- sob sie 14, 2021 9:04 am
Cześć drogie forum.
Jestem tu nowa i chciałabym się krótko przedstawić: ja: 33 lata, mój mąż: 38 lat i nasza prawie 3-letnia córka niedawno znaleźliśmy naszą wymarzoną nieruchomość - z 2017 roku, 130 m², działka 950 m², koszt 450 000 euro. Niestety, ze względu na planowany urlop rodzicielski (jestem głównym żywicielem rodziny) oraz poważną chorobę naszej córki (co wymogło przedłużenie mojego urlopu rodzicielskiego), udało nam się zaoszczędzić jedynie około 35 000 euro kapitału własnego. Obaj pracujemy na pełny etat i mamy umowy na czas nieokreślony (ja od 2014 roku, mój mąż od 2018 roku). Nasze miesięczne dochody netto wynoszą około 6 000 euro. Obecnie spłacamy tylko jedną ratę kredytu w wysokości 198 euro (mnie) za samochód (pozostała kwota do spłaty to około 9 500 euro do 2026 roku). Mogłabym ten kredyt spłacić przedterminowo, ale spowodowałoby to dalsze zmniejszenie naszego kapitału własnego.
Jak sądzę, mamy całkiem niezłą sytuację finansową. Jednakże, i teraz dochodzimy do sedna sprawy: mój mąż ma niestety negatywny, ale uregulowany, wpis w Biurze Informacji Kredytowej (Schufa), który zostanie usunięty dopiero w przyszłym roku (dotyczy kwoty około 300 euro). Historia tego wpisu jest taka, że mój mąż był samozatrudniony w latach 2008-2011 (w branży transportowej). W tamtym czasie zbyt długo trzymaliśmy się samozatrudnienia, ale na szczęście, trzeba przyznać, uniknęliśmy najgorszego (długi wynosiły około 15 000 euro - wszystko jednak zostało uregulowane od dawna). Bezpośrednio po zakończeniu działalności gospodarczej mąż skontaktował się z doradczynią ds. zadłużenia, która zajęła się sprawą. Ponieważ mąż zawsze spłacał swoje zobowiązania (tak przynajmniej nam się wydawało), myśleliśmy, że wszystko zostało uregulowane - zwłaszcza że nie otrzymywaliśmy żadnej korespondencji od wierzycieli. Kiedy przeprowadziliśmy się zawodowo z Duisburga do Brandenburgii, mąż chciał zmienić bank (chciał założyć konto w banku internetowym, ponieważ na prowincji nie było filii banku, a banki internetowe są tańsze). Zdziwiliśmy się, dlaczego mąż miał problemy z założeniem konta online i wtedy zamówiliśmy sprawdzenie Schufy. Wtedy nadszedł szok - istniał nieuregulowany wpis dotyczący kwoty 300 euro (pozostałość z okresu samozatrudnienia). Mąż natychmiast skontaktował się z firmą i spłacił tę kwotę, lecz niestety wierzytelność była tytułowana i pozostał wpis (choć jako uregulowany, wciąż ujemny). Mimo wszystko, jego informacja w Biurze Informacji Kredytowej nie jest najgorsza i wynosi około 93. Moja informacja jest czysta i wynosi około 99.
Teraz moje pytanie: z uwzględnieniem tych okoliczności, czy uważacie, że istnieje możliwość uzyskania finansowania, czy też powinniśmy zrezygnować z naszego marzenia?
Będę bardzo wdzięczna za Wasze opinie/doświadczenia!
Pozdrowienia,
Frei2308
Jestem tu nowa i chciałabym się krótko przedstawić: ja: 33 lata, mój mąż: 38 lat i nasza prawie 3-letnia córka niedawno znaleźliśmy naszą wymarzoną nieruchomość - z 2017 roku, 130 m², działka 950 m², koszt 450 000 euro. Niestety, ze względu na planowany urlop rodzicielski (jestem głównym żywicielem rodziny) oraz poważną chorobę naszej córki (co wymogło przedłużenie mojego urlopu rodzicielskiego), udało nam się zaoszczędzić jedynie około 35 000 euro kapitału własnego. Obaj pracujemy na pełny etat i mamy umowy na czas nieokreślony (ja od 2014 roku, mój mąż od 2018 roku). Nasze miesięczne dochody netto wynoszą około 6 000 euro. Obecnie spłacamy tylko jedną ratę kredytu w wysokości 198 euro (mnie) za samochód (pozostała kwota do spłaty to około 9 500 euro do 2026 roku). Mogłabym ten kredyt spłacić przedterminowo, ale spowodowałoby to dalsze zmniejszenie naszego kapitału własnego.
Jak sądzę, mamy całkiem niezłą sytuację finansową. Jednakże, i teraz dochodzimy do sedna sprawy: mój mąż ma niestety negatywny, ale uregulowany, wpis w Biurze Informacji Kredytowej (Schufa), który zostanie usunięty dopiero w przyszłym roku (dotyczy kwoty około 300 euro). Historia tego wpisu jest taka, że mój mąż był samozatrudniony w latach 2008-2011 (w branży transportowej). W tamtym czasie zbyt długo trzymaliśmy się samozatrudnienia, ale na szczęście, trzeba przyznać, uniknęliśmy najgorszego (długi wynosiły około 15 000 euro - wszystko jednak zostało uregulowane od dawna). Bezpośrednio po zakończeniu działalności gospodarczej mąż skontaktował się z doradczynią ds. zadłużenia, która zajęła się sprawą. Ponieważ mąż zawsze spłacał swoje zobowiązania (tak przynajmniej nam się wydawało), myśleliśmy, że wszystko zostało uregulowane - zwłaszcza że nie otrzymywaliśmy żadnej korespondencji od wierzycieli. Kiedy przeprowadziliśmy się zawodowo z Duisburga do Brandenburgii, mąż chciał zmienić bank (chciał założyć konto w banku internetowym, ponieważ na prowincji nie było filii banku, a banki internetowe są tańsze). Zdziwiliśmy się, dlaczego mąż miał problemy z założeniem konta online i wtedy zamówiliśmy sprawdzenie Schufy. Wtedy nadszedł szok - istniał nieuregulowany wpis dotyczący kwoty 300 euro (pozostałość z okresu samozatrudnienia). Mąż natychmiast skontaktował się z firmą i spłacił tę kwotę, lecz niestety wierzytelność była tytułowana i pozostał wpis (choć jako uregulowany, wciąż ujemny). Mimo wszystko, jego informacja w Biurze Informacji Kredytowej nie jest najgorsza i wynosi około 93. Moja informacja jest czysta i wynosi około 99.
Teraz moje pytanie: z uwzględnieniem tych okoliczności, czy uważacie, że istnieje możliwość uzyskania finansowania, czy też powinniśmy zrezygnować z naszego marzenia?
Będę bardzo wdzięczna za Wasze opinie/doświadczenia!
Pozdrowienia,
Frei2308