Re: Produkt łączony kredyt ratalny/zabezpieczenie emerytalne w porównaniu z czystym kredytem ratalnym
Napisany przez Philst -
- wt lip 26, 2022 3:14 pm
Witam wszystkich,
obecnie stoimy przed decyzją o zakupie nieruchomości. Cena zakupu wraz z kosztami dodatkowymi wyniesie około 1 065 000 EUR. Dodatkowe 30 tys. EUR planujemy przeznaczyć na modernizacje.
Dysponujemy łącznie około 300 tys. EUR własnego kapitału. Pomysłem jest przeznaczenie około 270 tys. EUR na finansowanie i pozostałą część na modernizacje.
Pytanie pozostaje, czy każdy bank zaakceptuje wartość nieruchomości jako wystarczającą do zabezpieczenia pożyczki. W przypadku odmowy istnieją ewentualne alternatywne obiekty w rodzinie, w tym mieszkanie obciążone aktualnie prawie pustym obciążeniem hipotecznym w banku.
Ten bank zaproponował nam: Finansowanie w wysokości 590 tys. EUR poprzez zwykły kredyt ratalny (15 lat okresu związanego ze stopami procentowymi), oferowany oprocentowanie od 3 do 11% (które prawdopodobnie obniży się dzisiaj). Dodatkowo, zostałby zaciągnięty kolejny kredyt w wysokości 300 tys. EUR, z zastosowaniem umowy oszczędnościowej jako substytutu spłaty (10 lat okresu związanego ze stopami procentowymi), oprocentowanie 2,82%. Do umowy oszczędnościowej wpłacane są natychmiast 95 tys. EUR kapitału własnego (pozostałe 4,5 tys. EUR to opłata).
Zaletą tej konstrukcji jest to, że miesięczne obciążenie byłoby stosunkowo niskie, ponieważ wysokość oszczędności jest dość niewielka z uwagi na natychmiastową wpłatę. Jednocześnie na całkowitą kwotę mamy przynajmniej pewną minimalną spłatę. Ponadto, stałe oprocentowanie obowiązuje również w przyszłości dla kredytu w wysokości 300 tys. EUR (choć roczna stopa oprocentowania od 2,4% na kredyt hipoteczny z umową oszczędnościową nie wydaje się tak niska).
Wadą oczywiście jest to, że przez 10 lat płacimy odsetki od 300 tys. EUR bez spłaty oraz musimy ponieść opłatę za związaną umowę oszczędnościową. Niemniej jednak, bez względu na to, czy są one wykazywane jako oddzielny kredyt czy jako część głównego kredytu, ta kwota na 300 tys. EUR byłaby stale obciążana odsetkami przez 10 lat (ponieważ nie będziemy w stanie spłacić głównego kredytu poniżej 300 tys. EUR). Główną wadą może być to, że nie można od razu wykorzystać 100 tys. EUR do spłaty i dlatego płacimy uniknione odsetki?
Biorąc pod uwagę, że różnica niespłaconego salda (czyli saldo pozostałe po okresie związanym stopami procentowymi w przypadku samego kredytu ratalnego i produktu kombinowanego) wynosi około 130 tys. EUR, czyli kwota, która mogłaby być poddana przyszłym, ewentualnie rosnącym stopom procentowym w przypadku refinansowania, nie jest tak wysoka, aby ostatecznie kosztowała więcej niż koszty generowane przez ten produkt kombinowany.
Małym problemem jest, jak wspomniano, wartość zabezpieczenia. Mamy jednak nadzieję, że poprzez ofertę kolejnej nieruchomości dołączonej do globalnej hipoteki można by to ewentualnie rozwiązać (czy ktoś przypadkiem nie wie, czy banki zwykle godzą się na ograniczenie globalnej hipoteki do jednego obiektu, gdy spełnione są odpowiednie warunki spłaty kredytu, aby obiekt był wystarczająco zabezpieczony? Moja intuicja mówi nie, bo dlaczego mieliby po prostu zrezygnować ze zabezpieczenia. Ale możliwe, że przeoczyłem coś, np. z powodów prawnych).
Będę wdzięczny za opinie, zwłaszcza jeśli popełniam jakikolwiek błąd myślowy i jeśli aspekt zabezpieczeń w przypadku tego produktu kombinowanego jest naprawdę większy. W zasadzie jesteśmy osobami stosującymi ostrożne podejście do ryzyka, dlatego z pewnością warto jest nam to pieniądze wart. Ale tylko w ramach rozsądnego podejścia.
Dziękuję bardzo i najlepsze pozdrowienia!
obecnie stoimy przed decyzją o zakupie nieruchomości. Cena zakupu wraz z kosztami dodatkowymi wyniesie około 1 065 000 EUR. Dodatkowe 30 tys. EUR planujemy przeznaczyć na modernizacje.
Dysponujemy łącznie około 300 tys. EUR własnego kapitału. Pomysłem jest przeznaczenie około 270 tys. EUR na finansowanie i pozostałą część na modernizacje.
Pytanie pozostaje, czy każdy bank zaakceptuje wartość nieruchomości jako wystarczającą do zabezpieczenia pożyczki. W przypadku odmowy istnieją ewentualne alternatywne obiekty w rodzinie, w tym mieszkanie obciążone aktualnie prawie pustym obciążeniem hipotecznym w banku.
Ten bank zaproponował nam: Finansowanie w wysokości 590 tys. EUR poprzez zwykły kredyt ratalny (15 lat okresu związanego ze stopami procentowymi), oferowany oprocentowanie od 3 do 11% (które prawdopodobnie obniży się dzisiaj). Dodatkowo, zostałby zaciągnięty kolejny kredyt w wysokości 300 tys. EUR, z zastosowaniem umowy oszczędnościowej jako substytutu spłaty (10 lat okresu związanego ze stopami procentowymi), oprocentowanie 2,82%. Do umowy oszczędnościowej wpłacane są natychmiast 95 tys. EUR kapitału własnego (pozostałe 4,5 tys. EUR to opłata).
Zaletą tej konstrukcji jest to, że miesięczne obciążenie byłoby stosunkowo niskie, ponieważ wysokość oszczędności jest dość niewielka z uwagi na natychmiastową wpłatę. Jednocześnie na całkowitą kwotę mamy przynajmniej pewną minimalną spłatę. Ponadto, stałe oprocentowanie obowiązuje również w przyszłości dla kredytu w wysokości 300 tys. EUR (choć roczna stopa oprocentowania od 2,4% na kredyt hipoteczny z umową oszczędnościową nie wydaje się tak niska).
Wadą oczywiście jest to, że przez 10 lat płacimy odsetki od 300 tys. EUR bez spłaty oraz musimy ponieść opłatę za związaną umowę oszczędnościową. Niemniej jednak, bez względu na to, czy są one wykazywane jako oddzielny kredyt czy jako część głównego kredytu, ta kwota na 300 tys. EUR byłaby stale obciążana odsetkami przez 10 lat (ponieważ nie będziemy w stanie spłacić głównego kredytu poniżej 300 tys. EUR). Główną wadą może być to, że nie można od razu wykorzystać 100 tys. EUR do spłaty i dlatego płacimy uniknione odsetki?
Biorąc pod uwagę, że różnica niespłaconego salda (czyli saldo pozostałe po okresie związanym stopami procentowymi w przypadku samego kredytu ratalnego i produktu kombinowanego) wynosi około 130 tys. EUR, czyli kwota, która mogłaby być poddana przyszłym, ewentualnie rosnącym stopom procentowym w przypadku refinansowania, nie jest tak wysoka, aby ostatecznie kosztowała więcej niż koszty generowane przez ten produkt kombinowany.
Małym problemem jest, jak wspomniano, wartość zabezpieczenia. Mamy jednak nadzieję, że poprzez ofertę kolejnej nieruchomości dołączonej do globalnej hipoteki można by to ewentualnie rozwiązać (czy ktoś przypadkiem nie wie, czy banki zwykle godzą się na ograniczenie globalnej hipoteki do jednego obiektu, gdy spełnione są odpowiednie warunki spłaty kredytu, aby obiekt był wystarczająco zabezpieczony? Moja intuicja mówi nie, bo dlaczego mieliby po prostu zrezygnować ze zabezpieczenia. Ale możliwe, że przeoczyłem coś, np. z powodów prawnych).
Będę wdzięczny za opinie, zwłaszcza jeśli popełniam jakikolwiek błąd myślowy i jeśli aspekt zabezpieczeń w przypadku tego produktu kombinowanego jest naprawdę większy. W zasadzie jesteśmy osobami stosującymi ostrożne podejście do ryzyka, dlatego z pewnością warto jest nam to pieniądze wart. Ale tylko w ramach rozsądnego podejścia.
Dziękuję bardzo i najlepsze pozdrowienia!