- śr maja 15, 2019 7:34 am
Coś takiego nazywa się hipoteką globalną, i uważam, że bez niej nie byłoby decyzji o finansowaniu lub bez tej hipoteki globalnej nie zgodzono by się na podział mieszkań.
Problem często polega na tym, że na początku panuje spokój. Gdy jednak pojawią się problemy, fronty zaostrzają się i/lub ktoś pragnie specjalnych przywilejów, można być skazanym na opiekę banku i jeśli chemia już nie pasuje, banki potrafią pokazać swoje prawdziwe oblicze.
W zasadzie jednak, trzeba pamiętać, że powinno się zdawać sobie sprawę z konsekwencji z góry i lepiej komunikować się z bankiem, bo ogólnie rzecz biorąc, w zależności od wielkości i stanu mieszkania (odpowiednia wartość zabezpieczenia) hipoteka globalna mogłaby być rozłożona na poszczególne mieszkania.
Jak już wspomniano, jeśli dokonuję podziału, to z jakimś konkretnym celem, muszę być świadomy tego, jak - jeśli sprzedaż z zyskiem i wypłatą następuje - nadwyżka może pozostać również u mnie.
Trudno mi uwierzyć, że celowo podejmuję taką decyzję, a z tyłu nic nie wpada mi do kieszeni, bo do podziału konieczne były rozmowy dotyczące zgody, a jeśli tego nie zainicjowałem, a zrobił to bank, to wtedy nie mam żadnej kontroli. Powietrze staje się coraz cieńsze, kiedy na początku było go tak dużo.
Kupowanie i obciążanie wszystkiego jako całość jest tańsze, kupowanie a potem podział na podstawie ustawy o współwłasności i odpowiednie rozdzielenie hipotek jest droższe. Ale warto podkreślić, że bank mógłby również po podziale lub po wyrażeniu takiego życzenia nałożyć warunek, aby zarejestrować hipotekę na wszystkie mieszkania (każde z mieszkań nie jest wtedy obciążone pełną kwotą hipoteki) lub po prostu podjąć działanie wyłącznie wtedy, gdy obiekt zabezpieczenia jest zachowany jako całość!