- ndz sie 01, 2021 11:16 pm
Dobry wieczór, mam 34 lata i dość przegrałem się na pojedynczych akcjach, co sprawiło, że moje oszczędności wynoszą obecnie zaledwie 4 000 euro. W zasadzie mam ustalony plan na starość, mam ubezpieczenie na życie, które otrzymam w wieku 65 lat, około 50 000 euro, oraz emeryturę firmową o korzystnych warunkach, którą otrzymam także około 65 roku życia, około 90 000 euro. Dodatkowo mam zwykłą emeryturę i Dom moich rodziców, który obecnie wart jest około 300 000 euro. W skrócie, chciałbym zainwestować w coś, co zwróci mi się nie za 31 lat, ale za 10 lub 15 lat, również z myślą o założeniu rodziny. Obecnie zarabiam 60 000 euro, a moja narzeczona około 50 000 euro, ale... i tutaj pojawia się jednak problem: ze względu na problemy zdrowotne w ciągu 6 do 9 miesięcy nie będzie już mogła wykonywać obecnego zawodu i chce zwolnić nieco tempo, spłacając w ciągu ostatnich lat swoje studenckie kredyty i wreszcie jest wolna od długów. To oznacza, że będę musiał być głównym żywicielem rodziny. Przez długi czas badałem rynek i zauważyłem, co robi moje otoczenie: inwestują w wynajmowane nieruchomości lub nowe projekty budowlane - z których czynsz opłaca większość kredytu. Widzę, jak niskie są obecnie oprocentowania i myślę: dopóki ja lub my jesteśmy jeszcze godni dobrego kredytu, to chyba dobry pomysł? Brakuje jednak wkładu własnego. Moja rodzina nie jest tym w ogóle podekscytowana, nikt nie chce mi pożyczyć pieniędzy. Nie znają takich praktyk i uważają, że powinienem po prostu oszczędzać lub inwestować na giełdzie. Są raczej konserwatywni lub niezorientowani w tej kwestii i nie chcą nic w tej sprawie słyszeć. Teraz walczą ze sobą dwie strony mojej wewnętrznej walki, a wasza opinia może mi pomóc. Strona pierwsza: podczas gdy moi zamożni przyjaciele i znajomi planują starość i stają się bogatsi (niektórzy mają po 34 lata trzy nieruchomości...), ja z powodu braku kapitału własnego muszę to odpuścić - być może uda mi się to osiągnąć za 2 lata, ale wtedy oprocentowanie już nie będzie tak niskie. W związku z tym staram się zdobyć kapitał skądś indziej - być może od znajomych? Jednak martwię się, że powiedzą nie. Strona druga: to wszystko fatalny pomysł zbyt obarczony ryzykiem, powinienem wrócić tam, skąd pochodzę: z ubogich warunków i lepiej zainwestować w ETF, taki jak MSCI World. Byłbym wdzięczny za kilka doświadczeń i porad Wasza M.