Do kierowców taksówek,
Nie jestem naoczny uczestnik tego, ale świadomie zrezygnowałem z tej zgody! § 34 f ust. 3 GewO jest zbyt drogie, zbyt obłudne i nieodpowiednie dla 98% klientów!
A wy nie należycie do tych 2% subskrybentów, dla których ryzyko jest bardzo zyskowne!
Wydaje się, że źle przeczytaliście lub nie zrozumieliście dokumentów! Dla zrozumienia powinniście to przeczytać!
Ryzyko – to powinni wiedzieć inwestorzy
W świecie finansów ryzyko oznacza coś innego niż w języku potocznym. Dla niektórych inwestorów i nawet niektórych dużych banków to stanowi trudność.
Bank Goldman Sachs w Stanach Zjednoczonych trzymał się swoich modeli podczas kryzysu finansowego i nalegał, że poniesione straty fundamentalnie nie były uzasadnione.
Na początku globalnego kryzysu finansowego, wówczas szef finansowy Goldman Sachs, David Viniar, zwrócił na siebie uwagę swoją uwagą, która była niemal absurdalna. Twierdził, że świat finansów obserwował ruchy cenowe odpowiadające odchyleniu standardowemu 25, przez kilka dni z rzędu. Aby zrozumieć, jak absurdalna była ta wypowiedź, należy wziąć pod uwagę następujący fakt: Jeśli ktoś czekałby 14 miliardów lat, czyli tyle, ile istnieje nasz wszechświat, to nie byłby w stanie zobaczyć nawet jednego wydarzenia o 9 odchyleń standardowych.
Ale Viniar wydawał się wolać wierzyć, że świat finansów właśnie był świadkiem najbardziej niezwykłego okresu od Wielkiego Wybuchu, zamiast zakwestionować swoje modele ryzyka.
Wiele banków popełniło pełen wstyd błąd początkującego: popełniono błąd mylenia ryzyka z niepewnością.
Różnica między ryzykiem a niepewnością
Pojęcie „ryzyka dotyczy sytuacji, w których dystrybucja przeszłych wydarzeń stanowi wiarygodne wskazówki dla przyszłych wydarzeń. Sytuacje te charakteryzują się tym, że mogą być opisane przy użyciu prawdopodobieństw, a prawdopodobieństwo wystąpienia poszczególnych wydarzeń może być rzetelnie oszacowane za pomocą procedur statystycznych. Na przykład gdy w wielokrotnych rzutach monetą w około połowie przypadków wypada orzeł, można założyć, że tak będzie także w przyszłości. Jeśli ktoś zaoferuje zakład, że w przyszłości orzeł pojawi się górą tylko w 40% przypadków, warto przyjąć taki zakład. Ponieważ moneta oczywiście nadal pokaże orła w 50% przypadków i resztę w postaci reszki w pozostałych 50%.
Pojęcie „niepewności” natomiast dotyczy sytuacji, w których przeszłość nie dostarcza wiarygodnych wskazówek dla przyszłych zdarzeń. Nie można obliczyć prawdopodobieństw wystąpienia przyszłych wydarzeń na podstawie przeszłości. Roger Federer startował w Wimbledonie od 1999 roku i ośmiokrotnie wygrywał tenisowe zawody, co daje mu wskaźnik sukcesu 38%. Jednak nie byłoby mądre wnioskowanie, że w 2020 roku ma szansę 38% na ponowne wygranie tego turnieju.
Inwestorzy mają głównie do czynienia z niepewnością
Pojawia się zatem pytanie, które sytuacje w naszej codzienności charakteryzują się ryzykiem, a które niepewnością. W szczególności, jeśli chodzi o działania (i interakcje) ludzkie, panuje niepewność. Także rynki i produkty finansowe charakteryzują się niepewnością, a nie ryzykiem. Dlatego dostawcy produktów finansowych umieszczają w swoich prospektach następujący dobrze znany tekst: Przeszła wydajność nie jest wskaźnikiem przyszłego rozwoju wartości.
Z kolei ryzykiem można opisać głównie sytuacje, które zostały sztucznie skonstruowane z zamiarem użycia przewidywalnych prawdopodobieństw, na przykład w grach losowych. Drugą grupę stanowią niektóre ubezpieczenia (chociaż zazwyczaj ubezpieczenia dla produktów finansowych opierają się na niepewności).
Fakt, że inwestycje i rynki nie mogą być dobrze opisane za pomocą wyników prawdopodobieństwa wyprowadzonych z przeszłości, stanowi duży problem dla profesjonalnych inwestorów. Jaka jest więc rozwiązanie? Podmioty finansowe po prostu postępują tak, jak gdyby zjawiska społeczne, takie jak rynki, można było ująć w liczby prawdopodobieństwa. Innymi słowy: traktują inwestycje finansowe i rynki jak ryzyka, mimo że w rzeczywistości podlegają one niekwantyfikowalnej niepewności.
Wiele obliczeń ryzyka jest błędnych, ale i tak przydatnych
To nie jest tak nierozsądne, jak się wydaje. Ponieważ w spokojnych czasach, czyli przez większość czasu, modele oparte na ryzyku dają zadowalające wyniki. Ponadto ludzie nie są dobrzy w postępowaniu całkowicie racjonalnie i bez uprzedzeń. Kwantyfikacje i obliczenia mogą pomóc w minimalizowaniu ludzkich słabości w procesie podejmowania decyzji, choć nie odzwierciedlają one rzeczywistości.
Jest to szczególnie istotne w przypadku decyzji w obszarze finansowym. Ponieważ ryzyko podejmowania błędnych decyzji z powodu emocji, chciwości czy nadziei jest tam szczególnie duże. Obliczenia ryzyka mogą zatem służyć obiektywizacji decyzji i pomagać w kontrolowaniu ograniczeń racjonalności. Cena za to to łatwość mylenia precyzji liczb z precyzyjnym odwzorowaniem rzeczywistości.
Jednakże wielu bankom właśnie to się przydarzyło. W miesiącach i latach poprzedzających kryzys finansowy zapomniały, że podstawą rzeczywistości rynków jest niepewność, a nie ryzyko. Banki zaczęły traktować swoje modele jako odzwierciedlenie rzeczywistości. W efekcie doszło w końcu do ogromnych strat, co nie świadczy o wyjątkowej kompetencji.
Inwestorzy jednak nie powinni wnioskować z niekompetencji banków, że wskaźniki ryzyka są bezużyteczne. Wręcz przeciwnie: dla wielu decyzji inwestycyjnych prywatnych inwestorów mogą one dostarczyć istotnych informacji. W szczególności na podstawie wskaźników ryzyka łatwo porównać różne fundusze i ETF-y. Dlatego warto zapoznać się z najważniejszymi wskaźnikami ryzyka i wykorzystywać je również do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Prywatni inwestorzy powinni po prostu być świadomi, że stosują heurystykę, a nie formułę magiczną. Jednakże wtedy wielu bankom wiele kompetencji już wyprzedziło.
Mówię to jeszcze raz, ponieważ ponosi się odpowiedzialność nie tylko za sumę subskrypcji, ale także za wszelkie długi do czasu właściwego zakończenia funkcji funduszu do 31.12.2035 r.!
Po to, aby zrozumieć: „Ten fundusz opiewa na kwotę 120 mln
euro! Jaki jest układ? Czy ta kwota obejmuje również
kredyty? Czy kapitał własny jest dźwigniony? ze współczynnikiem od 2 do 6? Czyli z kredytem od 120 mln do 500 mln
euro?
Jednakże nieodwołalnym faktem jest, że suma zbiorcza złożona przez państwa nie jest w pełni opłacona! Pojawia się zatem pytanie, w jaki sposób finansowana jest różnica! Czy inwestuje się w zależności od wpływu składek? Wątpię, czy to jest normalna forma inwestycji!
Podejrzewam raczej, że po zamknięciu subskrypcji funduszu, oprócz aktywów, różnicę do limitu aktywów funduszu zostanie zasilona poprzez krótkoterminowe
kredyty ratalne!
Z waszego prospektu wynika, jakie są konsekwencje finansowe upadku funduszu! I ich odpowiedzialność odnosi się nie tylko do całkowitej opłaconej kwoty inwestycji, ale także do wypłaty wszystkich oprocentowań i dywidend!
Nie, ale także wewnętrzna odpowiedzialność wobec siebie nawzajem ze strony wszystkich innych inwestorów!
Na przykład: jeśli fundusz upada z kwotą 150 mln
euro, pierwsze pytanie brzmi, czy saldo pokrywa kapitał? Gdyby fundusz był w pełni opłacony sumą subskrypcji, ta kwota poszłaby na straty nieodwołalne!
Pozostały dług w wysokości 30 mln
euro zostałby umorzony przez syndyka masy upadłościowej i żądany poprzez zwrot wszystkich wypłaconych oprocentowań i dywidend! Oczywiście urząd skarbowy wstrzymałby odzyskanie podatku ze względu na podejrzenie prowadzenia piramidy finansowej i zatrzymałby zapłacone podatki! W rezultacie powróciłoby o 7,5 mln
euro mniej.
Pozostała kwota niespłaconego zadłużenia, która wynosiłaby co najmniej kwotę podatku o ryczałtową stopę odsetkową, ponownie byłaby rozdzielana procentowo i podlegałaby zobowiązaniu do uzupełnienia, w ostateczności drogą postanowienia sądowego z wykonaniem nakazu zapłaty i komornikiem! I to przez 30 lat po upadku funduszu! Do końca 2064 roku, środkowego 2065 roku n.e.!
Jeszcze pytanie, dlaczego ta forma inwestycji jest nieodpowiednia dla 98% wszystkich oszczędzających!
bruno68