Dzięki moim uwagom na temat prowizji nie powinieneś czuć się zaatakowany, zakładam, że Twoja praca jest bardzo dobra i Twoje prowizje są uzasadnione. Niestety na rynku jest jednak zbyt wiele innych spraw. I po tym, co autor wątku pierwotnie podał, nie wiem naprawdę, gdzie się znalazł...
Absolutnie nie mam nic przeciwko prowizjom, sam byłem lata temu przedstawicielem handlowym. I oczywiście nie jest to miara. Nawiasem mówiąc, tak samo jak nie jest miernikiem efektywny oprocentowanie. Ale nie, liczą się tylko koszty ogólne przy tych samych założeniach. Bo to mogę zniwelować samym tym, co wprowadzę dla oprocentowania po okresie wiązania. Muszę to wyraźnie oznaczyć, tak samo jabłko musi być zrównoważone z jabłkiem, nie gruszką, czyli aby móc porównać, oba modele do porównania muszą być domyślnie, zgadzam się z Tobą całkowicie, zakładasz jednak, że klient siedzi tylko u Ciebie i nie porównuje Twojego efektywnego oprocentowania z ofertą jakiegoś podejrzanego pośrednika wprowadzającego inne założenia... (pod względem prawnym jest to to samo oprocentowanie jak obecnie, ale czy to jest właściwe dla konsumenta? Nie, ale to nie ma nic wspólnego z umiejętnością rozpoznania, który model jest lepszy w czasie wiązania oprocentowania lub z uwzględnieniem odpowiedniego zabezpieczenia oprocentowania Tak, ponieważ, jak wspomniałem, nie każdy pośrednik informuje, na czym dalej pracuje, a nie zawsze jest to zaznaczone w każdym wydruku. Z łatwością można więc ładnie obliczyć efektywne oprocentowanie i wprowadzić klienta w błąd.
Zwłaszcza przy kredytach z dofinansowaniem? Jeśli wprowadzę 3%, to otrzymuję wyższe efektywne oprocentowanie) ??????????????
--> pierwsze 10 lat na przykład 0,75%, najbliższe 10 lat z tą samą stopą procentową można dalej obliczać dla ustalenia efektywnego oprocentowania. Ale mogę również liczyć dalej z 3% i otrzymać wyższe EO. Jeśli występuje taki skok, to klient to odczuje, bardziej niż przechodząc z 1,9% na 3%... czy widzi on naprawdę, na czym polega każda oferta? Niestety nie...
teraz muszą być wzięte pod uwagę, te koszty zawsze są takie same, albo muszą być równomiernie rozłożone dla wszystkich, czy należy podać koszty ubezpieczenia budynku czy nie... to nie zmienia faktu, że prowizja o czymsś świadczy, ponieważ jest uwzględniona w efektywnym oprocentowaniu
Wiem, ale czy uważasz, że każdy na rynku to robi, czy tu wszystko jest odpowiednio wprowadzane? I w 80% przypadków informacje ESIS są udostępniane dopiero wraz z umowami kredytowymi, co jest błędem, ale kto to czyta? Koszty ubezpieczenia od pożaru budynku powinny być podawane tylko wtedy, jeśli są znane. Konieczne
ubezpieczenie na życie powinno być wliczone, dlatego często jest zamykane dopiero po fakcie, oczywiście częściowo zgodnie z przepisami, a częściowo nie. Decyzje sądy w nadchodzących latach przyniosą jasność.... ale aktualnie dla klienta jest niebezpieczne porównywać tylko oprocentowanie efektywne, jeśli idzie do wielu dostawców...
Nawet w Dr. Klein czy bezpośrednich bankach koszty są uwzględnione w oprocentowaniu, nikt, nawet bank nie pracuje za darmo. Widzimy to podobnie. Ale często zdarza się, że model, który oferuje najwięcej prowizji klientowi (i tutaj wyróżniają się niektóre organizacje przynajmniej w naszym regionie) robiony jest atrakcyjnie. Czy klient jest w stanie to zauważyć, jeśli przeliczy, to przeliczenie prowizji nie ma znaczenia ani nie pomaga nieporadnemu i niezorientowanemu konsumentowi, ani nie chroni go przed niczym
--> i tu zaczyna się trudność dla klienta, wielu nie jest w stanie tego przeliczyć, zwłaszcza że często nie jest jasne, z jakimi założeniami są obliczane. I jeśli zobaczy, że pośrednik zarabia 3 tys. € na jednym modelu i tylko 1 tys. € na drugim, to pośrednik musi móc wyjaśnić, w czym tkwi zaleta jednego modelu, wątpię, czy klienci sami są w stanie tak przeliczyć lub porównać. Nie powinieneś tu opierać się na swojej pracy i doradztwie...
A przy modelu TA zazwyczaj prowizja jest wyższa niż przy kredycie ratalnym. Rozpoznaj to po efektywnym oprocentowaniu, tutaj jest to wspaniale, ponieważ oprocentowanie jest ustalone na cały okres trwania (czego wielu niestety nie pokazuje, chociaż powinni, także dlatego, że w istocie nie są w stanie tego zrobić!!!
--> tutaj dochodzimy do tego tematu, że wiele, szczególnie przedstawicieli budowlanych, nie podaje całościowego oprocentowania. Albo przy kredycie ratalnym z 8% oprocentowaniem zostaje przeliczone bez informowania klienta, a następnie porównane...
Jeden sposób to nie jest poprzez wskazanie prowizji, że zostaną one wymienione --> nie, ale jeśli
doradca zaczyna mieć problem z argumentacją, to klient powinien zacząć się zastanawiać. Dobry
doradca może bez problemu ujawnić swoją prowizję na żądanie i uzasadnić, a mimo to doradzić klientowi neutralnie, słaby
doradca w tym pytaniu może mieć problemy...
I jeśli chodzi o wszystkie te pozostałe kwestie. Możesz być tu sumienny i wg mojego 20-letniego doświadczenia należysz do 20% dobrych doradców, ale co z resztą? Tak, podstawa to już dobry plan finansowania i właściwa rata, w czym już wielu zawodzi. Zgadzam się, wtedy to już nie ma znaczenia, jaki model finansowy jest w tym momencie istotny. I jeszcze raz: prowizja nie powinna być decydującym czynnikiem dla klienta przy wyborze modelu! Ale dobry
doradca powinien być w stanie przynajmniej pokazać klientowi jeden model TA i jeden model rat annuitetowych, ujawnić swoje założenia, a następnie wyjaśnić klientowi ogólne koszty (a nie oprocentowanie efektywne, ale koszty w
euro na cały okres kredytowania). A jako klient i zupełny laik, jest zrozumiałe, że można zahaczyć doradcę o dowody i zapytać, dlaczego powinienem zdecydować się na model, w którym zarabia najwięcej, i jakie są moje korzyści z tego, a więc niech zgarnie wyższą prowizję, o ile wszyscy zyskają. Jeśli doradcy brakuje argumentów, to sytuacja może się skomplikować. I klient na samym początku w zasadzie nie wie, który model daje doradcy więcej zarobić, w zasadzie obojętne, absolutnie. Ale jeśli nie zadaję pytań, i nie jestem teraz na Twojej konsultacji,
doradca sprzedaje model TA z wszystkimi zaletami i oblicza model rat annuitetowych w sposób krytyczny, jednak nie podaje mi rzeczywistych korzyści, które mogą mi odpowiadać. Za moich czasów nie miałem problemu z ujawnieniem prowizji i pozostawieniem decyzji klientowi. Dla rzetelnej porady było mnóstwo rekomendacji. I rzeczywiście często klient decydował się na model TA, ale dokładnie wiedział dlaczego...