersyfikację, ale o porównanie tych produktów.
Co dla Ciebie oznacza fundusz emerytalny? Masz na myśli produkt na starość w formie akcji w ubezpieczeniu? Chodzi Ci o zmienność czy faktycznie tylko o ryzyko całkowitej utraty? Aby mieć całkowitą stratę na szerokim ETF-ie, takim jak MSCI World, musiałaby zostać zniszczona gospodarka światowa. Wtedy jednak równowartość 0 miałby również fundusz emerytalny z ubezpieczyciela, ponieważ wtedy też ubezpieczenie już nie istniałoby, a również protektor bankrutem byłby. W takim scenariuszu fundusz nieruchomości również nie miałby wartości, a jego nośnik również byłby bankrutem... To nie ma więc sensu dalsze rozważanie tego scenariusza, bo wówczas najlepszym sposobem inwestowania byłoby pozwolenie na polowanie z odpowiednim nabyciem broni i amunicji. Prawdopodobnie pod pojęciem ryzyka rozumiesz ryzyko braku posiadania zainwestowanego kapitału na emeryturze. W tej kwestii fundusz emerytalny (z gwarancją kapitału?) ma najlepsze szanse. Jednak płaci się za to absurdalnie niskim dochodem i wysokimi kosztami. Taki produkt jest moim zdaniem całkowicie bezsensowny. W środku znajduje się ETF. Największe ryzyko braku pieniędzy na emeryturze ma otwarty fundusz nieruchomości. Dlatego że fundusz zamyka się przy wypłatach kapitału.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata