- pt sty 28, 2022 10:11 pm
Cześć wszystkim,
jestem nowy na forum i cieszyłbym się z oceny.
Zastanawiamy się nad zakupem domu szeregowego około 110 m2 powierzchni użytkowej / 130 m2 powierzchni użytkowej (w pełni podpiwniczony), na działce o powierzchni 500 m2. Rok budowy: koniec lat 60., czyli kompleksowy remont lub nawet niemal kompletna rewitalizacja, ponieważ chcemy doprowadzić go do odpowiedniego standardu energetycznego (również ze względów komfortu mieszkalnego) i od razu zrobić wszystko (dach, elewacja, ogrzewanie, łazienki, wejście, itp.).
Cena kupna: 660 tys. euro (odpowiada wartości gruntowej nieruchomości)
Koszty renowacji (obliczone przez architekta): 290 tys. euro (bez dodatkowych kosztów)
-> Łączne koszty (łącznie z NK, agentem nieruchomości, itp.): 1.025 tys. euro
Kapitał własny: 400 tys. euro
-> Kwota kredytu: 625 tys. euro
Aktualne dochody netto: 8.500 euro
Jednak od jesieni z dzieckiem, na pewno przez co najmniej 1 rok zmniejszy się to do jednego wynagrodzenia (i jeszcze nie wiemy, jak długo, ponieważ czekamy na pierwsze dziecko), co oznaczałoby około 5.700 euro (+ dodatek rodzinny). Mam około 40 lat, czyli około 25-30 lat do emerytury.
Przy stopie 3% spłaty i około 1,2% oprocentowania (na 15 lat) rata wynosiłaby około 2.150 - 2.200 euro/miesiąc
Jeśli zakładam około 500 euro na NK+IH/miesiąc, to łączne obciążenie wyniosłoby 2.700 euro/miesiąc, co przy 5.700 euro z dzieckiem jest już dość wysokie.
Uważam, że bardzo trudno jest oszacować, jakie są dobre wartości doświadczenia. Bankierzy zawsze chcą udzielić kredytu bez problemu, ponieważ zarabiamy razem zdecydowanie wystarczająco dużo. Jeśli z dzieckiem będzie trudno, a stałe wynagrodzenie zniknie, sytuacja wygląda inaczej. Kwota kredytu wydaje mi się dość wysoka, czułbym się o wiele pewniej z kwotą około 550 tys. euro, ale niestety w naszych preferowanych rejonach praktycznie nie ma interesujących obiektów. Pewien margines bezpieczeństwa to ewentualne przywrócenie dofinansowania z KfW, co (w zależności od oferty i klasy energetycznej) odpowiadałoby około 35-50 tys. euro.
Co o tym sądzicie? Czy jesteśmy zbyt ostrożni, czy kwota kredytu 625 tys. euro jest zbyt wysoka?
Cieszę się z opinii / szczerych poglądów.
jestem nowy na forum i cieszyłbym się z oceny.
Zastanawiamy się nad zakupem domu szeregowego około 110 m2 powierzchni użytkowej / 130 m2 powierzchni użytkowej (w pełni podpiwniczony), na działce o powierzchni 500 m2. Rok budowy: koniec lat 60., czyli kompleksowy remont lub nawet niemal kompletna rewitalizacja, ponieważ chcemy doprowadzić go do odpowiedniego standardu energetycznego (również ze względów komfortu mieszkalnego) i od razu zrobić wszystko (dach, elewacja, ogrzewanie, łazienki, wejście, itp.).
Cena kupna: 660 tys. euro (odpowiada wartości gruntowej nieruchomości)
Koszty renowacji (obliczone przez architekta): 290 tys. euro (bez dodatkowych kosztów)
-> Łączne koszty (łącznie z NK, agentem nieruchomości, itp.): 1.025 tys. euro
Kapitał własny: 400 tys. euro
-> Kwota kredytu: 625 tys. euro
Aktualne dochody netto: 8.500 euro
Jednak od jesieni z dzieckiem, na pewno przez co najmniej 1 rok zmniejszy się to do jednego wynagrodzenia (i jeszcze nie wiemy, jak długo, ponieważ czekamy na pierwsze dziecko), co oznaczałoby około 5.700 euro (+ dodatek rodzinny). Mam około 40 lat, czyli około 25-30 lat do emerytury.
Przy stopie 3% spłaty i około 1,2% oprocentowania (na 15 lat) rata wynosiłaby około 2.150 - 2.200 euro/miesiąc
Jeśli zakładam około 500 euro na NK+IH/miesiąc, to łączne obciążenie wyniosłoby 2.700 euro/miesiąc, co przy 5.700 euro z dzieckiem jest już dość wysokie.
Uważam, że bardzo trudno jest oszacować, jakie są dobre wartości doświadczenia. Bankierzy zawsze chcą udzielić kredytu bez problemu, ponieważ zarabiamy razem zdecydowanie wystarczająco dużo. Jeśli z dzieckiem będzie trudno, a stałe wynagrodzenie zniknie, sytuacja wygląda inaczej. Kwota kredytu wydaje mi się dość wysoka, czułbym się o wiele pewniej z kwotą około 550 tys. euro, ale niestety w naszych preferowanych rejonach praktycznie nie ma interesujących obiektów. Pewien margines bezpieczeństwa to ewentualne przywrócenie dofinansowania z KfW, co (w zależności od oferty i klasy energetycznej) odpowiadałoby około 35-50 tys. euro.
Co o tym sądzicie? Czy jesteśmy zbyt ostrożni, czy kwota kredytu 625 tys. euro jest zbyt wysoka?
Cieszę się z opinii / szczerych poglądów.