Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Dyskusje na tematy związane z pracą i zawodem.

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez rejen001
Witajcie i szczęśliwego nowego roku!

Obecnie przeżywam pewną dysonans poznawczy i potrzebuję kilku opinii, ponieważ w moim życiu prywatnym nie mam kontaktu z ludźmi, którzy mogliby mi pomóc w tej sprawie.

O sobie: Mam 27 lat i jestem inżynierem mechanikiem. Długoterminowo dążę do osiągnięcia niezależności finansowej i jestem już na dobrej drodze pod względem majątku, współczynnika oszczędności, strategii inwestycyjnej oraz częściowo już zaadoptowanego sposobu myślenia. Od października 2019 roku dodatkowo pracuję zawodowo nad uzyskaniem tytułu MBA (ok. 13 000€) i poświęcam na naukę dodatkowo około 20 godzin tygodniowo.

Ogólnie rzecz biorąc, nie uważam za wiele systemu edukacji (sam ukończyłem: szkołę realną, szkołę zawodową, maturę, studia). Moja wiedza finansowa pochodzi wyłącznie z książek i Internetu. Nie uznaję tytułów! Długoterminowo dążę do tego, aby w większości swoje dochody generować z własnych firm lub inwestycji ze względów podatkowych.

W trakcie studiów MBA znowu zauważam, że profesorowie nie są w stanie mnie niczego nauczyć, czego nie mógłbym nauczyć się sam. Gdyby staneliby tam, gdzie ja chcę być, nie musieliby prowadzić wykładów wieczorami i weekends. Ponadto mam ogromne problemy z systemem ocen. Płacę ludziom, którzy mi te oceny wystawiają. Większość przedsiębiorców czy inwestorów nie będzie miała MBA, ale zatrudnią ludzi, którzy taki tytuł mają. Mam wrażenie, że MBA (same tytuły) sprawiają, że czujesz się sukcesem. Drabina kariery to właściwie kołowrót, w którym tkwią tyle osoby i nie potrafią się z niego wydostać.

Zauważam, że czas, który inwestuję tygodniowo, sprawia mi nieszczęście. Mam głęboko w sobie poczucie, że właśnie nie robisz tego, czego naprawdę chcesz, ale jedynie to, do czego w tajemnicy zmusza cię system. Każe ci myśleć, że musisz to zrobić, aby odnieść sukces w przyszłości. Moi koledzy z uczelni również tkwią w kołowrocie, nie widzę ani w sieci ani w wiedzy żadnej przewagi. Czy nie jest bardziej sensowne inwestować swój czas w własne projekty, budować kilka źródeł dochodu, niż podążać za szkoleniem, które jako pracownik po prostu zmusza cię do płacenia więcej podatków, prowadzi do bardziej stresującej pracy z powodu awansu itp.? Jako pracownik czy konsultant, zawsze będziesz wymieniał swoją pracę na pieniądze. Więc to taka 1:1 działalność. Źródło tego dochodu w górę nie ma nieskończonej skalowalności, a należy pamiętać o podatkach.

Przez 25 lat myślałem, że szkoła, matura, studia czynią cię bardziej sukcesownym. Zamiast tego wciąż tkwisz w kole życia. Dzień po dniu. Od weekendu do weekendu. W międzyczasie głęboko wierzę w mentoring i nawet uważam, że mentoring to najlepszy sposób na osiągnięcie celów.

Pomimo różnych książek jak „Lead the Field”, „The Road to Financial Freedom”, „Rich Dad Poor Dad”, „Cashflow Quadrant”, „Think and Grow Rich” itp... prawdopodobnie mam jeszcze blokady i stare, błędne przekonania.

Czy nie lepiej oszczędzać czas i pieniądze? Czas poświęcony na naukę można wykorzystać na własne projekty lub do pracy. Z tych pieniędzy można inwestować. Koszty studiów można także zainwestować. Mam już obliczenia sporządzone. Około 20 000 € (czas pracy plus koszty) w przyszłości kosztują pewne stopy zwrotu (w zależności od strategii). Czy są one adekwatne do wartości dodanej MBA? Takie pytania zadaję sobie. Oprócz poziomu stresu, który wynika z egzaminów i późniejszych awansów.
No więc dochodzimy do KONIEC i do mojego PYTANIA:

Czy z punktu widzenia przedsiębiorcy czy inwestora MBA jest konieczny?

Mam nadzieję, że tutaj znajdą się ludzie, którzy już osiągnęli niezależność finansową i mogą udzielić mi kilku wskazówek.

Pozdrawiam

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez 2titan1981
Co według ciebie stanie się, jeśli nikt nie będzie pracował, a tylko inwestował? Nic się nie wydarzy, ponieważ nikt nie będzie wykonywał pracy. Pomyśl o tym.

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez marinapecunia
Dobra pytanie, kolejne pytanie...

Nie, dobrze jest się tym zająć. Ale powinieneś nieco zmienić swoje podejście! Jeśli bedziesz miał postawę, że profesor nie może Ci nic więcej nauczyć, nie osiągniesz niczego. Brzmi to również trochę zadziornie!

Jestem samozatrudniony od 25 lat i widziałem wielu ludzi przychodzących i odchodzących. Według mojego doświadczenia, potrzebujesz dwóch rzeczy, jeśli chcesz być samozatrudniony. Istnieje wiele coachów, ale w niektórych branżach jest ich niewystarczająco, a wielu przedsiębiorców nie chce przyznawać, że potrzebują pomocy.

Więc czego potrzebujesz:

Po pierwsze określonych cech:

1. Musisz tego naprawdę chcieć i umieć sobie wyobrazić bogactwo, wyobrazić sobie, bez poczucia winy. To dla wielu osób nie jest takie proste.
2. Musisz radzić sobie z porażkami, wstać po każdym upadku!
3. Pracować celowo - samo i ciągle - jak zwykło się mówić, również to jest trudniejsze, niż się wydaje!

I na pewno wiele innych rzeczy, ale myślę, że wszystko wpada w ramy jednego z tych trzech punktów.


Mieć cel

Musisz wiedzieć, co chcesz robić, czego chcesz osiągnąć sukces, co potrafisz szczególnie dobrze!

1. Stwórz swego rodzaju biznesplan, co potrafisz, co jest do tego konieczne

2. Kogo potrzebujesz - samemu nic nie zdziałasz, będziesz musiał się też uczyć

3. Planuj kroki, wyznaczaj cele pośrednie i trzymaj się ich


I zawsze pamiętaj - potrzebujesz klientów, klientów, klientów, ... oni sami do ciebie nie przyjdą, dotarcie do nich to najtrudniejsze!


Nie wiem, czego się uczą na studiach MBA, ale na pewno zdobywasz wtedy dyplom, tytuł i certyfikat, co dla wielu ludzi jest ważne.

Przed laty pomógł mi książka Alexa Fischera Reicher als die Geißens (obecnie dostępna za darmo), sensacyjny tytuł, ale bardzo poważna treść. Omawia też wiele punktów wspomnianych powyżej, czyli co trzeba zrobić i jak trzeba być, aby stać się bogatym; i jak stać się bogatym dzięki nieruchomościom bez ogromnego początkowego kapitału.

Reicher als die Geissens


Ostatnia, ale najważniejsza wskazówka - jeśli nie jesteś zadowolony z ludzi w Twoim otoczeniu, idź gdzie indziej! Przejdź tam, gdzie są ludzie z podobnymi celami i poglądami - na przykład XING - odbywają się tam spotkania członków, lub zapisz się do Handelsblatt i zostań członkiem klubu gospodarczego - świetne wydarzenia i rozmowy

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez rejen001
marinapecunia pisze:
Dobre pytanie, kolejne pytanie...

Nie, dobrze jest się tym zająć. Ale powinieneś zmienić trochę swoje podejście! Z postawy, że profesor nie może ci już nic nowego nauczyć, nie będziesz mógł iść naprzód. Brzmi to również trochę zarozumiale!

Pracuję samodzielnie od 25 lat i widziałem wielu przychodzących i odchodzących. Moim zdaniem, aby zostać samozatrudnionym, potrzebujesz dwóch rzeczy. Owszem, jest bardzo wielu coachów, ale w niektórych branżach chyba ich nie ma dość, a wielu przedsiębiorców nie chce przyznać, że potrzebują pomocy.

Więc czego potrzebujesz:

Po pierwsze, określonych cech:

1. Musisz tego naprawdę chcieć i móc sobie wyobrazić bycie bogatym, naprawdę wyobrazić sobie, bez poczucia winy. To dla wielu nie jest takie proste.
2. Musisz być w stanie przyjmować porażki, otrzeć się o nie i wstać za każdym razem po upadku!
3. Pracować zdecydowanie - samemu i ciągle - jak to ładnie się mówi, to również jest trudniejsze, niż się wydaje!

I na pewno jeszcze wiele innych rzeczy, ale myślę, że wszystko to można sprowadzić do jednego z tych trzech punktów.


Mieć cel

Musisz wiedzieć, co chcesz robić, w czym chcesz odnieść sukces, co robisz szczególnie dobrze!

1. Stwórz swego rodzaju biznesplan, co potrafisz, co jest do tego potrzebne

2. Kto ci w tym pomoże - samemu nic nie zdziałasz, a musisz także się uczyć

3. Zaplanuj kroki, wyznaczaj cele pośrednie i trzymaj się ich


I zawsze pamiętaj - potrzebujesz klientów, klientów, klientów, ... nie pojawią się sami, dotarcie do nich jest najtrudniejsze!


Nie wiem, czego się uczą na studiach MBA, na pewno jednak masz wtedy pewny tytuł i certyfikat, co dla wielu ludzi jest bardzo ważne.

Kilka lat temu pomógł mi też książka Alexa Fischera Reicher als die Geißens (obecnie za darmo), sensacyjny tytuł, ale bardzo poważna treść. Omawia wiele punktów wyżej wspomnianych, czyli co trzeba zrobić i jak trzeba być, aby zbogacić; oraz jak stać się bogatym dzięki nieruchomościom bez olbrzymiego początkowego kapitału.

Reicher als die Geissens


Ostatnia, ale najważniejsza rada - jeśli nie jesteś zadowolony z ludzi w twoim otoczeniu, idź gdzie indziej! Czyli udaj się tam, gdzie spotkasz ludzi o podobnych celach i wizjach - np. XING - tam odbywają się spotkania członków lub subskrybuj Handelsblatt i zostań członkiem Klubu Gospodarczego - świetne wydarzenia i rozmowy

Dzień dobry Pani Schneider,
serdecznie dziękuję za miłą opinię, która dla mnie oznacza wiele.

Został Pani nieco źle zrozumiana. Nie napisałem, że profesorowie nie są w stanie mi niczego nauczyć. Po prostu napisałem, że nie jestem w stanie niczego się nauczyć od nich, czego nie mógłbym nauczyć się samodzielnie (jako samouk). Innymi słowy, wiedzę przekazywaną tam otrzymam również, jeśli będę samodzielnie poszukiwał.

Pani wskazówka dotycząca książki jest świetna. Przeczytałem tę książkę już wcześniej. Napoleon Hill właściwie wszystko klarownie przedstawia w swojej książce z lat 30.

To po prostu decyzja fundamentalna. Postanowiłem ukończyć pierwszy semestr z sukcesem i zastrzegam sobie możliwość ukończenia studiów w późniejszym czasie lub też nie. Tytuł MBA jest dla mnie całkowicie obojętny. Na razie skoncentruję się na moich inwestycjach i własnych projektach. Z racjonalnego punktu widzenia nie ma sensu rozwijać jedynego źródła dochodu jako pracownik. Po pierwsze, ze względu na wysokie obciążenie podatkowe (płacę najwyższy podatek dochodowy) i po drugie, ze względu na duży wskaźnik zawodów. Wiesz, o co mi chodzi. Po prostu racjonalnie patrząc bardziej opłaca się budować kilka źródeł dochodu, które działają niezależnie od mojego czasu. Nie muszę ci tego tłumaczyć, wiesz o tym.

Dziękuję za szczere zdanie. Obecnie pracuję nad stworzeniem takiego środowiska, ponieważ dotychczasowe otoczenie składało się głównie z narzekającego społeczeństwa, które przez wiele dziesięcioleci, dzień po dniu biegło do pracy i było niezadowolone. Szef jest ch*jowy. Państwo jest ch*jowe... nikt jednak nie pomyślał nawet przez chwilę o zmianie czegoś. Nikt nie chciał podejmować ryzyka. Wszyscy zawsze chcieli pozostać w strefie komfortu. I co najważniejsze, WSZYSCY inni są winni, że im się nie powodzi. Nie mam ochoty na to...

Zawsze byli zwycięzcy i pokonani. Jak powiedział Kostolany: Różnica między kapitalizmem a socjalizmem polega na tym, że w kapitalizmie duży tort jest niesprawiedliwie rozdzielany. W socjalizmie niewielki tort jest natomiast rozdzielany sprawiedliwie. Jednakże kawałek małego tortu jest o wiele mniejszy niż najmniejszy kawałek przy dużym cieście.

Każdy w DE ma możliwość zdobycia większego kawałka dużego tortu poprzez edukację finansową. Jesteśmy przecież wszyscy jednostkami. Każdy kowal swojego losu. Albo należy się do zwycięzców, albo do przegranych. Dlaczego powinienem ciężko harować jako pracownik aż do emerytury i płacić najwyższe podatki? Dlaczego nie spróbować i nie podjąć szansy. Ja definiuję bogactwo nie tylko jako pieniądze, ale także jako doświadczenia życiowe. Jako pracownik dziewięciogodzinny w kole hamsterskim nie zbieram doświadczeń życiowych, jestem tylko małym trybikiem w bilansie zysków kapitałodawców!

Najlepsze życzenia i powodzenia zawodowego.

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez rejen001
titan1981 pisze:
co się stanie, jeśli nikt nie będzie pracował, a wszyscy będą tylko inwestować. Nic się nie stanie, ponieważ nikt nie będzie wykonywał pracy. Zastanów się nad tym.

Co zrobisz, jeśli nikt nie zainwestuje, a wszyscy będą tylko pracować. Nic więcej się nie stanie, ponieważ nikt nie będzie inwestować w innowacje i związane z nimi miejsca pracy. Zastanów się nad tym.

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez 2titan1981
Większość inwestycji nie pochodzi od inwestorów prywatnych, lecz od firm/banków i innych podmiotów. W tym celu konieczne jest zatrudnienie osób pracujących dla tych firm, a nie inwestujących. Stosunek inwestorów prywatnych do osób pracujących dla sukcesu inwestycji jest zatem bardzo niski. Czy ludzie zatrudnieni w bankach itp. są dla Ciebie inwestorami?

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez marinapecunia
pisze:
Hallo Pani Schneider,
bardzo dziękuję za twoją miłą opinię, która dla mnie dużo znaczy.

1. Został pani źle zrozumiana w jednej kwestii. Nie napisałem, że profesorowie nie mogą mnie niczego nauczyć. Po prostu napisałem, że nie mogą mnie nauczyć niczego, czego nie mogę nauczyć się sam (jako samouk). Oznacza to, że zdobywam tę wiedzę również, gdy samemu się nią zagłębiam.

2. Polecenie książki jest świetne. Przeczytałem już tę książkę. Napoleon Hill w swojej książce z lat 30. wszystko ujmuje dosłownie na punkt.

3. To jest po prostu decyzja zasadnicza. Postanowiłem ukończyć pierwszy semestr z sukcesem i pozostawiam sobie możliwość zakończenia studiów w późniejszym terminie lub nie. Tytuł MBA jest dla mnie całkowicie obojętny. Na razie skoncentruję się na moich inwestycjach i własnych projektach. Z racjonalnego punktu widzenia nie ma sensu rozwijać jedynego źródła dochodu jako pracownik. Po pierwsze, ze względu na wysoki podatek dochodowy (płacę najwyższą stawkę podatkową), a po drugie ze względu na wysoki wskaźnik niepowodzeń. Wiesz, na co anspirowałem. Po prostu jest bardziej racjonalnie budować kilka źródeł dochodu, które działają niezależnie od mojego czasu. Nie muszę ci tego wyjaśniać, wiesz o tym.

4. Bardzo dziękuję za twoją szczerą opinię. Obecnie pracuję nad stworzeniem takiego środowiska, ponieważ dotychczasowe środowisko składało się raczej z narzekającego społeczeństwa, które przez kilka dziesięcioleci codziennie biegało do pracy i było niezadowolone. Szef jest gówniany. Państwo jest gówniane... ale nikt nawet chociaż raz w swoim życiu nie pomyślał o zmianie czegoś. Nikt nie chciał podejmować ryzyka. Wszyscy chcieli pozostać w strefie komfortu. I najważniejsze, WSZYSCY inni są winni, że im idzie źle. Nie mam już na to ochoty...

5. Zawsze byli zwycięzcy i przegrani. Jak powiedział Kostolany: Różnica między kapitalizmem a socjalizmem polega na tym, że w kapitalizmie rozdaje się duży tort w sposób niesprawiedliwy. W socjalizmie rozdaje się mały tort, ale sprawiedliwie. Jednakże kawałek małego tortu wcale nie jest tak duży jak najmniejszy kawałek w dużym torcie.

Każdy w Niemczech ma możliwość zdobycia większego kawałka dużego tortu poprzez edukację finansową. Przecież wszyscy jesteśmy jednostkami. Każdy kowal swego losu. Albo należy się do zwycięzców, albo do przegranych. Dlaczego do emerytury jako pracownik harować i płacić większość podatków? Dlaczego nie zaryzykować i spróbować szczęścia. Bogactwo definiuję nie tylko jako monety, ale także jako doświadczenie życiowe. Jako pracownik od dziewiątej do piątej w kole w klatce podnoszę żadne doświadczenia życiowe, jestem tylko małym trybikiem w bilansie zysków dla kapitałodawców!

Najlepsze pozdrowienia i wszystkiego najlepszego oraz dalszego sukcesu zawodowego.

Dziękuję, cieszę się, że mogłem przyczynić się do twojej decyzji. Również zawsze cieszę się, gdy spotykam kogoś, kto myśli jak ja!

Oto kilka myśli na temat twoich odpowiedzi.

do 1.
Tak, to dobrze zrozumiałem. Ale w zasadzie w wykładzie lub seminarium powinno pojawić się więcej, temat powinien być uzupełniony przykładami praktycznymi. Wielu pomaga jednak po prostu słowo mówione i możliwość zadawania pytań. Ale też znam takie wykłady. Sam też jestem dość dobry w samodzielnej nauce.

do 2.
Tak, ta książka jest świetna, na stronie gründer.de znajdziesz dalsze inspiracje.

do 3.

To, że dla ciebie tytuł jest nieistotny, było dla mnie jasne, a jeśli chcesz tylko inwestować, to też w porządku. Jednak jeśli kiedyś będziesz chciał coachować lub coś podobnego, wielu również przyjrze się tytułowi, ale w końcu sukces przewyższa tytuł.
Poświęć się jednak każdej inwestycji w pełni, inaczej się nie uda. Mam na myśli, nie za dużo różnych rzeczy naraz. Ładnie po kolei - wiele połowicznych rozwiązań, ... ale wiesz o tym. Istnieje wiele firm odnoszących sukcesy, do których można dołączyć jako udziałowiec i ewentualnie się nauczyć. Nie wiem, co sobie wyobrażasz.

do 4.
Tak, też długo to przeżywałem lub, powiem to inaczej, za długo pozwoliłem sobie to przeżywać. Moja chrześniaczka przyszła niedawno zachwycona do mnie, nie widujemy się często, i potwierdziła to również: Powiedziałeś mi kiedyś, ....., masz rację, dzisiaj biegają za mną dawni przyjaciele, ale nie wiem, o czym z nimi rozmawiać! Mam nowych przyjaciół! ... Jest szczęśliwa, bardzo pewna siebie.

do 5.
Jak to powiedział Volker Pispers: Każdy może zostać milionerem, ale nie wszyscy! I jednym z powodów jest po prostu to, że nie każdy tego chce. I nie musi od razu być milionerem, wolne życie, wolne decyzje, odpowiedzialność za swoje życie to już coś pięknego.
Myślę więc, że między zwycięzcami a przegranymi istnieje jeszcze wiele rzeczy, ale ważne jest aktywne korzystanie z możliwości, jakie się pojawiają, i przejęcie odpowiedzialności za swoje życie. Wymaga to pewnego stopnia gotowości do ryzyka, a tego brakuje większości.

I to właśnie jest odpowiedzią na cytat, gdy nikt nie pracuje już i tylko inwestuje. Nic się nie zmieni, bo nikt nie robi już pracy. titan1981

To się nie wydarzy.

I cieszmy się, że nie wszyscy samodzielnie podejmują działania. Oto jeszcze jedna sentencja: Pracownicy są pracownikami, bo pracują. Przedsiębiorcy są przedsiębiorcami, bo coś podejmują. Gdyby pracownicy podejmowali działania, przedsiębiorcy musieliby pracować! I o to chodzi, do tego nie dojdzie tak szybko ;-) To jest chociażby sentencja ze socjalizmu - ale nadal ma mocne znaczenie, być może z nieco innym przesłaniem.

Życzę ci dużo sukcesu i radości w twoim życiu. Jak to będzie kontynuowane, to już mnie interesuje. Może jakaś wiadomość prywatna?

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez rejen001
titan1981 pisze:
Większość inwestycji pochodzi jednak nie od inwestorów prywatnych, ale od firm/banków, itp.. Wymaga to w zasadzie ludzi pracujących dla firm, a nie inwestujących.
Dlatego udział inwestorów prywatnych w porównaniu do osób pracujących dla sukcesu inwestycji jest bardzo niewielki. Czy dla ciebie ludzie zatrudnieni w bankach itp. są inwestorami?

Czy możesz podać mi jakieś źródła na ten temat?

Oczywiście muszą istnieć ludzie, którzy pracują, pilnie płacą podatki i konsumują jak szaleni, inaczej gospodarka wpadłaby w deflacyjną spiralę. Gdyby tych ludzi nie było, trzeba by ich wynaleźć.

Powiedzmy, że zarabiasz miesięcznie 2000€ netto jako pracownik, ale potrzebujesz tylko 1000€ do życia. Teraz masz jeszcze część swojej pracy w postaci 1000€ oszczędności w inflacyjnych pieniądzach FIAT. Czy wydasz je, aby stracić na wartości, odkładając na konto oszczędnościowe, czy zużyjesz? Czy spróbujesz zainwestować zachowaną pracę w taki sposób, aby mogła ona nadal pracować niezależnie od ciebie, a ty w przyszłości musisz pracować mniej?

Każdy jest kowalem swojego losu. Możesz śmiało pracować do emerytury.

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez rejen001
marinapecunia pisze:
Dziękuję, cieszę się, że mogłem przyczynić się do Twojej decyzji. Cieszę się zawsze, gdy spotykam kogoś, kto myśli tak jak ja!

Poniżej znajdziesz kilka refleksji dotyczących Twoich odpowiedzi.

do 1.
Tak, dobrze to zrozumiałem. Ale w rzeczywistości podczas wykładu lub seminarium powinno być więcej praktycznych przykładów. Dla wielu osób pomocne jest jednak tylko słowo mówione i możliwość zadawania pytań. Znam jednak także takie prezentacje. Jestem całkiem dobry w samodzielnym zdobywaniu wiedzy.

do 2.
Tak, ta książka jest świetna, na stronie gründer.de znajdziesz dodatkowe inspiracje.

do 3.
Wasza obojętność na tytuł była dla mnie jasna, i jeśli chcecie tylko inwestować, to w porządku. Jednak jeśli kiedyś będziecie chcieli doradzać lub coś w tym rodzaju, wielu ludzi patrzy także na tytuł, ale ostatecznie sukces przeważa nad tytułem. Poświęćcie się jednak całkowicie każdej inwestycji, inaczej może się nie udać. Mam na myśli, nie róbcie zbyt wielu różnych rzeczy na raz. Lepiej robić jedno za drugim - zbyt wiele rzeczy naraz, ... ale to wiecie. Istnieje wiele udanych firm, do których można dołączyć, inwestując w udziały i ewentualnie się z tego uczyć. Nie wiem, co sobie wyobrażacie.

do 4.
Tak, również długo to przeżywałem, albo, jak to ująć, pozwalam sobie na zbyt długie przeżywanie tego. Moje chrześniaczki ostatnio podekscytowane przyszły do mnie, nie widzimy się zbyt często, i potwierdziły to: Powiedziały: kiedyś powiedziałeś mi, ... Masz rację, dzisiaj biegają za mną byli przyjaciele, ale nie wiem, o czym z nimi rozmawiać! Mam nowych przyjaciół! ... Są szczęśliwe, bardzo pewne siebie.

do 5.
Jak powiedział kiedyś Volker Pispers: Każdy może zostać milionerem, ale nie wszyscy! I jednym z powodów jest po prostu to, że nie każdy tego chce. I nie musi od razu chodzić o bycie milionerem, wolne życie, swobodne decyzje, odpowiedzialność za własne życie to już coś pięknego. Tak więc uważam, że między wygrywającymi a przegrywającymi jest jeszcze wiele rzeczy, ale ważne jest aktywne wykorzystywanie dostępnych możliwości i przejęcie odpowiedzialności za swoje życie. Wymaga to pewnego stopnia gotowości do ryzyka, czego większości brakuje.

I to jest odpowiedź na cytowanie, że jeśli nikt już nie pracuje, a tylko inwestuje. Wtedy nic nie będzie się działo, bo nikt nie będzie pracować. titan1981

To się nie stanie.

I cieszmy się, że nie wszyscy sami coś podejmują. Oto jeszcze jedno powiedzenie: Pracownicy nazywają się pracownikami, bo pracują. Przedsiębiorcy nazywają się przedsiębiorcami, bo podejmują działania. Gdyby pracownicy podejmowali działania, to przedsiębiorcy musieliby pracować! I o to chodzi, że to nie nastąpi wkrótce ;-) To jest stara socjalistyczna sentencja, ale nadal ma znaczenie, być może z nieco innym przesłaniem.

Życzę Ci dużo sukcesów i radości w Twoim życiu. Byłbym zainteresowany tym, co dalej. Może kiedyś prywatna wiadomość?

Jestem całkowicie tego samego zdania! Z przyjemnością to zrobimy.

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez 2titan1981
Dokładnie, muszą być ludzie, którzy pracują, i musi być znacznie więcej osób pracujących niż osób inwestujących. Kiedy inwestorów jest już wystarczająco dużo, ale za mało pracujących, system inwestycyjny również się załamie, ponieważ ci inwestorzy nie będą mogli już inwestować swoich pieniędzy. Czy nie uważasz, że jest już wystarczająco dużo prywatnych inwestorów, którzy przekazują Ci tylko te inwestycje, które uważają za zbyt ryzykowne?

Mówiąc, że pracuję, bo sprawia mi to przyjemność i nie widzę siebie w klatce świdra. Mogę zawsze polegać na stałym wynagrodzeniu, które wpływa na moje konto co miesiąc, rok po roku, i za 2 000,00 € netto nie zrobiłbym pracy, którą wykonuję, ma za mało zer przed przecinkiem...

To, czego Ci brakuje, to doświadczenie życiowe, co się stanie, gdy gospodarka pójdzie źle i inwestycje zaczynają upadać? Dokładnie, potrzebujesz stabilnych źródeł dochodu, takich jak praca etatowa, która jest odporna na kryzys. Trudno jest znaleźć takie stanowiska, kto wie, jaka praca jest bezpieczna. Jeszcze trudniej jest znaleźć pracę, która umożliwi utrzymanie się, nawet jeśli wszystkie inwestycje na raz nic nie przynoszą, w świecie, w którym jesteś krępowany podatkami, inflacją.

Jeśli w wieku 27 lat już to znalazłeś, gratulacje. Powinieneś to jednak przemyśleć, aby nie stracić w przyszłości fundamentów życiowych z powodu jakichś kryzysów, chorób. Życie jako rentier musi być sobie zapewnione i ubezpieczone. Jak szybko życie jako finansowo niezależna osoba może się zatrzymać z powodu choroby/ wypadku? Mam nadzieję, że już zabezpieczyłeś się na wypadek choroby na poziomie 2000 € netto, by przez okres choroby do emerytury w wieku 67 lat, a później najprawdopodobniej w wieku 77 lat, nadal sobie radzić i nadal inwestować w taki sposób, aby mieć dochód powyżej poziomu Hartz 4 lub cokolwiek innego, na co będzie można wtedy żyć.

To jest to, co powinno się wziąć pod uwagę - co by było, gdybym nie mógł już więcej inwestować?

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez rejen001
titan1981 pisze:
Dokładnie, muszą istnieć ludzie, którzy pracują, i musi być znacznie więcej osób pracujących niż inwestorów, ponieważ gdy jest tylu inwestorów, ale za mało pracujących, system inwestorów również się załamie, ponieważ ci nie będą mogli ponownie inwestować swoich pieniędzy, a czy nie sądzisz, że jest już wystarczająco dużo prywatnych inwestorów, którzy pozwalają ci tylko na to, co jest dla nich zbyt ryzykowne?

Powiedzmy, że pracuję, bo sprawia mi to przyjemność i nie widzę siebie w kole bicia. Mogę zawsze polegać na pewnej pensji, która wpływa na moje konto co miesiąc, z roku na rok, i za 2 000,00 € netto nie wykonywałbym pracy, jaką wykonuję, bo to dla mnie za mało miejsc przed przecinkiem...

To, czego ci brakuje, to doświadczenie życiowe, co się stanie, gdy gospodarka pójdzie źle i inwestycje zaczynają upadać po kolei? Dokładnie, potrzebne są bardziej stabilne dochody, takie jak te w przykładzie z pracy na etacie, która jest kryzysoodporna. Trudno jest znaleźć takie prace, kto tak naprawdę wie, która praca jest bezpieczna. Jeszcze trudniej jest znaleźć pracę, która zapewni dostateczne życie, nawet jeśli wszystkie inwestycje w danej chwili nie przynoszą żadnych dochodów, nadal utrzymać się w świecie, gdzie ciągle jest się dręczonym przez podatki, inflacje.

Jeśli w wieku 27 lat już to znalazłeś, gratulacje.
Zastanowiłbym się nad tym, by później nie zostać pozbawionym podłoża pod nogami wywołanym przez jakieś kryzysy, choroby. Życie jako prywatny posiadacz musisz być w stanie sobie zapewnić i ubezpieczyć. Jak szybko można stracić finansową niezależność poprzez chorobę/wypadek? Mam nadzieję, że z twoich przykładowych 2 000€ netto zabezpieczyłeś się na tyle, że w razie choroby do emerytury w wieku obecnym 67, później prawdopodobnie 77, nadal będziesz mógł sobie poradzić oraz że nadal będziesz mógł prowadzić wystarczająco inwestycji, aby zarabiać tyle, żeby przekraczało to 4 Hartz albo co tam aktualnie jest, prawdopodobnie niczym i będziesz mógł z tego żyć.

To jest to, co powinieneś wziąć pod uwagę, co by było, gdybym nie mógł już inwestować?

Jednym z największych błędów finansowych jest myślenie, że praca na etacie jest bezpieczna!

Oto przykładowe wideo na ten temat. (Dzięki Gerald)

https://www.youtube.com/watch?v=EafBpi8p6nc

Jeśli zapomniałeś o moim pierwotnym poście, oto kolejny fragment:

Z podatkowego punktu widzenia dążę do generowania swoich dochodów głównie z własnych firm lub inwestycji.
W żadnym razie nie wspomniałem, że chcę jedynie inwestować. Jestem bardzo pracowitym pracownikiem etatowym i pracuję także 50 godzin tygodniowo dla mojego pracodawcy, i jestem wdzięczny, że mogę tam pracować, ponieważ pozwala mi się rozwijać. Zarabiam wystarczająco dużo, że mogę sam decydować, czy pozostałe pieniądze wydaję, oszczędzam czy inwestuję. Dla mnie niezależność finansowa polega na tym, że nie trzeba już pracować dla pieniędzy. To nie oznacza, że nie trzeba już pracować, ale że nie TRZEBA. To jest tutaj najważniejsza różnica! Niewielu bogatych ludzi siada na d**ie i gapi się na gołębie. Nie, prawie wszyscy są aktywni jako przedsiębiorcy, nawet w podeszłym wieku. Ale NIE MUSZĄ. To jest wolność... dla mnie największa wartość po zdrowiu. Bycie wolnym sprawia, że jesteś zdrowy...

W tym czasie można nadal zarabiać pieniądze lub zatrudniać pracowników, którzy z kolei zarabiają pieniądze, aby mogli podejmować decyzje w swoim życiu. Ale można także wesprzeć projekty charytatywne lub emigrować i wychowywać swoje dzieci w domu i kształcić. W szkołach dziś i tak się niczego sensownego nie nauczy!

Ale dobrze, że są ludzie tak jak my. Gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, system by nie działał. Tutaj masz całkowitą rację...

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez Franky1955
marinapecunia pisze:
Dobre pytanie, kolejne pytanie...

Nie, dobrze jest się tym zająć. Ale powinieneś trochę zmienić swoje podejście! Jeśli podejdziesz do tego w taki sposób, że profesor nie ma ci już nic do przekazania, nie będziesz mógł się dalej rozwijać. Brzmi też trochę wyniośle!

Jestem samodzielny od 25 lat i widziałem wielu ludzi przychodzących i odchodzących. Moim zdaniem, aby rozpocząć własną działalność, potrzebujesz dwóch rzeczy. Na pewno jest wielu coachów, ale w niektórych branżach może ich brakować, a wielu przedsiębiorców nie chce przyznać, że potrzebują pomocy.

Więc czego potrzebujesz:

Po pierwsze, określonych cech:

1. Musisz na prawdę chcieć tego i móc sobie wyobrazić bycie bogatym, wyobrazić sobie to właściwie, bez wyrzutów sumienia. To nie jest łatwe dla wielu osób.
2. Musisz być w stanie poradzić sobie z porażkami, wstać po każdym upadku!
3. Pracować z determinacją - Samodzielnie i Stałe - jak to ładnie brzmi, również trudniej niż się wydaje!

I na pewno jeszcze wiele innych rzeczy, ale myślę, że wszystko to wpada w jedno z tych trzech punktów.


Mieć cel

Musisz wiedzieć, co chcesz robić, co chcesz osiągnąć sukcesy, co robisz bardzo dobrze!

1. Stwórz swego rodzaju biznesplan, co potrafisz, co jest do tego potrzebne

2. Kogo potrzebujesz - nic nie da się zrobić samemu, a także musisz się uczyć

3. Planuj kroki, określ cele pośrednie i trzymaj się ich


I zawsze pamiętaj - potrzebujesz klientów, klientów, klientów, ... oni sami do ciebie nie przychodzą, trudno ich zdobyć!


Nie wiem, czego się uczą na studiach MBA, ale z pewnością po studiach masz pewny tytuł, stopień naukowy i dyplom, co dla wielu ludzi ma duże znaczenie.

Kilka lat temu bardzo pomógł mi Reicher als die Geißens Alexandra Fischera (aktualnie dostępna za darmo), sugestywny tytuł, ale bardzo poważna treść. Wyjaśnia wiele kwestii wspomnianych powyżej, co trzeba zrobić i jak trzeba być, aby być bogatym; oraz jak stać się bogatym przez nieruchomości bez ogromnego kapitału początkowego.

Reicher als die Geissens


Ostatnia, ale najważniejsza wskazówka - jeśli nie jesteś zadowolony z ludzi w twoim otoczeniu, idź gdzie indziej! Przejdź tam, gdzie są ludzie o podobnych celach i wizjach - np. XING - tam są spotkania członków lub subskrybuj Handelsblatt i stań się członkiem klubu ekonomicznego - świetne wydarzenia i rozmowy

Czy zarabiają na tej książce?

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez marinapecunia
za darmową książkę? ;-)

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez Franky1955
Nie, ale być może na prowadzonych tam seminarach? Trzeba przeczytać opinie na Amazonie...

Re: Czy studia MBA są długoterminowo sensowne???

Napisany przez marinapecunia
jeszcze inne problemy?

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata