- czw sie 29, 2019 3:03 pm
Cześć społeczności forum,
przeczytałem już kilka postów, ale myśli moje wahały się od euforii do depresji.
Sytuacja:
Znaleźliśmy nasz wymarzony[url]Dom[/url] (kod pocztowy 24537). Nie był planowany, ale teraz JEST wystawiony na sprzedaż. Cena zakupu 159 000 € z działką o powierzchni 676 m2 / 125 m2 powierzchni mieszkalnej w 7 pokojach, zbudowany w 1928 roku. Instalacje elektryczne / sanitarna zostały wyremontowane w latach 2006/09.
Obecnie mieszkamy wynajęciu (950 € zimno + 200 € koszty czynszu zimowego) i 200 € na ogrzewanie. Nie będę teraz mówić o stanie obecnego mieszkania, przeprowadzka będzie konieczna w najbliższym czasie, ponieważ nie jesteśmy gotowi inwestować własnych środków o wartości kilku tysięcy[url]euro[/url] w wynajmowany [url]Dom[/url] .
Z pięciorgiem dzieci niemożliwe jest znalezienie nowego wynajmującego.
Tyle na temat powodu zakupu.
Do sytuacji dochodowej:
Mój mąż jest zatrudniony na stałe i bezterminowo od 2007 roku, o stałym dochodzie w wysokości 2000 € netto bez dodatków. Do tego dochodzą dodatki zmianowe oraz trzynasta pensja (premie urlopowe-świąteczne).
Obecnie ja otrzymuję tylko 1088 € zasiłku rodzinne.
Oczekiwane wsparcie finansowe na budowę własnego domu w wysokości 60 000 €.
Istnieje zapisany kontrakt oszczędnościowy z rządową preferencyjną lokatą mieszkaniową (~ 6500 €[url]kredytu[/url] ). Posiadamy również [url]ubezpieczenie[/url] od niezdolności do pracy.
Mamy już doradcę finansowego, ale zamiast początkowego[url]kredytu[/url] ratalnego + pożyczki podporządkowanej (~ 700 €), mamy teraz finansowanie oszczędnościowe (nowy kontrakt) + Kfw + [url]kredyt[/url] Hanseatic (~ 890 €). Chociaż nie jest to dokładnie to, co sobie wyobrażaliśmy, to wykonalne.
Ocena zdolności kredytowej jest pozytywna.
Jednak pierwsza wycena oparta na informacjach o domu nie wygląda tak świetnie. Zapytanie do odpowiednich banków nie zostało jeszcze złożone z powodu braku obliczeń powierzchni mieszkalnej.[url]Dom[/url] został zarezerwowany dla nas, a makler patrzy na to spokojnie.
Jednak ja się denerwuję, ponieważ nie mamy już innych opcji. Nie chcemy szukać nowego wynajmującego, szczerze mówiąc, po ostatnich niepowodzeniach nie mamy na to ochoty. Chciałbym pozostać w obecnej okolicy przynajmniej dla dzieci, dlatego też nasze poszukiwania nieruchomości są ograniczone, a nie chcę nawet zaczynać rozmawiać o cenach nieruchomości. ?
Być może jakiś specjalista mógłby mi tu dać ocenę, jak realne jest nasze zamierzenie.
Z góry dziękuję.
przeczytałem już kilka postów, ale myśli moje wahały się od euforii do depresji.
Sytuacja:
Znaleźliśmy nasz wymarzony
Obecnie mieszkamy wynajęciu (950 € zimno + 200 € koszty czynszu zimowego) i 200 € na ogrzewanie. Nie będę teraz mówić o stanie obecnego mieszkania, przeprowadzka będzie konieczna w najbliższym czasie, ponieważ nie jesteśmy gotowi inwestować własnych środków o wartości kilku tysięcy
Z pięciorgiem dzieci niemożliwe jest znalezienie nowego wynajmującego.
Tyle na temat powodu zakupu.
Do sytuacji dochodowej:
Mój mąż jest zatrudniony na stałe i bezterminowo od 2007 roku, o stałym dochodzie w wysokości 2000 € netto bez dodatków. Do tego dochodzą dodatki zmianowe oraz trzynasta pensja (premie urlopowe-świąteczne).
Obecnie ja otrzymuję tylko 1088 € zasiłku rodzinne.
Oczekiwane wsparcie finansowe na budowę własnego domu w wysokości 60 000 €.
Istnieje zapisany kontrakt oszczędnościowy z rządową preferencyjną lokatą mieszkaniową (~ 6500 €
Mamy już doradcę finansowego, ale zamiast początkowego
Ocena zdolności kredytowej jest pozytywna.
Jednak pierwsza wycena oparta na informacjach o domu nie wygląda tak świetnie. Zapytanie do odpowiednich banków nie zostało jeszcze złożone z powodu braku obliczeń powierzchni mieszkalnej.
Jednak ja się denerwuję, ponieważ nie mamy już innych opcji. Nie chcemy szukać nowego wynajmującego, szczerze mówiąc, po ostatnich niepowodzeniach nie mamy na to ochoty. Chciałbym pozostać w obecnej okolicy przynajmniej dla dzieci, dlatego też nasze poszukiwania nieruchomości są ograniczone, a nie chcę nawet zaczynać rozmawiać o cenach nieruchomości. ?
Być może jakiś specjalista mógłby mi tu dać ocenę, jak realne jest nasze zamierzenie.
Z góry dziękuję.