- śr wrz 23, 2020 8:16 am
Hej,
jestem w wieku 35 lat i planuję zakup domu z rodziną za około 2 lata. W tym celu zamierzamy zebrać kapitał własny w wysokości około 100 000 do 120 000 euro. Do tej pory byłam bardzo zaangażowana w inwestowanie w ETF-y (typowo: świat, kraje wschodzące, obligacje rządowe...). Jednak w dużej mierze wyczyściłam depozyt ze względu na inne duże wydatki. Dlatego obecnie zastanawiam się, czy w kontekście dość krótkoterminowego celu opłaca się ponownie inwestować w ETF-y. W portfelu pozostała kwota około 20 000 euro, a nadal istnieją znacznie bardziej ryzykowne części starego portfela, które są ulokowane w kredytach P2P. Planuję jednak w najbliższym czasie je zlikwidować.
Myślę o terminie inwestycji. Potrzebuję pieniędzy za około 2 lata. Jeśli wtedy kursy będą niskie, będzie to oczywiście wadą. Przy kwocie 120.000 euro byłabym jednak skłonna podjąć takie ryzyko i zainwestować 15-20% portfela —> oznacza to, że kwota zainwestowana w tej chwili, czyli około 20.000 euro, pozostanie na miejscu, a pozostałe pieniądze zostaną zainwestowane gdzie indziej.
Czy może warto rozważyć dodatkowe inwestycje w obligacje rządowe? Oczywiście wszystko z celem uzyskania przynajmniej minimalnego zwrotu z kapitału własnego przy niskim ryzyku. Oprocentowanie lokat terminowych na rumuńskich lub maltańskich kontach jest dla mnie zbyt dziwne (Zinspilot).
Więc co robić? Czy 80.000 - 100.000 euro na koncie oszczędnościowym w banku domowym oprocentowanym na poziomie 0,001% przez 2 lata, czy może masz jakieś inne sugestie? Miesięczna kwota oszczędności zamyka się w przedziale 3.400 do 4.000 euro, z dwiema wpłatami w wysokości około 14.000 euro dzięki corocznemu bonusowi - jeśli to konieczne.
Dziękuję!
jestem w wieku 35 lat i planuję zakup domu z rodziną za około 2 lata. W tym celu zamierzamy zebrać kapitał własny w wysokości około 100 000 do 120 000 euro. Do tej pory byłam bardzo zaangażowana w inwestowanie w ETF-y (typowo: świat, kraje wschodzące, obligacje rządowe...). Jednak w dużej mierze wyczyściłam depozyt ze względu na inne duże wydatki. Dlatego obecnie zastanawiam się, czy w kontekście dość krótkoterminowego celu opłaca się ponownie inwestować w ETF-y. W portfelu pozostała kwota około 20 000 euro, a nadal istnieją znacznie bardziej ryzykowne części starego portfela, które są ulokowane w kredytach P2P. Planuję jednak w najbliższym czasie je zlikwidować.
Myślę o terminie inwestycji. Potrzebuję pieniędzy za około 2 lata. Jeśli wtedy kursy będą niskie, będzie to oczywiście wadą. Przy kwocie 120.000 euro byłabym jednak skłonna podjąć takie ryzyko i zainwestować 15-20% portfela —> oznacza to, że kwota zainwestowana w tej chwili, czyli około 20.000 euro, pozostanie na miejscu, a pozostałe pieniądze zostaną zainwestowane gdzie indziej.
Czy może warto rozważyć dodatkowe inwestycje w obligacje rządowe? Oczywiście wszystko z celem uzyskania przynajmniej minimalnego zwrotu z kapitału własnego przy niskim ryzyku. Oprocentowanie lokat terminowych na rumuńskich lub maltańskich kontach jest dla mnie zbyt dziwne (Zinspilot).
Więc co robić? Czy 80.000 - 100.000 euro na koncie oszczędnościowym w banku domowym oprocentowanym na poziomie 0,001% przez 2 lata, czy może masz jakieś inne sugestie? Miesięczna kwota oszczędności zamyka się w przedziale 3.400 do 4.000 euro, z dwiema wpłatami w wysokości około 14.000 euro dzięki corocznemu bonusowi - jeśli to konieczne.
Dziękuję!