- sob sty 16, 2021 9:12 pm
Cześć wszystkim,
Jestem nowy na forum, ale od kilku dni jestem tu regularnie.
Słowo roku już znajduje się w temacie.
Tak więc, nasz wymarzony grunt znaleźliśmy pół roku temu i stoją przed zakończeniem naszego finansowania budowy.
Dane:
Wartość domu 485.000€
Własny kapitał: 65.000€
Kapitał własny w postaci pracy: 86.000€
Wymagane finansowanie: 334.000€
Finansowanie budowy: ING Diba na 20 lat, oprocentowanie 1,11% (niestety w zeszłym tygodniu wzrosło z 1,06%)
Początkowa spłata: 2%
Co daje ratalne: 866€
Pracujemy w przemyśle i rzemiośle, nasze miesięczne dochody netto wynoszą 4400€.
Teraz do pytania: Ponieważ sytuacja staje się coraz bardziej naprężona, a działania rządu są nieprzewidywalne, pojawiają się wątpliwości. Czy powinniśmy teraz finansować czy poczekać?
Zamknięcia firm lub ogólny upadek gospodarczy, zdaniem niektórych osób, są już tuż przed nami, lub nawet konieczne, aby ratować lub zresetować system...
Bez wprowadzania jakichkolwiek teorii.
Czy ktoś może mi powiedzieć, co może się najgorszego zdarzyć? Na początku preferowaliśmy niską ratę, aby być elastycznym i móc wypłacać raty nawet w przypadku skróconego czasu pracy.
Jesteśmy bardziej zaniepokojeni hiperinflacją, nową wyceną wartości nieruchomości zgodnie z paragrafem 490 lub innym powodem, który mógłby nas negatywnie dotknąć w czasie kryzysu.
Z góry dziękujemy za odpowiedzi.
Jestem nowy na forum, ale od kilku dni jestem tu regularnie.
Słowo roku już znajduje się w temacie.
Tak więc, nasz wymarzony grunt znaleźliśmy pół roku temu i stoją przed zakończeniem naszego finansowania budowy.
Dane:
Wartość domu 485.000€
Własny kapitał: 65.000€
Kapitał własny w postaci pracy: 86.000€
Wymagane finansowanie: 334.000€
Finansowanie budowy: ING Diba na 20 lat, oprocentowanie 1,11% (niestety w zeszłym tygodniu wzrosło z 1,06%)
Początkowa spłata: 2%
Co daje ratalne: 866€
Pracujemy w przemyśle i rzemiośle, nasze miesięczne dochody netto wynoszą 4400€.
Teraz do pytania: Ponieważ sytuacja staje się coraz bardziej naprężona, a działania rządu są nieprzewidywalne, pojawiają się wątpliwości. Czy powinniśmy teraz finansować czy poczekać?
Zamknięcia firm lub ogólny upadek gospodarczy, zdaniem niektórych osób, są już tuż przed nami, lub nawet konieczne, aby ratować lub zresetować system...
Bez wprowadzania jakichkolwiek teorii.
Czy ktoś może mi powiedzieć, co może się najgorszego zdarzyć? Na początku preferowaliśmy niską ratę, aby być elastycznym i móc wypłacać raty nawet w przypadku skróconego czasu pracy.
Jesteśmy bardziej zaniepokojeni hiperinflacją, nową wyceną wartości nieruchomości zgodnie z paragrafem 490 lub innym powodem, który mógłby nas negatywnie dotknąć w czasie kryzysu.
Z góry dziękujemy za odpowiedzi.