- czw mar 17, 2022 5:59 pm
Cześć wszystkim,
po tym, jak w pierwszym wątku dowiedziałem się tylko dziwnych i nie na temat wpisów, teraz spróbuję jeszcze raz w sposób bardziej zwięzły:
Mam 33 lata i pracuję na pełen etat/bezterminowo w Monachium i myślę o zakupie mieszkania w południowej Brandenburgii:
Miesięczny dochód netto: ~2.250€
Miesięczne wydatki z wszystkim: (szacunkowo) ~1.750€, w tym ~600€ udział czynszu w wynajmowanym pokoju w mieszkaniu współdzielonym
Miesięczne zobowiązania z tytułu pożyczek, finansowania itp.: 0,00€
Miesięczne saldo: + 500€
Zazwyczaj pozostaje średnio dodatkowe ~150€ (czasem tylko 50€, czasem nawet 300€), ponieważ z kalkulowanych i zarezerwowanych budżetów na utrzymanie, mobilność i inne zawsze (jeszcze) zostaje coś. Te nadwyżki nie powinny jednak być traktowane jako stałe i wiążące. Tylko na przyszłość.
Obiekt pożądania wygląda następująco:
Rok budowy 1954, ostatnio odnowiony około 2000 roku, obecnie wynajmowany (od 2015 roku), bardzo zadbany,
Parter, 3 pokoje, ~66m², piwnica i wyłączne prawo do miejsca parkingowego, księga wieczysta czysta.
Całość za 77.500€. Jest to za drogie na tę okolicę, bardziej odpowiednie są kwoty 50.000€~60.000€, ale taniej się już nie znajdzie. Początkowa oferta wynosiła 92.000€.
Dodatkowe informacje:
Duża suma zapasowa: powyżej 30.000€
Przewidziana kwota wkładu własnego: poniżej 13.000€
Suma finansowania: 74.000€
Stopa procentowa: 2,15% RRSO
Miesięczna rata: 361€
Okres obowiązywania oprocentowania: 15 lat
Pozostały dług po okresie: ~26.000€ (+/-)
Miesięczne saldo z wynajmu: ~230€ (329€ czynsz + 159,50€ opłaty eksploatacyjne + 15€ miejsce parkingowe - 237€ koszty ogrzewania - 33€ woda/odprowadzanie ścieków)
Moje przemyślenia na ten temat:
- Wprowadzam tak niewiele środków, ponieważ jeśli coś się stanie, na przykład z samochodem, dodatkowym obciążeniem lub innym nagłym problemem, będę bezradny, a wtedy zacznie się błaganie w banku, czego nie chcę. Dlatego podchodzę do tego bardzo konserwatywnie i dlatego nie zastanawiam się ani nie uwzględniam podwyżek wynagrodzenia, premii czy innych dodatkowych dochodów.
- Okres obowiązywania oprocentowania na 15 lat to dobry kompromis. 10 lat to dla mnie za krótko, a 20 lat za długo.
- Rata jest ustawiona tak, aby nie ulegać temu nieruchomości i unikać ograniczeń, nie chcę natychmiast wpadać w kłopoty, gdyby nastąpiła bezczynność, stracił pracę lub (koszmarne scenariusze) oba jednocześnie lub coś w tym stylu. Ważne dla mnie jest, aby nie zostać zdeptanym, gdy sytuacja tymczasowo ulegnie zmianie.
Według moich obliczeń (rata minus nadwyżka) każdego miesiąca miałbym wydatki na mieszkanie w wysokości ~130€ (cet. par.).
Dodatkowo uwzględniam dodatkowe 100€ miesięcznie na nadpłatę, oraz mały margines z 20€ miesięcznie (cet. par.).
Wtedy miałbym miesięczne łączne wydatki w wysokości 250€, które aktywnie przeznaczyłbym z mojej +500€ nadwyżki miesięcznej (cet. par.).
Według różnych kalkulatorów online, moje pozostałe zadłużenie wraz z nadpłatą w wysokości 1.200€ rocznie po 15 latach to około 6.000€, które spłacę w miarę dostępnym budżetem miesięcznym lub ze zbędnych nadwyżek budżetowych, których nie uwzględniam, i w razie potrzeby nawet wcześniej.
Choć to przedsięwzięcie nie jest bardzo wielkie (w porównaniu z innymi), jednak kwota prawie 74.000€ plus odsetki może wywrzeć duży nacisk, dlatego chętnie poznałbym jakieś opinie na ten temat.
po tym, jak w pierwszym wątku dowiedziałem się tylko dziwnych i nie na temat wpisów, teraz spróbuję jeszcze raz w sposób bardziej zwięzły:
Mam 33 lata i pracuję na pełen etat/bezterminowo w Monachium i myślę o zakupie mieszkania w południowej Brandenburgii:
Miesięczny dochód netto: ~2.250€
Miesięczne wydatki z wszystkim: (szacunkowo) ~1.750€, w tym ~600€ udział czynszu w wynajmowanym pokoju w mieszkaniu współdzielonym
Miesięczne zobowiązania z tytułu pożyczek, finansowania itp.: 0,00€
Miesięczne saldo: + 500€
Zazwyczaj pozostaje średnio dodatkowe ~150€ (czasem tylko 50€, czasem nawet 300€), ponieważ z kalkulowanych i zarezerwowanych budżetów na utrzymanie, mobilność i inne zawsze (jeszcze) zostaje coś. Te nadwyżki nie powinny jednak być traktowane jako stałe i wiążące. Tylko na przyszłość.
Obiekt pożądania wygląda następująco:
Rok budowy 1954, ostatnio odnowiony około 2000 roku, obecnie wynajmowany (od 2015 roku), bardzo zadbany,
Parter, 3 pokoje, ~66m², piwnica i wyłączne prawo do miejsca parkingowego, księga wieczysta czysta.
Całość za 77.500€. Jest to za drogie na tę okolicę, bardziej odpowiednie są kwoty 50.000€~60.000€, ale taniej się już nie znajdzie. Początkowa oferta wynosiła 92.000€.
Dodatkowe informacje:
Duża suma zapasowa: powyżej 30.000€
Przewidziana kwota wkładu własnego: poniżej 13.000€
Suma finansowania: 74.000€
Stopa procentowa: 2,15% RRSO
Miesięczna rata: 361€
Okres obowiązywania oprocentowania: 15 lat
Pozostały dług po okresie: ~26.000€ (+/-)
Miesięczne saldo z wynajmu: ~230€ (329€ czynsz + 159,50€ opłaty eksploatacyjne + 15€ miejsce parkingowe - 237€ koszty ogrzewania - 33€ woda/odprowadzanie ścieków)
Moje przemyślenia na ten temat:
- Wprowadzam tak niewiele środków, ponieważ jeśli coś się stanie, na przykład z samochodem, dodatkowym obciążeniem lub innym nagłym problemem, będę bezradny, a wtedy zacznie się błaganie w banku, czego nie chcę. Dlatego podchodzę do tego bardzo konserwatywnie i dlatego nie zastanawiam się ani nie uwzględniam podwyżek wynagrodzenia, premii czy innych dodatkowych dochodów.
- Okres obowiązywania oprocentowania na 15 lat to dobry kompromis. 10 lat to dla mnie za krótko, a 20 lat za długo.
- Rata jest ustawiona tak, aby nie ulegać temu nieruchomości i unikać ograniczeń, nie chcę natychmiast wpadać w kłopoty, gdyby nastąpiła bezczynność, stracił pracę lub (koszmarne scenariusze) oba jednocześnie lub coś w tym stylu. Ważne dla mnie jest, aby nie zostać zdeptanym, gdy sytuacja tymczasowo ulegnie zmianie.
Według moich obliczeń (rata minus nadwyżka) każdego miesiąca miałbym wydatki na mieszkanie w wysokości ~130€ (cet. par.).
Dodatkowo uwzględniam dodatkowe 100€ miesięcznie na nadpłatę, oraz mały margines z 20€ miesięcznie (cet. par.).
Wtedy miałbym miesięczne łączne wydatki w wysokości 250€, które aktywnie przeznaczyłbym z mojej +500€ nadwyżki miesięcznej (cet. par.).
Według różnych kalkulatorów online, moje pozostałe zadłużenie wraz z nadpłatą w wysokości 1.200€ rocznie po 15 latach to około 6.000€, które spłacę w miarę dostępnym budżetem miesięcznym lub ze zbędnych nadwyżek budżetowych, których nie uwzględniam, i w razie potrzeby nawet wcześniej.
Choć to przedsięwzięcie nie jest bardzo wielkie (w porównaniu z innymi), jednak kwota prawie 74.000€ plus odsetki może wywrzeć duży nacisk, dlatego chętnie poznałbym jakieś opinie na ten temat.