Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
Cześć,
wiele się dzieje i obecnie mamy szansę na zakup domu.

Jest to Dom szeregowy z belkami stropowymi, który ma kosztować 449 tysięcy euro.

Został zbudowany w 1995 roku, ma belkowe stropy z drewnianymi deskami, ale solidne murarstwo z izolacją rdzeniową. Poddasze zostało zaadaptowane na studio, a większe prace to obecnie tylko instalacja grzewcza, okna (z roletami), łazienka i kuchnia (w ciągu najbliższych 5 lat).

Musielibyśmy sfinansować 395 tysięcy, co odpowiada miesięcznej raty około 1080 euro, a miesięczne koszty eksploatacyjne w wysokości 300 euro mogą być odpowiednie.

Dochód mężczyzny to 3000 euro, a dochód kobiety nie jest uwzględniony.

Z kosztami eksploatacyjnymi i utrzymaniem miesięcznie wynosimy około 1700 euro. Rodzina trzyosobowa.

Czy wydaje się to łatwe do zrealizowania czy zbyt ryzykowne?

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez 2tneub
Chcesz wydać więcej niż 50% swojej pensji na nieruchomość?
Za co mają być opłacane przyszłe prace remontowe w domu w ciągu następnych 5 lat?


Czy kobieta nie ma żadnych dochodów, czy może po prostu nie mają być one używane do finansowania?
To jest różnica, czy musisz wyżywić 3 osoby za 3000€, czy tylko 1,5.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Smirnoff1983
Sucher_705 pisze:
Czy to brzmi łatwo osiągalne czy zbyt ryzykowne?

Myślę, że nikt nie będzie w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

Po prostu zbyt mało o was wiemy.
- Są rodziny, które radzą sobie z miesięcznym budżetem 1000€, a są też takie, które za 1000€ wynajmują samochód.
- Jedni gotują sami, inni chodzą do restauracji każdego weekendu.
- Jedni kupują ubrania w outlecie, inni zawsze potrzebują najnowszej mody.

Mam nadzieję, że rozumiesz, co chcę przekazać.

Po prostu sprawdźcie, ile średnio wydaliście przez ostatnie 24 miesiące miesięcznie, a potem podejmijcie decyzję. Nie zapominajcie, że pralka albo samochód mogą ulec awarii. Nikt nie wie też, w jakim stanie jest technologia w domu.

To może być łatwe do osiągnięcia, ale także odwrotnie.... to zależy tylko i wyłącznie od WAS.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez 2utopus
Czego dokładnie dotyczy kwota 300 € na koszty dodatkowe?

Obejmuje to: ogrzewanie, wodę, odpady, prąd, czyszczenie ulic, podatek od nieruchomości, internet, opłaty medialne, ubezpieczenia, telewizję?

Czy pozostałe 1300 € wystarczą na jedzenie, ubrania, transport, opiekę nad dziećmi, oszczędzanie na starość itp.?

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez peer
1300€ pozostaje? U mnie idzie to tylko na ubezpieczenia, oszczędności, zabezpieczenie... Więc nie starczyłoby nawet na życie. Ale nie znam Waszej sytuacji życiowej i wydatków.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez 2titan1981
Nie wiadomo, ile kobieta zarabia, ale jeśli planowane są inne dzieci i ma pójść na urlop macierzyński, to znacząca część jej dochodu zniknie. Czy wtedy wystarczy?

W moim przypadku jest podobnie - finansowałem sam, dochód mojej partnerki nie jest brany pod uwagę. Ona jednak zarabia nieco dodatkowo podczas urlopu macierzyńskiego i finansuje nam luksus. To jest fajne, ale nie zagraża finansom. Moja stawka spłaty kapitału jest wyższa, dodatkowo roczne nadpłaty wahają się na poziomie prawie pięciocyfrowym, inwestuję też dodatkowo w ten sam zakres w Dom. Rzeczywiste koszty dodatkowe związane z domem o podobnym wieku u mnie są znacznie wyższe. To również się ustaliło. Znajduję wiele ukrytych kosztów (kominiarz, konserwacja ogrzewania, opłata za media, ubezpieczenie mienia, ubezpieczenie budynku, śmieci, telewizja, woda, gaz, ścieki, utrzymanie ulic, podatek od nieruchomości, inne lokalne opłaty, korzystanie z kanalizacji, telefon itp.).

Jak długo planujecie spłacać ten Dom przy ratach w wysokości 1080€ i pożyczce w wysokości 395 tys. €, już spłacacie od kilku lat... Czy planujecie nadpłaty i z jakiego dochodu? Ile czasu pozostało Wam do emerytury? Czy kiedykolwiek sporządziliście listę tych kosztów lub użyliście kalkulatora online, aby sprawdzić, jak duże będą łączne opłaty?

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
Cześć,
tematem jest niestety brak bezpieczeństwa. Moja żona jest teraz w 6. miesiącu ciąży. W ciągu najbliższych 2 lat otrzyma 500 euro. Potem będzie pracować w niepełnym wymiarze godzin i prawdopodobnie zarobi netto 1000 euro (ewentualnie tylko 450 euro).

Po 2 latach sytuacja się nie polepszy, ale być może pojawi się drugie dziecko.

Zanim padnie sugestia skorzystania z porady niezależnego doradcy, noelmaxim przetwarzał mojego e-maila. Oferta jednak nie pasowała.

Obecnie rozważane instytuty udzielają kredytów tylko z 2% spłatą i z bólem.

Kupno nieruchomości lub budowa zawsze była mi opisywana jako piękna i radosna sprawa. Ja jedynie cierpię z powodu lęku o swoje istnienie i bezsenne noce. Nasi krewni obstawiają, że w ciągu 2 lat będziemy musieli zbankrutować, jeśli kupimy. O jakie czasy znowu przyszłyśmy.

Ps. Bank wycenił obiekt na 327 000 euro. Dopiero co się dowiedziałem. Wygląda na to, że to znowu jest bez sensu .

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez 2titan1981
Nabycie nieruchomości jest dla wielu jednorazową sprawą w życiu, dla jeszcze większej liczby pozostaje to tylko czystym marzeniem na razie. Obiecuję ci, że nigdy nie będzie pasować, zawsze będzie jakiś haczyk. Też miałem kilka bezsennych nocy, zastanawiając się, czy powinienem to zrobić, czy nie. Pierwotnie chciałem zbudować nowy Dom, ale wykraczałby on poza wszelkie ramy i dzisiaj wyszłoby to znacznie ponad 900 000 euro. Aktualnie nie byłoby to finansowalne dla mnie samodzielnie. Dlatego musiało być coś używanego i starszego. Przez 95% się udało. Pozostałe 5% teraz muszę zrobić sam. Mimo wszystko już teraz chciałbym napisać koszty, które was czekają (ubezpieczenia itp.) Będziecie musieli to zrobić, gdy zacznie brakować pieniędzy, żeby sprawdzić, czy to naprawdę możliwe. Lepiej zaokrąglić koszty dodatkowe, które obecnie rosną znacząco! Wtedy zapytałbym bank o maksymalny budżet, który byliby w stanie sfinansować i warunki, które wam odpowiadają, a potem kontynuowałbym poszukiwania w tej kwocie... kiedyś się udaje, ale trzeba praktycznie od razu zaakceptować... Trzeba być w stanie to zrobić... Na pewno obejrzałem 100 obiektów w promieniu 50 km, które wcześniej spełniały kryteria. Po prostu trzeba dużo szukać i z trochę szczęścia oraz prawdopodobnie znajomością można czasem dostać Dom, który nie jest oferowany online. Zazwyczaj są one bardziej interesujące, bo oferowane są tylko niewielkiej grupie zainteresowanych.

Żeby bank nie miał z tym problemów, nie powinno się zadłużyć na więcej niż 40% od netto. Obciążenie staje się trwałe, jeśli nie jest się pewnym, że wkrótce się to zmieni, prędzej czy później zaczynają puszczać nerwy, zwłaszcza jeśli trzeba sfinansować to do emerytury lub dalej... W Szwajcarii również wielu ludzi kupuje Dom, którego nie będą w stanie spłacić w swoim życiu. Potem długi spłacają dzieci... Nie wiem, czy ten model działa, ale zamyka się wtedy własnym dzieciom drzwi na przyszłość...

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
titan1981 pisze:
Nie wiadomo, ile kobieta zarabia, ale jeśli planowane są kolejne dzieci i ona idzie na urlop rodzicielski, to duży część jej dochodu znika. Czy to wystarczy?

W moim przypadku jest podobnie, finansuję wszystko sam, dochód mojej dziewczyny nie jest uwzględniony. Ona jednak oprócz urlopu rodzicielskiego zarabia dodatkowo sama jako freelancer i finansuje nam luksus. Coś fajnego na górze, ale nie zagraża finansowaniu. Moja stopa spłaty jest również wyższa, co więcej, przeprowadzam przedsprzedaż każdego roku na kwotę prawie pięciocyfrową i dodatkowo inwestuję w Dom w tej samej kwocie. Rzeczywiste koszty dodatkowe dla domu o podobnym wieku są u mnie znacznie wyższe. To już się potwierdziło. Jeśli ktoś prowadzi dokładne księgi rachunkowe, znajdzie mnóstwo ukrytych kosztów (kominiarz, konserwacja ogrzewania, opłata za media publiczne, ubezpieczenie na życie, ubezpieczenie budowlane, śmieci, telewizja kablowa, woda, gaz, ścieki, czyszczenie ulic, podatek od nieruchomości, inne lokalne opłaty, opłata za kanalizację, telefon itp.)

Jak długo planujecie spłacać Dom przy raty w wysokości 1080€ i kredyt w wysokości 395 tys. euro? Już od kilku lat spłacacie... Czy planujecie przedsprzedaże i z jakich dochodów? Ile lat zostało Wam do emerytury? Czy kiedykolwiek zapisaliście te koszty w wykazie lub uruchomiliście kalkulator online, aby zobaczyć, jakie będą łączne opłaty?

Wychodzimy na +/- 0 bez oszczędności, jeśli moja żona zostaje w domu.

Planowane jest zamieszkanie na max. 10 lat, a maksymalnie 25 lat. Spłacanie jest raczej niemożliwe, spłacałbym aż do 79 roku życia. Kiedy słyszę innych, jestem jednym z lepiej zarabiających, patrząc na domy, jestem raczej w dolnej części skali.

Po prostu smutno i przykro, że absolutnie nie mamy szans.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez 2utopus
Posiadanie własnej nieruchomości może zapewnić pewne bezpieczeństwo - jednak zazwyczaj trzeba iść na kompromis - albo pod względem przestrzennym, rozmiaru, wieku, rodzaju mieszkania/domu szeregowego/dwupoziomowego/jednorodzinnego, a także powierzchni ogrodu itp. - albo pod względem ceny.

Najprawdopodobniej czynsze będą wzrastać w nadchodzących latach, a także opłaty dodatkowe - jako właściciel, sam jesteś odpowiedzialny za zmiany (np. wspólnota właścicielska postanawia o nowym dachu i każdy musi dodać xy.000€, albo zmiany przepisów wymagają, by każdy zainstalował izolację, panele słoneczne na dachu i zakazali kotłów na olej opałowy.)
Z drugiej strony, zazwyczaj wraz z upływem lat wzrastają również dochody - kariera albo partner może powrócić do pracy na pełny etat, gdy dzieci wyrosną.

Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę, czy nie nadchodzi czas na zawodową przeprowadzkę, a także, że 1/3 małżeństw kończy się rozwodem, co również wymaga podjęcia decyzji, co z nieruchomością.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
utopus pisze:
Posiadanie własnej nieruchomości może dla kogoś dać pewne poczucie bezpieczeństwa - ale zazwyczaj trzeba iść na ustępstwa - albo pod względem przestrzennym - albo pod względem wielkości, wieku, rodzaju mieszkania/domu szeregowego/domu jednorodzinnego, a także wielkości ogrodu, itp. - lub po prostu pod względem ceny.

Czynsze prawdopodobnie wzrosną w ciągu kolejnych lat - podobnie jak również koszty dodatkowe - a jako właściciel będzie się samemu odpowiedzialnym za zmiany (np. wspólnota właścicielska decyduje o nowym dachu, a każdy musi dopłacić x.000€, albo zostaje wprowadzona zmiana prawa, zgodnie z którą każdy będzie musiał ocieplić Dom, zamontować panele fotowoltaiczne na dachu i zakazać użytkowania olejowych pieców grzewczych.)
Z drugiej strony, zazwyczaj wraz z upływem lat rosną również dochody - kariera zawodowa albo partner/partnerka mogą ponownie pracować na pełny etat, gdy dzieci wyrosną.

Do tego trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, czy nie będzie konieczna zmiana miejsca pracy, a także fakt, że 1/3 małżeństw kończy się rozwodem i wówczas trzeba ustalić, co stanie się z nieruchomością.

Chcieliśmy domu jednorodzinnego, nowszego niż rok 2000, w końcu skończyło się na domu jednorodzinnym z lat 80., a gdy nikt nie potrafił tego w jakiś sposób dopasować (nawet zapytanie u Pana Buhmanna zakończyło się rozczarowaniem), zdecydowaliśmy się na Dom szeregowy. Nawet to jednak nie będzie pasować. Mieliśmy kilka szokujących chwil w ciągu ostatnich lat, kiedy Pani 2 razy straciła pracę i z 2100 euro netto zrobiło się 1200 euro netto.

U mnie doszło do kosztownego dalszego kształcenia. To pochłonęło także 35 tysięcy euro. Jednak do czasu przejścia na emeryturę przyniesie to dodatkowe 320 tysięcy euro zarobku.

Jakaś bank czy jakiś sprzedawca musi po prostu być sprawiedliwy i umożliwić zakup. I nie, nie planujemy mieszkać tutaj na zawsze, mamy zamiar zamieszkać maksymalnie 10 lat w nieruchomości, którą obecnie kupujemy. Dom to też tylko przedmiot, kiedyś powiedziano mi (zawsze bez emocji).

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez 2titan1981
Sucher_705 pisze:
Przychodzimy na +/- 0 bez rezerw. Jeśli moja żona zostanie w domu.

Planowane jest zamieszkanie przez 10 lat maks. 25 lat. Spłata jest raczej niemożliwa, musiałbym spłacać do 79. Jeśli słyszę innych, jestem jednym z lepiej zarabiających, jeśli patrzę na domy, jestem raczej w dolnej części.

Po prostu jest smutno i przygnębiająco, że absolutnie nie mamy szans.

Być może musicie pożegnać się z 2-3 latami urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze godzin dla matki na każde dziecko. W przypadku rodzicielskiego świadczenia plus partnerka może również dorabiać w czasie urlopu rodzicielskiego, ale dokładna kwota musi być obliczona. Wtedy dochód rodzinny mógłby być zwiększony z powodu narodzin. Oznacza to jednak, że wszyscy zaangażowani muszą działać, kobieta prawdopodobnie musiałaby pracować wieczorami, a mężczyzna nie miałby 40-godzinnego tygodnia pracy, ale musiałby dodatkowo zajmować się dziećmi wieczorami. To oczywiście dodatkowe obciążenie, ale przynajmniej wiedzielibyście, dlaczego to robicie. Pytanie brzmi, czy wytrzymacie. Tak, są rozwody, to trzeba ustalić przed zakupem, kto wkłada jaką część kapitału własnego i kapitału ludzkiego, a co się stanie w przypadku rozstania. Najczęściej oznacza to, że żaden z partnerów nie może zachować domu, bo żaden z nich nie byłby w stanie dalej go finansować... zwłaszcza kwestia ksiąg wieczystych i zysków musi być rozwiązana z wyprzedzeniem. Bo w przypadku rozwodu zostaniesz ostro zaklinowany, co jest pewnym gwoździem do trumny dla wielu... więc przed zakupem omów to wewnętrznie, następnie skonsultuj się z prawnikiem ds. prawa rodzinnego, a następnie udaj się do notariusza i nawet jeśli to brzmi drogo, regularnie sprawdzaj, czy ustalenia nadal są ważne zgodnie z obowiązującym w danym momencie prawem... W przeciwnym razie stracisz sporo pieniędzy, a jedna osoba będzie najprawdopodobniej w kropce...







Cytat Sucher_705

Jakaś bank czy jakiś sprzedawca musi po prostu być fair, aby umożliwić nabycie. I nie, nie planujemy mieszkać tu na zawsze, mamy zamiar mieszkać maksymalnie 10 lat w nieruchomości, którą aktualnie kupujemy. Dom to tylko przedmiot, tak mi ktoś kiedyś powiedział (zawsze bez emocji).


W życiu nie ma uczciwości. Panują podaż i popyt, uczciwe są ceny, które płaci najwyższy oferent. Żaden normalny człowiek nie sprzeda czegoś poniżej ceny, którą mógłby otrzymać, a ponieważ zwykle przy sprzedaży trzeba kupić coś nowego i związane z tym ponoszone są wysokie koszty, chcieliby je odzyskać poprzez sprzedaż starego, a nie dopłacać do tego, żeby być uczciwym dla innego. Wiele osób najczęściej spłaca hipoteki samodzielnie.

Jeśli planujecie mieszkać gdzieś tylko przez 10 lat, możliwe, że opcja wynajmu z możliwością kupna byłaby interesująca? Jeśli takie oferty istnieją.

Dom to już przedmiot, trzeba go także pielęgnować i konserwować. Być może raczej jesteście elastycznymi najemcami, którzy nie chcą się długo związać z jednym miejscem / nie mogą. Przy domach z lat 80. i starszych trzeba teraz po prostu wykonać prace konserwacyjne, oczywiście można to odkładać, ale jeśli chcecie sprzedać za 10 lat i nie wykonacie tych prac, to z pewnością spowoduje to obniżenie wartości. Prace konserwacyjne nie mogą jednak być przeniesione na wartość domu. To jest takie samo jak w przypadku starszego samochodu, naprawy tylko zapewniają jego utrzymanie, a nie wzrost wartości. Z drugiej strony, liczba nabywców samochodu z uszkodzonym silnikiem nie jest zbyt wysoka w porównaniu do aktualnej ceny rynkowej pojazdu bez uszkodzenia silnika.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez 2tneub
Przy wartości powyżej 400 000 € koszty dodatkowe wynoszą już 40 000 €, które po prostu przepadają, co oznacza niemal 350 € miesięcznie przez 10 lat. Do tego dochodzą odsetki miesiąc po miesiącu. Ponadto, jako właściciel domu, ponosimy dodatkowe koszty, których nie ponosi osoba wynajmująca. Sumarycznie koszty te mogą wynieść od 800 do 1000 € miesięcznie, nie spłacając jeszcze ani grosza. Dodaj trochę więcej pieniędzy, a będziesz mógł wynająć eleganckie mieszkanie lub Dom.

Oczywiście, nie masz również szans na zysk związany z wzrostem wartości, ale też nikt ci tego nie gwarantuje.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
O ile mi wiadomo, dokumentacja dotycząca kapitału własnego jest wystarczająca podczas składania wniosku o kredyt. Obydwoje podpisujecie i gotowe. Chciałbym po prostu mieć jakiś cel. Czy zakup w wysokości X jest możliwy, czy coś innego. Teraz złożę ofertę zakupu za 350 tys. i zobaczymy.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez 2titan1981
To bank powinna być w stanie powiedzieć Ci, jaką maksymalną kwotę mogliby Ci udzielić kredytu. Następnie możesz poszukiwać nieruchomości w swoim budżecie, uwzględniając dodatkowe koszty. Im dalej od swojego budżetu jesteś, tym bardziej bank będzie skłonny Cię dofinansować. Jednakże, aby pozostać w budżecie, konieczne będzie znaczne poszerzenie obszaru lokalizacji. Należałoby również zastanowić się, czy chciałbyś tam w ogóle mieszkać...

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
Nasz doradca bankowy zawsze mówił nam, że jeśli cena zakupu = wartość bankowa, to 100% finansowanie powinno być bezpieczne.

Jeśli cena zakupu jest wyższa od wartości bankowej, jest to trudniejsze, ponieważ zazwyczaj wymaga to finansowania na poziomie 110% lub 120%.

A wkład własny powinien pokryć różnicę między ceną zakupu a wartością bankową. Dlatego wkład własny wynosi zazwyczaj od 40-50%.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez volltilger
Sucher_705 pisze:
Cześć,
niestety tematem jest brak bezpieczeństwa...
...
Aktualny instytut, który może być brany pod uwagę, finansowałby tylko z 2% spłat i z bólem brzucha.
...
Zakup nieruchomości lub budowa zawsze były opisywane jako przyjemność i radość. Mam tylko strach o egzystencję i bezsenną noc. Nasi krewni obstawiają, że będziemy musieli zmuszeni do przymusowej licytacji za dwa lata, jeśli kupimy. Co to za czasy.
...
PS. Bank wycenił obiekt na 327 000 euro. Właśnie się dowiedziałem. Wygląda na to, że to również nie wypali.

Czy można jeszcze dołączyć do zakładu, jaka jest stawka? Zaraz bym wziął udział, dość pewna sprawa!
Lepiej zostań w swoim wynajętym mieszkaniu, tutaj po prostu jest za mało dochodu. Nawet 10 lat temu to nie poszłoby gładko. Bez grosza, bez ciastek.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
Tak niestety jest, człowiek się stara i oszczędza, ale po prostu nie może. Cała ta historia jest po prostu do płaczu.

I mówię to poważnie, moja żona naprawdę płacze codziennie, ponieważ chcemy po prostu mieć coś pięknego i według banku też dobrze stoimy. Nigdy dużo nie wydajemy, robimy zakupy w dyskoncie, a ja noszę odzież, która ma już 21 lat i dalej ją noszę, aby zaoszczędzić.

Musimy po prostu znaleźć uczciwy i odpowiedni obiekt. Tylko jeden.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
volltilger pisze:
Czy można jeszcze obstawić, jaka jest stawka? Byłbym od razu w grze, dość pewna sprawa!
Lepiej zostań w wynajmowanym mieszkaniu, tam po prostu za mało dochodu. Nawet 10 lat temu nie byłoby to łatwe. Nic za darmo.

Dziesięć lat temu 50k było uważane za wystarczające na 169k nieruchomość. Mam nawet w folderze odrzucony wniosek kredytowy, który był zatwierdzony wtedy, ale został cofnięty. Więc właściwie to, co piszesz, jest bzdurą.

Tylko wtedy wszyscy mówili, że wszystko stanieje. To Dom został sprzedany po 3 miesiącach...

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez volltilger
pisze:
Przed dziesięciu laty 50k zostało uznane za wystarczające na nieruchomość o wartości 169k. Mam nadal złożony wniosek kredytowy z tamtych czasów, który został zatwierdzony, ale później wycofany. W sumie to co piszesz, to bzdura.

Tylko wtedy mówiono, że wszystko stanie się dużo tańsze. To Dom sprzed 3 miesięcy...

Obawiam się raczej, że ówczesna (od kogo?) teza o „wszystkim staniu się dużo tańsze” była niestety błędna i bzdurna!
Niestety jest faktem, że jeśli musisz polegać na ocenie banku, to nie dostaniesz kredytu, po prostu brakuje pieniędzy. To nie ma nic wspólnego z uczciwością czy chciwością, rynek ustala ceny. 13 lat temu zdołaliśmy sfinansować 110%, teraz jesteśmy gotowi, i tak, to było zabawne. były inne stosunki dochodowe, ogromna spłata, ale nadal żyliśmy. Oczekiwania już obniżyliście, teraz trzeba coś zrobić z dochodem... skąd pomysł na dodatkowe dochody z dalszego kształcenia? Jeśli nosisz ubrania sprzed 21 lat, to szybko dojdziesz do emerytury, jak zamierzasz kiedykolwiek spłacić dług? To kompletnie nie fazuje.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
Kilka swetrów, koszulek i spodni dostałem w podstawówce i wciąż je noszę. Teraz mam ponad 30 lat.
 
 Kształcenie zawodowe kosztowało pieniądze, których nie dostałem.
 
 Do emerytury jeszcze 29 lat.
 
 To odnosi się do twojego stwierdzenia, że nawet 10 lat temu nie mogłem nic kupić za umiarkowane ceny. To nieprawda, wtedy nawet kredyt został zatwierdzony i wszystko było pewne.
 
 Na pewno możemy coś kupić, pytanie brzmi, jak zdobyć obiekt oceniony na względnie (120% wartości bankowej)?
 
 Mobilizowaliśmy wszystko. Następnym etapem jest rozwiązanie wszystkich umów emerytalnych. Zostaną one rozwiązane od maja i zwolnią 40 tysięcy.
 
 Podwyżka wynagrodzenia na sierpień 2022 jest pewna, więc coś się dzieje.
 
 Ale jakoś teraz bank musi zareagować i wystawić na aukcję stopę oprocentowania 0,8% i maksymalnie cenę nieruchomości w wysokości 130% wartości bankowej.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez 2titan1981
Utrzymanie stopy procentowej poniżej 1% przez 15 lat będzie raczej trudne do osiągnięcia pod warunkiem

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez NaTwoim13
Sucher_705 pisze:
Cześć,
wiele się zmieniło i aktualnie mamy okazję nabyć Dom.

Jest to połowa bliźniaka z drewnianą konstrukcją, która ma kosztować 449 tysięcy euro.

Została wybudowana w 1995 roku, posiada drewniane stropy, ale solidne mury z izolacją rdzenia. Poddasze zostało zaadaptowane na studio, a w najbliższych 5 latach planowane są większe prace tylko przy ogrzewaniu, oknach (z roletami), łazience i kuchni.

Musielibyśmy sfinansować 395 tysięcy, co odpowiada miesięcznej racie około 1080 euro, miesięczne koszty dodatkowe w wysokości 300 euro mogą być odpowiednie.

Dochód mężczyzny 3000 euro, dochód kobiety nieuwzględniony.

Z kosztami dodatkowymi i utrzymaniem miesięcznym wydajemy około 1700 euro. Rodzina trzyosobowa.

Czy to brzmi na luzie wykonalne czy zbyt ryzykowne?

Dlaczego muszą sfinansować tylko 395 000 euro??

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Elex85
Cześć poszukiwaczu,

jak zrozumiałem, powinniście mieć około 100 tys. EK po pierwszym poście.
Największym problemem, jaki tu widzę, jest to, że chcesz finansować to wszystko samemu z 3000 euro netto.
Wtedy po prostu nie pasują już do siebie wartość domu w wysokości 450-500 tys.

Znam pewnego znajomego, który jest w podobnej sytuacji jak Wy.
Miał 100 tys. EK i kupił Dom za 255 tys. z dodatkowymi kosztami remontu w wysokości 200 tys., czyli około 460 000 euro razem.
On też finansuje to wszystko sam, bez swojej żony, i ma dochód w wysokości 3600 euro netto.

Oferty banków, które otrzymał, to:
10 lat stałego oprocentowania 0,93% efektywnie
15 lat stałego oprocentowania 1,19% efektywnie
20 lat stałego oprocentowania 1,34% efektywnie
30 lat stałego oprocentowania 1,65% efektywnie

Rata wynosiła odpowiednio około 1050 euro i 1180 euro.

Tak więc patrząc na to, nie jest niemożliwe otrzymanie takiego finansowania, ale trzeba brać pod uwagę Twoją żonę, inaczej będzie praktycznie niemożliwe.
Banki ciągle pytają o małżonka ze względu na zabezpieczenie... jeśli odpadniecie jako dłużnik, to kto pozostanie?
Skończy się to prawdopodobnie z osobą o większym prawdopodobieństwie licytacji komorniczej.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
Wnosimy kapitał własny. 449k+47k=496k. Wpłacalny kapitał własny około 100k . Wynikająca z tego potrzeba pożyczki 395k.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
pisze:
Cześć poszukiwaczu,

jeśli dobrze to zrozumiałem, musicie mieć około 100 tys. euro wkładu własnego po pierwszym poście.
Największym problemem, jaki widzę, jest fakt, że chcesz finansować wszystko sam, mając 3000 euro netto.
Wtedy po prostu 450-500 tys. euro wartości domu nie pasuje już do tego obrazu.

Znam kogoś, kto jest w podobnej sytuacji jak wy.
Miał 100 tys. euro wkładu własnego i kupił Dom za 255 tys. euro z dodatkowymi 200 tys. euro kosztów renowacji, czyli ok. 460 000 euro w sumie.
Finansuje to wszystko sam bez swojej żony i ma dochód 3600 euro netto.

Oferty bankowe były następujące:
10 lat związania oprocentowania 0,93% efektywnie
15 lat związania oprocentowania 1,19% efektywnie
20 lat związania oprocentowania 1,34% efektywnie
30 lat związania oprocentowania 1,65% efektywnie

Rata kształtowała się w granicach 1050 euro i 1180 euro odpowiednio.

Tak więc jeśli to rozważysz, to nie jest niemożliwe uzyskanie takiego finansowania, ale twoja żona musi być wliczona, w przeciwnym razie będzie to prawie niemożliwe. Banki stale pytają o jego współmałżonka, ze względu na bezpieczeństwo... jeśli znikniesz jako dłużnik, kto zostanie?
Zakończy się to z większym prawdopodobieństwem aukcją z przymusu.

Nie chcę, ale musisz to tak policzyć. Jeśli przyjdzie drugie dziecko i żona faktycznie nie będzie mogła pracować, powinno być wszystko zabezpieczone. Poszedłbym nawet o krok dalej i powiedział, że powinno się to dać zaspokoić 60% mojego dochodu (1800 euro).




Cytat od poszukiwacz_705

Ps. Bank wycenił nieruchomość na 327 000 euro. Tak właśnie się dowiedziałem. Więc chyba znowu jest to martwe .

Kupno domu z jednym wynagrodzeniem wcale nie jest tak nierealne, płacąc spokojne 750 euro. Do tego poniżej 1% oprocentowania, i spłata może przebiegać łatwo przez 10 lat z 2 dziećmi i żoną w domu (to, co zarabia, mogłoby być przeznaczone na dodatkową spłatę) albo nawet 18 miesięcy na chorobowe itp. .

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez BenniG
Czy otrzymujesz 3.000 € w klasie podatkowej 3, 4 czy 5?

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
Z podatkowym klasyfikacją 3, z 4 to 2500 [url]euro[/url]. Zmiana po otrzymaniu zasiłku rodzicielskiego. Wszystko już zoptymalizowane :-(.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez bruno68
Mężczyzno, mężczyzno

Czy nie widzisz, że Twój sposób finansowania nie działa tak!

Poszukaj dobrego pośrednika, który może sfinansować do 150% wartości kredytowej.

Przestań marzyć o rzeczach, które nie są możliwe. Naucz się wreszcie, że jest to surowy biznes! Jak powiedział hrabia Joster w jednym filmie: Jest to równoważenie wartości!

Czy otrzymałeś w ogóle ocenę wartości, która nie opiera się na standardowych frazesach?

Tutaj nie możemy powiedzieć: Pisz tam i z powrotem, ale nigdy na skos!; tutaj musi działać zaprzysiężony rzeczoznawca, któremu publicznie ufamy, i działać na skos! I odpowiadać swoim majątkiem osobistym i utratą swojego zawodu. Zwróć uwagę na paragrafy 505 c i d BGB.

Odpowiedz sobie w końcu z myśleniem o bzdurach dotyczących odpowiedzialności!; Twoja żona zawsze będzie osobiście odpowiedzialna, ponieważ jest beneficjentką wszystkich Twoich aktywów w razie Twojej śmierci. Dlatego każdy wierzyciel ma dostęp do całego majątku aż do granicy majątku określonej w § 850 c ZPO!

Chociaż masz jeszcze czas do emerytury i możesz szukać dalej do tego czasu!!

bruno68

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
pisze:
Mann, Mann

erkennen Sie nicht, dass ihre Finanzierung nicht so funktioniert!

Suchen Sie einen guten Vermittler, der bis 150 % des Beleihungswerts finanzieren darf.

Hören Sie auch auf zu träumen, von irgendetwas, was nicht geht. Lernen Sie endlich, dass es um ein knallhartes Geschäft geht! Wie nannte es Graf Joster in einem Film: Um ein Ausgleich der Werte!

Haben sie überhaupt ein Wertgutachten erhalten, deren Wert nicht aus Standardfloskeln besteht?

Hier darf der Spruch nicht lauteten: Schreibe hin und her, aber niemals quer!; hier muss ein vereidigter Gutachter, dem man öffentlichem Glauben schenkt, Querzeichnen! Und mit seinen persönlichen Vermögen und mit seinem Verlust seines Berufes haften. Sie auch §§ 505 c und d BGB.

Räumen sie auch mal endlich mit dem Mist der Haftung gedanklich auf!; ihre Frau wird immer persönlich haften, weil Sie Nutznießerin, aller ihrer Vermögenswerte in ihren Todesfall ist. Damit hat jeder Gläubiger einen Zugriff auf alle Vermögenswerte, bis zur Vermögensgrenze nach § 850 c ZPO!

Allerdings haben Sie ja noch Zeit bis zur Rente und können weitersuchen bis dahin!!

bruno68

Ein Post der völlig sinnbefreit ist. Sorry. Finanzierung mit 150% und was für ein Zinssatz 2,5% ? Dazu bleibt die Kreditsumme ziemlich gleich, also steigt nur die Belastung noch weit mehr. Wie kann das eine positive Finanzierung sein?

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez volltilger
Sucher_705 pisze:
Cześć,
...
Aktualnie rozważany instytut finansowałby również tylko z 2% spłatą i z bólem brzucha.
.

Jak pasuje ta wypowiedź z Postu #18: „...chcecie i według banku również stoją dobrze.“
do twojego wniosku:









Może powinieneś zatroszczyć się o to, aby dotknąć palcami stóp dna i przestać porównywać jabłka z gruszkami oraz cebulami. Umowa kredytowa gotowa do podpisania na 170 tys. z 50 tys. wkładu własnego to trochę inna sprawa niż 400 tys. Dlaczego wtedy nie skorzystałeś, niezdolny do podjęcia decyzji i wzięcia odpowiedzialności? Myślę, że to wasz główny problem. I dlatego nic z tego nie będzie. Mimo to, życzę powodzenia.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez bruno68
Nie rozróżnia Pan niestety różnicy!

Napisałem: ... do 150% wartości zabezpieczenia...!

Pańska odpowiedź brzmiała: ... z 150% i jakim oprocentowaniem 2,5%?

To zupełnie co innego!!!!

Proszę przestać układać swoje finansowanie według własnych życzeń, ponieważ jest ono bezwartościowe. Bo decydują zasady wierzyciela! I one są zatwierdzone przez Bafin!

Podstawowym elementem finansowania jest rzeczywiste zabezpieczenie, w tym przypadku rzeczywista wartość nabywanej nieruchomości! Do ustalenia rzeczywistej ceny nabywanej nieruchomości konieczne jest zaangażowanie dwóch niezależnych ekspertów! Wartość nieruchomości nie ma nic wspólnego z nierealistyczną ceną sprzedaży w zawrotnych kwotach!

Jeśli ustalono rzeczywistą cenę zakupu na 300 000 €, finansowanie może wynosić do 450 000 €! Jednakże pod warunkiem:

a) zdolności kredytowej
b) dochodu
c) okresu kredytowania

W związku z tym stopa procentowa kredytu zależy od rzeczywistej ceny zakupu, czyli od bieżącej wartości rynkowej!

Podstawowym warunkiem jest pokrycie kosztów dodatkowych. Cały kredyt traktuje się wówczas jako 100% wartości zabezpieczenia. Jeśli więc nieruchomość kosztuje 300 000 € i zostanie zaciągnięty kredyt w wysokości 300 000 €, to stanowi to 100% obciążenia wartością zabezpieczenia! Jeśli jednak posiada Pan dodatkowe 30 000 € jako wkład własny, ta suma może być wykorzystana:
- poprzez bezpośrednie zmniejszenie kwoty kredytu, czyli zamiast 300 000 € tylko 270 000 €, co oznaczałoby jedynie finansowanie w wysokości 90%, co byłoby tańsze o 0,3% do 0,5% rocznie

Niezależnie od okresu kredytowania wynoszącego od 10 do 15 lat, różnica w płaceniu odsetek wynosiłaby od 1 350 € rocznie przy 10 latach do 20 250 € przy 15 latach. Odnosi się to tylko do dwóch form kredytów z wykupem na koniec okresu kredytowania.
Jest to tzw. finansowanie ściskarkowe (wersja wykręcania)

Inną opcją jest tzw. kredyt balonowy, gdzie rocznie spłacana jest część normy! Wydaje się, że w takim przypadku lepszym rozwiązaniem jest zastosowanie cesji z adnotacją, że w przypadku trudności z płatnościami oprocentowanie i spłatę przekazywać się będzie z naliczonych odsetek!

Z powodów płynnościowych jest to lepsze rozwiązanie niż z punktu widzenia rentowności! Bo szkoda, gdy w pierwszych latach zepsuje się coś drogiego (samochód, ogrzewanie).

W obu rodzajach kredytów istnieją zawsze możliwości wykręcania, sposób ten zależy od tego, co dłużnik może zapłacić i co wierzyciel zezwala.

Jest wiele innych czynników, które odgrywają rolę, ale ich omówienie wykracza poza ten ramowy opis!

Skąd Pan wziął te oprocentowanie? Na pewno nie od Dr. Klein-a czy podobnych firm? Proszę dobrze dostosować kwotę, szybko zauważy Pan, że warunki nie pasują do Pańskiego finansowania i są dla Pana nieprawidłowe!

bruno68

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Sucher_705
volltilger pisze:
Jak to się ma do tego stwierdzenia z postu #18: „...chcą i według banku także dobrze się prezentują.”
w porównaniu z twoją obecną wiedzą:

Może powinieneś/mogłabyś spróbować osiągnąć kontakt z podłogą palcami stóp i przestać porównywać jabłka z gruszkami i cebulami. Umowa kredytowa w wysokości 170K z 50K wpłaty własnej to troszeczkę inna sprawa niż 400K. Dlaczego wtedy nie podjąłeś decyzji, nieumiejąc dokonać wyboru i wziąć odpowiedzialności? Myślę, że to wasz główny problem. I dlatego to też nic nie da. Życzę mimo wszystko powodzenia.

Podpisane i gotowe do wypłaty. To nie było zbyt różne, 29,x % wpłaty własnej w porównaniu do 22,x % wpłaty własnej. Wtedy samotny wierzyciel, dzisiaj żonaty.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez NaTwoim13
Sucher_705, o co tak naprawdę chodzi? Nie zauważasz także, że te dyskusje - a niektóre mają rację - w niczym Ci nie pomagają?

Dlaczego nie powiesz mi od razu, że chcesz zainwestować 100 000 EK i zamiast tego prowadzisz tu bezsensowną dyskusję albo wywołujesz te niepotrzebne rozmowy?

Dostajesz ofertę zgodnie z Twoimi informacjami, ale potem okazuje się, że wszystko jest inaczej.

Nie do końca rozumiem Twojego zamiaru, dlatego też napiszę tutaj coś na ten temat.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez Rusch
Jeśli spojrzę na sytuację wyjściową z dochodem netto w wysokości 3 000 euro, ceną zakupu 395 tysięcy euro oraz obecnym stanem rodzinnym, ogólnie można stwierdzić, że finansowanie prawdopodobnie nie będzie działać. W zależności od dodatkowych kosztów (podatek od nabycia nieruchomości, koszty notarialne i ewentualne prowizje pośredników) do ceny zakupu bardzo szybko dodaje się około 10-12%. Bez kapitału własnego te dodatkowe koszty musiałby zostać sfinansowane, co skutkuje stopą obciążenia, która znacznie przekracza wartość obciążenia (wartość banku) o 100%. Im wyższa stopa obciążenia, tym wyższe ryzyko kredytowe i tym większe ryzyko dla banku.

Przy ocenie zdolności kredytowej banki ustalają minimalne warunki egzystencjalne. Dla małżeństwa z jednym dzieckiem wynoszą one około 1 000 do 1 200 euro w zależności od banku. Pozostaje więc około 1 800 euro na spłatę kredytu. Okres kredytowania powinien być odpowiednio długi, aby spłata nastąpiła przed przejściem na emeryturę. Jeśli tak nie jest, banki uwzględniają w decyzji kredytowej przyszłe oczekiwane dochody z emerytury. Najprawdopodobniej będą one mniejsze niż obecne dochody.

Przy raty w wysokości 1 080 euro kredyt mógłby być spłacany bardzo długo. W zależności od wysokości oprocentowania pozostałoby niewiele na spłatę kredytu.

Podsumowując, finansowanie w obecnej sytuacji nie wydaje się być możliwe.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez bruno68
Cześć Rusch,

Prawie wszystko dobrze! Jednakże stwierdzenie: Die beträgt bei Eheleuten mit 1 Kind ca. 1.000 bis 1.200 euro je nach Bank.

To twierdzenie nie dotyczy specjalnego przypadku 120% finansowania!

Mówimy tutaj o finansowaniu szczytowym, które wymaga również wyższego wkładu własnego! Aby to wyjaśnić, trzeba zajrzeć do BGB, do § 490 Abs. 1 BGB.

Wraz ze wzrostem oprocentowania, pojawia się pogorszenie bezpieczeństwa domu własnego, ponieważ wartość odsprzedaży domu własnego maleje. Aby sprostać temu nowemu wymogowi, ponieważ pożyczka na Dom własny wzrasta, konieczne jest zwiększenie wkładu własnego, aby umożliwić dalsze dofinansowanie!

Dlatego poprawne stwierdzenie brzmi: Finansowanie szczytowe idzie w parze z wyższym wkładem własnym!

Jednak większości osób to może nie być znane! Jak również, jakby to było chleb powszedni!

bruno68

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez NaTwoim13
Bruno!!!!! Banki nie uwzględniają rzeczywistego oprocentowania ani rzeczywistej raty, lecz fikcyjne oprocentowanie lub fikcyjną ratę!!

To nie ma absolutnie nic wspólnego z kwotami ryczałtu domowego ani z tym, że są one ustalane wyżej!!

Wyższe wymagania są stawiane tak, aby wyższa rata mogła być poniesiona, ale nie ma żadnych różnicowych stawek ryczałtu, co byłoby kompletnym absurdem, ponieważ gospodarstwo domowe nie musiałoby wydawać więcej na koszty życia!!!!

Przestań wreszcie z tym swoim bełkotem, twoje wypowiedzi są nie do zniesienia!

Boah..........

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez volltilger
@sucher_705: Zaczynajmy, stopy procentowe rosną. W przeciwnym razie będziesz mógł tylko włożyć dodatkowy kapitał własny do pieca, przynajmniej na chwilę się rozgrzeje. Ale na pewno niedługo znów stanie się veeeery cheaper!

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez bruno68
Kto potrafi czytać? Wczoraj Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych postanowiła podnieść stopy procentowe z obecnych 0,0-0,25% do 0,9%!

Dzięki temu Stany Zjednoczone przenoszą swoją inflację na resztę świata, co powoduje spadek kosztów importu ze względu na wzrost wewnętrznej wartości dolara!

Alternatywnie, od 2022 roku po podwyżce stóp procentowych, inwestorom będą dostępne dwie drogi:
a) udzielanie małych kredytów drobnym klientom
lub
b) udzielanie dużych kredytów USA w postaci obligacji skarbowych w formie zerowych obligacji lub z kuponami odsetkowymi o potrójnej normie inwestycyjnej AAA?

Co jest bardziej opłacalne: zainwestowanie jednorazowej kwoty 1 mld EUR w obligacje lub długi z kuponami odsetkowymi + umocnienie dolara, czy też udzielenie nawet do 2 000 pożyczek hipotecznych po 500 000 EUR bez generowania zysków?

Ponieważ po ogłoszeniu podwyżki stóp procentowych do 2023 roku wszystkie transakcje terminowe, są już teraz dla banków nierentowne!

Zobaczymy, kiedy udzielanie pożyczek zostanie ponownie ograniczone lub kiedy banki będą wzywać do zastosowania paragrafu 490 Kodeksu cywilnego. Gdy bank wpadnie w tarapaty finansowe, bo wartości netto zabezpieczonych nieruchomości spadną!

A co było z paragrafem 48 Ust. 1 Ustawy o nadzorze nad instytucjami kredytowymi (KWG)? Długi bankowe (kredyty i pożyczki) muszą być zabezpieczone odpowiednimi zabezpieczeniami, co już teraz wskazuje, że w przyszłości z każdym wzrostem stóp procentowych wartość zabezpieczanych nieruchomości do zdolności kredytowej będzie niższa.

Tutaj coś dla uzależnionych od aplikacji, dlaczego nie ma pożyczek w postaci 3-literowych skrótów!

https://www.yumpu.com/de/document/re...stition-teil-1
lub
https://www.soldan.de/media/pdf/dc/9...8020644_LP.pdf

Wygląda na to, że wkrótce wielu pośredników kredytów bankowych zamiast kredytów bankowych ponownie będzie promować oszczędzanie budowlane! Ponieważ biznes kredytów bankowych idzie na dno.

bruno68

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez 2tneub
Cześć....prorok kryzysu znowu mówił.

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez NaTwoim13
Raczej pilot do złamania!!!

Zawsze omijasz sprawę bez pytania, czasami nie do zniesienia!

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez volltilger
A co tam u Ciebie? Dostałeś lepsze oceny i oferty? A może na razie dostosowujesz plan domowego budżetu do aktualnych cen gazu, prądu, paliwa i kawy? Miłej zabawy!

Re: Czy zbliża się wreszcie zakup domu?

Napisany przez bruno68
Cześć Volltiger,

dotychczasowa próba nie udała się. Od grudnia 21 roku otrzymałem kilka podwyżek oprocentowania, w styczniu 2022 nawet co tydzień. Zawsze o 0,1% więcej, ale jak dotąd bez ograniczeń dotyczących obciążenia, nadal do 150% wartości nieruchomości. Teraz stopy procentowe mają dwie liczby przed przecinkiem.

Aha, prawie zapomniałem, samozatrudnienie teraz zależy od wartości obciążenia, im większe obciążenie, tym wyższy samozatrudnienie - od 1.200 do 1.500 euro.

Co znacznie utrudnia finansowanie, ponieważ samozatrudnienie jest obowiązkowe.

Bruno68

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata