- pt paź 09, 2020 1:53 pm
Witaj,
Po długim poszukiwaniu natrafiliśmy prywatnie na nieruchomość, która spełnia wszystkie nasze życzenia (położenie, powierzchnia mieszkalna i działka). Obecnie wynajmujemy mieszkanie, ale od lat dzierżawimy małą działkę ogrodową.
Nasze dane:
Ona 25 lat, urzędniczka na całe życie, 2300 netto
On 33 lata, urzędnik na całe życie, 2900 netto
Obecna czynsz zimny wynosi 480 euro.
Składki ubezpieczenia zdrowotnego 450 euro dla obojga razem.
Brak bieżących kredytów.
Według informacji z własnego źródła w biurze informacji gospodarczej naliczana ponad 98 procent.
Oboje pracują na pełen etat, dzieci w ciągu najbliższych 5 lat nieplanowane.
Kapitał własny około 150 000 euro, z czego 50 000 euro ma pozostać jako awaryjna rezerwa. Ja jeżdżę na przykład autem 16-letnim…
Nieruchomość:
Kod pocztowy: 44xxx, jest technicznie traktowany jako teren poza miastem, ale jest wyjątkowo blisko centrum miasta.
Gospodarstwo zbudowane w 1850 roku, 240 m² powierzchni mieszkalnej, 10 000 m² działki.
Kosztuje 200 000 euro netto (bez pośredników, dodając podatki to około 210 000).
Mieszka tam stary małżeństwo, w ciągu ostatnich 30 lat (obejrzałem stare zdjęcia lotnicze) Dom i podwórko niestety zostały zaniedbane, na miejscu dawnego ogrodu obecnie powstał las mieszany, a Dom jest tak porośnięty pnączami, że nie widać go na zdjęciach lotniczych...
Nieruchomość sama w sobie jest w porządku (murowana, nie szkieletowa, sucha, a Dom widocznie nadal nadaje się do zamieszkania). Oczywiście nie spełnia obecnych standardów. Aby osiągnąć akceptowalny standard mieszkalny, szacujemy koszty remontu na około 290 000 euro. Konieczna jest kompletna modernizacja instalacji elektrycznej, gazowej, wodno-kanalizacyjnej, dachu + krokwi oraz ewentualnie ocieplenie piwnicy, zatem pełna renowacja. Prace rozbiórkowe i zagospodarowanie ogrodu mogą być wykonane samodzielnie, reszta ma być zlecona firmom. Poza ścianami, sufitami i elewacją prawdopodobnie nic nie zostanie.
Pytanie brzmi: Czy dostaniemy kredyt, a jeśli tak, to na akceptowalnych warunkach? Ogólnie rzecz biorąc, uważam nas za solidnych kredytobiorców ze względu na posiadany kapitał własny, brak innych długów i stałe zatrudnienie. Problemem może być jednak nieruchomość.
Ostatnio byliśmy na konsultacji u pośrednika kredytowego (inna nieruchomość, ale również gospodarstwo wiejskie poza miastem). Wartość szacowana przez bank lub w tym przypadku pośrednika była znacznie niższa od ceny zakupu, zawsze tak jest zauważył, gdy chodzi o tak zniszczone domy na terenach wiejskich. Zakładam, że wartość rynkowa to 150 000 euro. Przeciwność takim kwotom stanowiłoby 500 000 euro, z czego wniesiemy 100 000 z własnych środków, a 400 000 pożyczylibyśmy.
Chodzi o klasyczne kredyt ratalny. Okres kredytowania wynosi minimum 25 lat, najlepiej z odsetkami ryczałtowymi.
Wyruszyliśmy na wakacje dzień po obejrzeniu nieruchomości i nie mamy w tej chwili możliwości konsultacji. Jaka jest wasza opinia?
Jaką część kosztów remontu bank uzna na przykład za podnoszącą wartość?
Pozdrowienia
Sebastian
Po długim poszukiwaniu natrafiliśmy prywatnie na nieruchomość, która spełnia wszystkie nasze życzenia (położenie, powierzchnia mieszkalna i działka). Obecnie wynajmujemy mieszkanie, ale od lat dzierżawimy małą działkę ogrodową.
Nasze dane:
Ona 25 lat, urzędniczka na całe życie, 2300 netto
On 33 lata, urzędnik na całe życie, 2900 netto
Obecna czynsz zimny wynosi 480 euro.
Składki ubezpieczenia zdrowotnego 450 euro dla obojga razem.
Brak bieżących kredytów.
Według informacji z własnego źródła w biurze informacji gospodarczej naliczana ponad 98 procent.
Oboje pracują na pełen etat, dzieci w ciągu najbliższych 5 lat nieplanowane.
Kapitał własny około 150 000 euro, z czego 50 000 euro ma pozostać jako awaryjna rezerwa. Ja jeżdżę na przykład autem 16-letnim…
Nieruchomość:
Kod pocztowy: 44xxx, jest technicznie traktowany jako teren poza miastem, ale jest wyjątkowo blisko centrum miasta.
Gospodarstwo zbudowane w 1850 roku, 240 m² powierzchni mieszkalnej, 10 000 m² działki.
Kosztuje 200 000 euro netto (bez pośredników, dodając podatki to około 210 000).
Mieszka tam stary małżeństwo, w ciągu ostatnich 30 lat (obejrzałem stare zdjęcia lotnicze) Dom i podwórko niestety zostały zaniedbane, na miejscu dawnego ogrodu obecnie powstał las mieszany, a Dom jest tak porośnięty pnączami, że nie widać go na zdjęciach lotniczych...
Nieruchomość sama w sobie jest w porządku (murowana, nie szkieletowa, sucha, a Dom widocznie nadal nadaje się do zamieszkania). Oczywiście nie spełnia obecnych standardów. Aby osiągnąć akceptowalny standard mieszkalny, szacujemy koszty remontu na około 290 000 euro. Konieczna jest kompletna modernizacja instalacji elektrycznej, gazowej, wodno-kanalizacyjnej, dachu + krokwi oraz ewentualnie ocieplenie piwnicy, zatem pełna renowacja. Prace rozbiórkowe i zagospodarowanie ogrodu mogą być wykonane samodzielnie, reszta ma być zlecona firmom. Poza ścianami, sufitami i elewacją prawdopodobnie nic nie zostanie.
Pytanie brzmi: Czy dostaniemy kredyt, a jeśli tak, to na akceptowalnych warunkach? Ogólnie rzecz biorąc, uważam nas za solidnych kredytobiorców ze względu na posiadany kapitał własny, brak innych długów i stałe zatrudnienie. Problemem może być jednak nieruchomość.
Ostatnio byliśmy na konsultacji u pośrednika kredytowego (inna nieruchomość, ale również gospodarstwo wiejskie poza miastem). Wartość szacowana przez bank lub w tym przypadku pośrednika była znacznie niższa od ceny zakupu, zawsze tak jest zauważył, gdy chodzi o tak zniszczone domy na terenach wiejskich. Zakładam, że wartość rynkowa to 150 000 euro. Przeciwność takim kwotom stanowiłoby 500 000 euro, z czego wniesiemy 100 000 z własnych środków, a 400 000 pożyczylibyśmy.
Chodzi o klasyczne kredyt ratalny. Okres kredytowania wynosi minimum 25 lat, najlepiej z odsetkami ryczałtowymi.
Wyruszyliśmy na wakacje dzień po obejrzeniu nieruchomości i nie mamy w tej chwili możliwości konsultacji. Jaka jest wasza opinia?
Jaką część kosztów remontu bank uzna na przykład za podnoszącą wartość?
Pozdrowienia
Sebastian