- śr kwie 17, 2019 4:26 pm
Cześć drodzy finansiści budowlani,
mam do Was pytanie. Kilka lat temu wprowadziłem się ze swoją dziewczyną i mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu. Czujemy się tutaj bardzo dobrze, ale......
Nasza właścicielka ogłosiła, że chce sprzedać mieszkanie i udzieliłaby nam prawo pierwokupu. Tak naprawdę teraz myślę o czymś zupełnie innym i ostatnie, o czym myślałem, to zakup nieruchomości. Powody są m.in., że nie mieszkam tu długo, to nie jest moje miasto rodzinne i nie jestem żonaty, i tak naprawdę nie miałem tego zamiaru. Ponadto ostatnio mieliśmy inne problemy.
Ale z drugiej strony nie chciałbym też wyprowadzać się z mieszkania, ponieważ jest ono dla nas bardzo dobre. Dobra komunikacja miejska i możliwości zakupowe. Nie mamy samochodu i musimy polegać na nim, aby poradzić sobie z codziennością. Szanse na takie mieszkanie są obecnie raczej niewielkie. Nie mam żadnego doświadczenia w kwestiach finansowania i musiałbym podjąć decyzję w stosunkowo krótkim czasie.
Dane:
Rok budowy 2004, kilka mieszkań, około 90 metrów kwadratowych, mieszkanie na poddaszu, 3 pokoje, łazienka, WC, pomieszczenie do prania i piwnica
bardzo centralne położenie w małym mieście
dostalibyśmy je za około 255 000 €. (Posiadamy 25% wkładu własnego)
Teraz moje pytanie.
Jak byście to zrobili? Ryzykować i kupić, czy raczej zaryzykować i liczyć na to, że ktoś kupi i będzie dalej wynajmował.
Czy kupilibyście mieszkanie ze swoim partnerem (8 lat związku (z wysokimi i niskimi momentami)
Czy kupilibyście daleko od swojego miasta rodzinnych, nawet jeśli obecnie nie planujecie tu wracać?
Co powinienem zrobić w następnym kroku?
Jaki jest korzystny kredyt?
Jak to załatwić z moją dziewczyną? (Na pewno nie zdążymy w tak krótkim czasie się pobrać)
Dziękuję. Byłoby fajnie, gdyby tutaj znalazły się osoby o podobnych poglądach. Kontaktujcie się z pytaniami.