- czw maja 16, 2019 3:14 pm
Cześć wszystkim,
mamy nadzieję na wiele opinii na temat
finansowanie tak / nie i
rezygnacja z lokalizacji / wymarzony Dom,
jesteśmy bardzo niepewni co do naszego projektu budowlanego i jego finansowania:
Tło:
Mieszkamy w w pełni spłaconym mieszkaniu własnościowym w okolicach Stuttgartu. Wszystko tutaj w tej dzielnicy jest idealne, wszystko jest łatwo dostępne, dla dzieci raj... Ale hałas - pociągi i brak miejsca - brak ogrodu - brak piwnicy - wysokie miesięczne koszty około 400 €, zmuszają nas do poszukiwania innego schronienia...
Mieszkanie jest od lat zdecydowanie za małe dla nas. Brakuje nam małego ogrodu i piwnicy. Musimy obecnie wynająć dodatkowego miejsca w piwnicy, aby pomieścić swoje rzeczy. Ponadto nasze mieszkanie niestety znajduje się 50 metrów od torów kolejowych. Z czasem pociągi to tylko denerwują i niestety jeżdżą teraz coraz częściej, zwłaszcza w nocy. Niestety nasza sypialnia jest od strony stacji. Mam problemy ze snem z tego powodu.
Od pewnego czasu szukamy przystępnej cenowo nieruchomości w naszym mieście. Ponieważ mamy teraz 2 dzieci w wieku szkolnym, rozważane są tylko określone dzielnice ze względu na połączenie autobusowe do szkół podstawowych i średnich. To znacznie utrudnia poszukiwania. Bo na obrzeżach miasta albo w sąsiednich wioskach zawsze jest jakiś Dom, który był dostępny cenowo.
Nasz marzeniem zawsze było jednak wolnostojący Dom z wjazdem do garażu podwójnego - nowy budynek.
Teraz mamy szansę na zakup dużej działki na obrzeżach (600 mkw). Ale ta działka ma bardzo niekorzystne położenie pod względem łączności z obecną szkołą podstawową. Dzieci mogłyby dojść do szkoły samodzielnie tylko autobusem, z przesiadką i dłuższymi oczekiwaniami lub w ogóle nie mogłyby dojść. Musiałyby zmienić szkołę. Obie dzieci nie są zadowolone z tego pomysłu.
Tam, gdzie obecnie mieszkamy, mamy wszystko... Infrastruktury i lokalizacji nie da się przebić. Niestety tutaj nie ma nic do kupienia związanego z nieruchomościami... nawet 2 mieszkania, które można by jakoś połączyć.
Działka, którą moglibyśmy kupić za 2 tygodnie, znajduje się jednak całkowicie na skraju miasta... i tu po prostu nic nie ma... nawet piekarni... czyli codzienne czynności wymagają użycia samochodu (sport, szkoła, zakupy, przyjaciele, praca...)
Zastanawiamy się, czy powinniśmy porzucić nasze marzenie o „budowie domu - Dom jednorodzinny” i pozostać w bardzo ciasnym mieszkaniu przy torach kolejowych, czy podjąć krok i kupić działkę.
Konsekwencje dla dzieci:
Szkoła podstawowa - dzieci muszą być dowożone codziennie (tam i z powrotem, a także w określone popołudnia)Przyjaciele dzieci, nie są już łatwo dostępni dla dzieci pieszo, czyli trzeba prowadzić dzieci także do przyjaciółPiekarnia, supermarket, basen kryty, basen odkryty, szkoły średnie, starówka, place zabaw... wszystko dostępne tylko samochodem, dotychczas można było to zrobić pieszoTerminy sportowe dzieci: także tam trzeba użyć samochodu kilka razy w tygodniuNa złość, policzyłem i stwierdziłem, że spędzę około 6-8 godzin więcej tygodniowo w samochodzie☹Co jest dla mnie bardzo przykre, to że dzieci, które obecnie są samodzielne i mogą wracać do domu same i odwiedzać swoich przyjaciół, będą musiały polegać na naszym rodzinnym taksówkarstwie, gdy zbudujemy Dom. Rowery nie są odpowiednim środkiem transportu dla dzieci, ponieważ ścieżka rowerowa jest bardzo niebezpieczna.
Teraz o finansowaniu:
Według finansującego banku możemy sobie na to pozwolić - jednak jestem bardzo bojaźliwa i konserwatywna. Otrzymaliśmy już zgodę na kredyt. Mam jednak obawy.
Teraz o liczbach finansowych:
Mąż miesięcznie netto 5.700 € (bez nadgodzin) / 6.500 € (z nadgodzinami) - stała posada
Żona miesięcznie netto 1.500 € (w tym zasiłek rodzinny) - nie do zwolnienia, później możliwa większa miesięczna kwota, aktualnie tylko na część etatu
Obecnie, według naszej księgi domowej, miesięczny nadwyżka wynosi ledwo 600 € (bez nadgodzin) i 1450 € (z nadgodzinami).
Ponieważ jesteśmy ubezpieczeni prywatnie i musimy płacić wysokie raty Leasingowe za 2 samochody, niestety miesięczne wydatki są bardzo wysokie. Jednak w przypadku zmiennych miesięcznych wydatków istnieje potencjał oszczędności... musielibyśmy ograniczyć nasz standard życia, na przykład w zakresie rozrywki, wakacji itp.
Jako miesięczne koszty dodatkowe dla domu mamy zaplanowane 200 € (185 mkw powierzchni mieszkalnej - czy to za nisko?)
Działka kosztuje około 530.000 € (600 mkw) Koszt budynku wynosi 580.000 € (Liczby z oferty od dewelopera) Koszty dodatkowe budowlane według dewelopera 40.000 € (Szacunkowe liczby od dewelopera) Tereny zewnętrzne 35.000 € (Liczby tylko oszacowane) Kuchnia, nowe meble, przeprowadzka 31.000 € * (Liczby tylko oszacowane) W sumie wychodzi nam 1.216.000 € - Mam bardzo słaby na tę kwotę...
Dzięki sprzedaży naszego mieszkania i pozostałym oszczędnościom mielibyśmy kapitał własny w wysokości 650.000 €.
Ostatecznie musimy „tylko” sfinansować 566.000 €...
Według Interhyp, w przypadku 20-letniego okresu kredytowania, miesięczna rata wynosiłaby od 1.800 do 2.300 €, w zależności od modelu. Bez dodatkowych wpłat pozostałby jeszcze dług po 20 latach.
Po 20 latach będziemy jednak mieć 62 i 63 lata☹
Musielibyśmy dokonywać corocznych dodatkowych wpłat najpóźniej od 11. roku, aby jakoś zlikwidować dług.
Działania oczekiwane od 10.000 do 15.000 €.
Jeśli odwrócę to na przód, to nie jestem pewna, czy damy radę, pomimo wysokiego kapitału własnego
Miesięczna pensja netto to około 8.200 € (Pensja z nadgodzinami) Miesięczne wydatki to 6.700 € (Wydatki na Dom miesięcznie 200 €, wakacje zaplanowane) Miesięczna rata związana z odsetkami i spłatą kapitału to 2.000 € Wtedy powstanie deficyt miesięczny - 500 €! Jeśli mój mąż nie zrobiłby nadgodzin, z jakichkolwiek powodów, to nawet deficyt wyniósłby 1.300 €!
W banku nie powstaje deficyt, stąd decyzja o kredycie, ponieważ bank zakłada znacznie niższe koszty na potrzeby własne.
Nasz doradca finansowy mówi, że nie dostrzega absolutnie żadnych trudności w naszym planie. Co przeoczyłam? Może jestem zbyt bojaźliwa albo zbyt łatwowierna co do kwot?
Co dalej: Za 3 tygodnie mamy umówiony termin na zakup działki, ale ledwo mogę spać w nocy, ponieważ nie podoba mi się wysokość kwoty kredytu i ogólnie nie lubię długów (kwestia typu osobowości). Z drugiej strony nie chcę rezygnować z działki, która była dla nas dostępna od ponad 7 lat... choćby nie w takiej bezludnej okolicy... (3 km od naszego obecnego mieszkania)...
Jestem tuż przy rezygnacji, pozostania w obecnym schronieniu... wszystko to jest depresyjne... przez miesiące planowaliśmy Dom z różnymi deweloperami, omawialiśmy całe finansowanie z bankami... niestety mam jakieś obawy...
Do ostatniej chwili miałam nadzieję, że uda nam się zmniejszyć kredyt poniżej 500.000 €, najlepiej tylko do 450.000 €... Niemożliwe, ceny budowlane wystrzeliły w naszej okolicy.
Z drugiej strony wreszcie skończyłaby się męcząca psychicznie walka o nieruchomości... gdybyśmy kupili działkę.
Dzieci: chcą domu, bo pragną ogrodu i większych pokoi i mogliby się bawić tak, jak chcą.. ale w żadnym razie nie chcą zmieniać szkoły.. więc musielibyśmy codziennie odwieźć jednego z dzieci przez 2 lata do obecnej szkoły podstawowej..
Co powinniśmy zrobić? Pominęliśmy się?
Sytuację, w której się znalazłam, chyba można nazwać ambicjonalną.. czy ktoś ma dobry pomysł?
Czy kupilibyście działkę? Czy rezygnowalibyście?
Proszę pomóżcie nam..
Bardzo dziękujemy!
Zmieszany