- sob gru 19, 2020 1:44 pm
Cześć, chciałbym usłyszeć was myślicie na ten temat.
Moja mama ma 55 lat, jest zdrowa, mieszka sama, nie ma długów, ani własności, zarabia średnio i żyje bardzo oszczędnie. Teraz odziedziczyła pewną sumę pieniędzy i w sumie posiada oszczędności w wysokości 200 000€. Niestety nie ma pojęcia o finansach, a ja nie chcę jej zostawić z tym sama, mimo że sam też niewiele wiem na ten temat. Ponieważ jej przewidywana emerytura będzie ledwo wystarczać na pokrycie jej miesięcznych potrzeb, chce ona ulokować te pieniądze w sposób jak najmniej ryzykowny, ponieważ chce je wykorzystać jako zabezpieczenie na starość. Mimo wszystko oczywiście fajnie byłoby coś zarobić na odsetkach. W najbliższych latach nie planuje większych wydatków, wszystkie urządzenia elektroniczne są dość nowe, a jej samochód ma zaledwie kilka miesięcy.
W ostatnich tygodniach odwiedziła swojego doradcę bankowego, który chciał sprzedać jej 80% bezpiecznych funduszy i 20% funduszy o niskim ryzyku. Wydawało nam się to dość podejrzane.
Niedawno miała spotkanie z Allianz, gdzie zaproponowano jej ulokowanie 100 000€ na 10 lat z oprocentowaniem 3,5%. Po 10 latach mogłaby wypłacić całą kwotę lub otrzymywać wypłatę w wysokości 500€ miesięcznie przez 22 lata. Dodatkowo doradzono jej zainwestowanie 20 000€ w fundusz. Tutaj również jestem bardzo sceptyczny, skąd mogą pochodzić 3,5% odsetek? Przecież przy lokacie terminowej można liczyć maksymalnie na 0,5%.
Całość powinna być jak najmniej skomplikowana. Najlepiej ulokować od 100 000 do 150 000€ tak bezpiecznie jak to możliwe na początkowe 10 lat, a 15-30 000€ z niewielkim ryzykiem (np. ETFy typu MSCI World lub podobne).
Co myślicie na ten temat? Jakie są wasze sugestie?
Moja mama ma 55 lat, jest zdrowa, mieszka sama, nie ma długów, ani własności, zarabia średnio i żyje bardzo oszczędnie. Teraz odziedziczyła pewną sumę pieniędzy i w sumie posiada oszczędności w wysokości 200 000€. Niestety nie ma pojęcia o finansach, a ja nie chcę jej zostawić z tym sama, mimo że sam też niewiele wiem na ten temat. Ponieważ jej przewidywana emerytura będzie ledwo wystarczać na pokrycie jej miesięcznych potrzeb, chce ona ulokować te pieniądze w sposób jak najmniej ryzykowny, ponieważ chce je wykorzystać jako zabezpieczenie na starość. Mimo wszystko oczywiście fajnie byłoby coś zarobić na odsetkach. W najbliższych latach nie planuje większych wydatków, wszystkie urządzenia elektroniczne są dość nowe, a jej samochód ma zaledwie kilka miesięcy.
W ostatnich tygodniach odwiedziła swojego doradcę bankowego, który chciał sprzedać jej 80% bezpiecznych funduszy i 20% funduszy o niskim ryzyku. Wydawało nam się to dość podejrzane.
Niedawno miała spotkanie z Allianz, gdzie zaproponowano jej ulokowanie 100 000€ na 10 lat z oprocentowaniem 3,5%. Po 10 latach mogłaby wypłacić całą kwotę lub otrzymywać wypłatę w wysokości 500€ miesięcznie przez 22 lata. Dodatkowo doradzono jej zainwestowanie 20 000€ w fundusz. Tutaj również jestem bardzo sceptyczny, skąd mogą pochodzić 3,5% odsetek? Przecież przy lokacie terminowej można liczyć maksymalnie na 0,5%.
Całość powinna być jak najmniej skomplikowana. Najlepiej ulokować od 100 000 do 150 000€ tak bezpiecznie jak to możliwe na początkowe 10 lat, a 15-30 000€ z niewielkim ryzykiem (np. ETFy typu MSCI World lub podobne).
Co myślicie na ten temat? Jakie są wasze sugestie?