- wt cze 18, 2019 5:03 pm
Witajcie drodzy czytelnicy forum finansowego,
od pewnego czasu zastanawiam się nad kupnem bardzo taniego apartamentu wakacyjnego, oddalonego o około 2-4 godziny jazdy. Pomysł ten wielokrotnie odrzucałem, nie z powodu kwestii finansowych, ale raczej z powodów organizacyjnych i logistycznych. (Ciągła organizacja wynajmu podczas nieobecności jest niemożliwa przy takiej odległości.)
Teraz znalazłem nową możliwość i chciałem zapytać tutaj, czy ma to jakieś haczyki lub jakie są wady.
Są bardzo tanie apartamenty do kupienia (od 15 000 do 25 000 €) w regionie, który mi się podoba, a nawet jest dość blisko (200 km), znajdują się one w hotelu. Istnieje umowa dzierżawy i właściciel ma prawo do korzystania z apartamentu przez 4 tygodnie w roku, co jest standardem w hotelach, zazwyczaj nie jest więcej. W tym czasie hotel musi bezpłatnie wynająć apartament właścicielowi i nadal płacić dzierżawę.
Rentowność dzierżawy jest z punktu widzenia dochodów hotelu właściwie kpiną. (Poniżej 100€ miesięcznie).
Jednak z drugiej strony właściciel wydaje się nie ponosić ryzyka związanego z naprawami, opłatami administracyjnymi i kosztami konserwacji itp., które pokrywa dzierżawca, oczywiście niewykorzystany czas apartamentu ponosi również jego konsekwencje. Przynajmniej to jest to, co udało mi się ustalić.
W zasadzie można więc dość wygodnie spłacać[url]kredyt[/url] na już niewielką sumę, nie tracąc na tym pracy i mając dodatkowo bezpłatne schronienie przez około miesiąc w roku (oczywiście jedzenie jest dodatkowo płatne).
Chciałbym więc zapytać, kto jest właścicielem wydzierżawionego apartamentu w hotelu?
Jakie są związane z tym ryzyka?
Co się stanie, jeśli umowa dzierżawy wygasa i nie znajdzie się nowy dzierżawca?
Czy dzierżawca ponosi również koszty większych remontów, takich jak naprawa dachu, winda, klatka schodowa, itp., czy ma to pokryć wspólnota właścicieli?
Czy właściciel apartamentu ma prawo do decydowania o jego wyposażeniu, na przykład meblach? Wydaje mi się, że raczej nie.
Obecnie są dostępne interesujące apartamenty, których umowa dzierżawy wygasa pod koniec 2020 roku. Czy jest to korzyść, ponieważ wtedy można wynajmować mieszkania wakacyjne gościom po atrakcyjnych cenach, czy też wada, ponieważ wtedy nie będzie hotelu z recepcją, kuchnią, restauracją, personelem i z tego powodu cały kompleks może ulec zniszczeniu, jeśli nie będzie kontynuowany w dotychczasowej formie? Czy zazwyczaj zawsze udaje się znaleźć nowego dzierżawcę?
Powinienem jeszcze wspomnieć, że ten apartament nie ma stanowić dla mnie inwestycji kapitałowej przynoszącej duże zyski. Moim głównym celem jest stworzenie swojego drugiego miejsca zamieszkania, a 4 tygodnie użytkowania rocznie w zupełności mi wystarczą. Dzięki dzierżawie wydaje mi się, że nie obejdzie się to bez pracy.
Jestem jednak zupełnie nowy w tej dziedzinie i będę bardzo wdzięczny za wszelkie sugestie. Aspekty prawne, obawy, wskazówki, zachęty, cokolwiek.
Byłoby wspaniale, gdyby właściciel wydzierżawionego apartamentu w hotelu mógł podzielić się swoimi doświadczeniami.
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam, Coralie
od pewnego czasu zastanawiam się nad kupnem bardzo taniego apartamentu wakacyjnego, oddalonego o około 2-4 godziny jazdy. Pomysł ten wielokrotnie odrzucałem, nie z powodu kwestii finansowych, ale raczej z powodów organizacyjnych i logistycznych. (Ciągła organizacja wynajmu podczas nieobecności jest niemożliwa przy takiej odległości.)
Teraz znalazłem nową możliwość i chciałem zapytać tutaj, czy ma to jakieś haczyki lub jakie są wady.
Są bardzo tanie apartamenty do kupienia (od 15 000 do 25 000 €) w regionie, który mi się podoba, a nawet jest dość blisko (200 km), znajdują się one w hotelu. Istnieje umowa dzierżawy i właściciel ma prawo do korzystania z apartamentu przez 4 tygodnie w roku, co jest standardem w hotelach, zazwyczaj nie jest więcej. W tym czasie hotel musi bezpłatnie wynająć apartament właścicielowi i nadal płacić dzierżawę.
Rentowność dzierżawy jest z punktu widzenia dochodów hotelu właściwie kpiną. (Poniżej 100€ miesięcznie).
Jednak z drugiej strony właściciel wydaje się nie ponosić ryzyka związanego z naprawami, opłatami administracyjnymi i kosztami konserwacji itp., które pokrywa dzierżawca, oczywiście niewykorzystany czas apartamentu ponosi również jego konsekwencje. Przynajmniej to jest to, co udało mi się ustalić.
W zasadzie można więc dość wygodnie spłacać
Chciałbym więc zapytać, kto jest właścicielem wydzierżawionego apartamentu w hotelu?
Jakie są związane z tym ryzyka?
Co się stanie, jeśli umowa dzierżawy wygasa i nie znajdzie się nowy dzierżawca?
Czy dzierżawca ponosi również koszty większych remontów, takich jak naprawa dachu, winda, klatka schodowa, itp., czy ma to pokryć wspólnota właścicieli?
Czy właściciel apartamentu ma prawo do decydowania o jego wyposażeniu, na przykład meblach? Wydaje mi się, że raczej nie.
Obecnie są dostępne interesujące apartamenty, których umowa dzierżawy wygasa pod koniec 2020 roku. Czy jest to korzyść, ponieważ wtedy można wynajmować mieszkania wakacyjne gościom po atrakcyjnych cenach, czy też wada, ponieważ wtedy nie będzie hotelu z recepcją, kuchnią, restauracją, personelem i z tego powodu cały kompleks może ulec zniszczeniu, jeśli nie będzie kontynuowany w dotychczasowej formie? Czy zazwyczaj zawsze udaje się znaleźć nowego dzierżawcę?
Powinienem jeszcze wspomnieć, że ten apartament nie ma stanowić dla mnie inwestycji kapitałowej przynoszącej duże zyski. Moim głównym celem jest stworzenie swojego drugiego miejsca zamieszkania, a 4 tygodnie użytkowania rocznie w zupełności mi wystarczą. Dzięki dzierżawie wydaje mi się, że nie obejdzie się to bez pracy.
Jestem jednak zupełnie nowy w tej dziedzinie i będę bardzo wdzięczny za wszelkie sugestie. Aspekty prawne, obawy, wskazówki, zachęty, cokolwiek.
Byłoby wspaniale, gdyby właściciel wydzierżawionego apartamentu w hotelu mógł podzielić się swoimi doświadczeniami.
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam, Coralie