Planvoll pisze:
Tak! Wreszcie zrozumiałeś, ale niestety tylko częściowo - jest (przynajmniej w przypadku lidera) jeszcze więcej!
Lider (nie podaję tu nazw) przynosi do wypłaty 112 617 EUR - średnia branżowa wynosi 88 673 EUR i to bez podatku i mimo ochrony na wypadek śmierci! (z dpa Globus Nd-2730 3 kwietnia 2009, 64. rocznik)
Jako specjalista, łatwo możesz obliczyć, o ile więcej musiałoby być inne inwestycje, uwzględniając także podatek i zabezpieczenie!
P.S. Raz pouczony o przesądach, zawsze obarczony przesądami! Niestety!
Jeszcze jedno drobne zauważenie: Wpis nie wynosił 100 EUR miesięcznie, ale 1 200 EUR rocznie, dla jasności!
Właściwie chciałem się tego tematu wystrzegać, ale przedstawione tutaj dane są wszystkim innym niż realistyczne.
Umowy, które wygasają po 30 latach w 2009 roku, mogą przynieść stopę zwrotu 6,61%. Jednak główna część zysków została osiągnięta w okresie, gdy można było sprzedawać polisy na życie z czystym sumieniem (lub z brakiem alternatyw). Te wartości nie mają kompletnie zastosowania do nowych polis czy tych, które zostały zawarte kilka lat temu.
Więc reklamujesz tu dane z przeszłości, które dziś są bezwartościowe.
Teraz o rzeczywistości: Nowa polisa z 2009 roku:
Mężczyzna, 35 lat, 1200 € / rocznie, okres trwania 30 lat, suma 36 000 €
Zwycięzca testów ******-****** (
ubezpieczenie bezpośrednie)
Gwarancja: 46 805 € = 1,64%
Z niepewnymi nadwyżkami: 80 295 € = 4,77%
Duże towarzystwo ubezpieczeniowe:
Gwarancja: 42 054 € = 0,99%
Z niepewnymi nadwyżkami: 69 890 € = 3,99%
W przypadku tego drugiego punktu równowagi osiąga się w 13. roku! I to wliczając niepewne nadwyżki!
Więc, co z tego wynika? Prawdopodobnie nic dla Planvoll.
Reszta: polisy na życie się nie opłacają, nawet jeśli cieszą się pewną zwolnieniem podatkowym.
I zanim zacznie się znów rozdawać profanacje: Przez 10 lat pracowałem w ekskluzywnym dziale ubezpieczeń. Znam ten kit, który tam się wmawia. I w końcu człowiek uczy się, że istnieje także coś innego. Aczkolwiek nie u ubezpieczyciela. Trzeba więc zdecydować, czy chce się nadal być megafonem jakiegoś towarzystwa, czy zaryzykować, zostać samodzielnym maklerem, zostawić za sobą finansowe zabezpieczenie i ruszyć dupą. Nie żałuję tego, moi klienci chyba też nie.
Co do bezpieczeństwa: Produkty, które sprzedaję, nie posiadają zabezpieczenia zapisanego na papierze! Zawsze zwracam uwagę moim klientom, że możliwa jest całkowita lub częściowa utrata. Tak samo jak w przypadku każdego nawet najlepszego funduszu bankowego itp.
I, Planvoll, nie uwierzysz. To im nie przeszkadza! Ponieważ sami mogą decydować, jak realna jest możliwa utrata z inwestycji.
A w przypadku polisy na życie istnieje tylko jedna gwarancja: Że klienci po 30 latach będą mieć mniej, uwzględniając inflację. Gratulacje!
To mój ostatni wpis w tym wątku, znowu straciłem 30 minut życia/pracy.