Re: Dwie wnioski kredytowe jednocześnie? Termin notarialny ustalony na krótko przed.
Napisany przez balko -
- pt wrz 30, 2022 12:30 am
Cześć wszystkim,
Planujemy zakup istniejącej nieruchomości i mamy następującą sytuację wyjściową:
To jest przetarg, w którym zgodnie z obowiązującym prawem musi zostać zaakceptowana najwyższa oferta. (Nie ma mowy o sympatii, znajomościach itp.) Obecnie złożyliśmy najwyższą ofertę, ale możemy zostać przebici - wcześniej już to się zdarzyło po uzyskaniu takiej informacji i zwiększyliśmy naszą ofertę. Ale teraz jesteśmy definitywnie na granicy tego, na co jesteśmy gotowi zainwestować. Aby mieć pewność co do nieruchomości, ustaliliśmy notarialny termin na krótko przed tym.
Rozmawialiśmy z bankiem hipotecznym oraz z firmą Interhyp. Oferty różnią się nieco pod względem okresu kredytowania i miesięcznej raty do spłacania, ale obie byłyby dla nas w porządku. Obie firmy nie widzą problemu w uzyskaniu finansowania. Brak obciążeń, zarobki i wkład własny są odpowiednie. Wszystko zostało ujawnione, nie ma ukrytych informacji. Mimo tego obie firmy zastrzegają sobie prawo do przeprowadzenia dodatkowej oceny. Dlatego nie ma pewności, czy obie instytucje na pewno się zgodzą, chociaż obie mówią, że na podstawie obecnej wiedzy powinno to się udać.
Jednak obecnie sytuacja polega na tym, że stopy procentowe znowu znacznie rosną, a biorąc pod uwagę czas potrzebny na przetworzenie wniosku oraz notarialny termin, chcielibyśmy złożyć obie wnioski kredytowe.
Jeśli np. oferta 1 zostanie odrzucona (z jakichkolwiek powodów), mielibyśmy drugą ofertę jako zabezpieczenie. Kto wie, jaka będzie sytuacja z oprocentowaniem za 2-3 tygodnie? Trend jest jasny...
Tło: Na początku roku dążyliśmy do uzyskania finansowania innego projektu (nowa budowa). Niezależny pośrednik wówczas powiedział: na pewno się uda, nie martw się! Ostatecznie została odrzucona, ponieważ moja partnerka była wówczas w okresie próbnym, więc jej zarobki nie były brane pod uwagę, co spowodowało odmowę finansowania, czego również nie potrafił wytłumaczyć ten pośrednik. (nigdy nie było żadnej odmowy, zawsze to robił inny pracownik instytutu i on by to zaakceptował). Wówczas czas potrzebny na przetworzenie wyniósł 5-6 tygodni, w tym czasie stopy procentowe znacząco wzrosły. Ze względu na niepewną ogólną sytuację z ciągle rosnącymi kosztami materiałów budowlanych, brakiem ustalonych cen w żadnym z prac sezonowych (co jest zrozumiałe), oraz faktem, że rozpoczęcie budowy musiałoby zaczekać na rok, ponieważ działka nie była jeszcze przygotowana, zdecydowaliśmy się zrezygnować i skupić się na istniejących nieruchomościach.
Jesteśmy więc nieco narażeni. Ogólna sytuacja teraz, przetarg, szybki termin notarialny i rosnące stopy procentowe nie sprzyjają.
Dlatego pytanie: Czy istnieje coś, co przemawia przeciwko złożeniu obu wniosków kredytowych, lub zamówieniu ich? Oczywiście to niewygodne dla udzielającego kredytów, któremu ostatecznie odmówimy. Ale dla nas to większe zabezpieczenie. Czy coś przeoczyłem?
Bardzo dziękuję za wszelkie oceny!
Planujemy zakup istniejącej nieruchomości i mamy następującą sytuację wyjściową:
To jest przetarg, w którym zgodnie z obowiązującym prawem musi zostać zaakceptowana najwyższa oferta. (Nie ma mowy o sympatii, znajomościach itp.) Obecnie złożyliśmy najwyższą ofertę, ale możemy zostać przebici - wcześniej już to się zdarzyło po uzyskaniu takiej informacji i zwiększyliśmy naszą ofertę. Ale teraz jesteśmy definitywnie na granicy tego, na co jesteśmy gotowi zainwestować. Aby mieć pewność co do nieruchomości, ustaliliśmy notarialny termin na krótko przed tym.
Rozmawialiśmy z bankiem hipotecznym oraz z firmą Interhyp. Oferty różnią się nieco pod względem okresu kredytowania i miesięcznej raty do spłacania, ale obie byłyby dla nas w porządku. Obie firmy nie widzą problemu w uzyskaniu finansowania. Brak obciążeń, zarobki i wkład własny są odpowiednie. Wszystko zostało ujawnione, nie ma ukrytych informacji. Mimo tego obie firmy zastrzegają sobie prawo do przeprowadzenia dodatkowej oceny. Dlatego nie ma pewności, czy obie instytucje na pewno się zgodzą, chociaż obie mówią, że na podstawie obecnej wiedzy powinno to się udać.
Jednak obecnie sytuacja polega na tym, że stopy procentowe znowu znacznie rosną, a biorąc pod uwagę czas potrzebny na przetworzenie wniosku oraz notarialny termin, chcielibyśmy złożyć obie wnioski kredytowe.
Jeśli np. oferta 1 zostanie odrzucona (z jakichkolwiek powodów), mielibyśmy drugą ofertę jako zabezpieczenie. Kto wie, jaka będzie sytuacja z oprocentowaniem za 2-3 tygodnie? Trend jest jasny...
Tło: Na początku roku dążyliśmy do uzyskania finansowania innego projektu (nowa budowa). Niezależny pośrednik wówczas powiedział: na pewno się uda, nie martw się! Ostatecznie została odrzucona, ponieważ moja partnerka była wówczas w okresie próbnym, więc jej zarobki nie były brane pod uwagę, co spowodowało odmowę finansowania, czego również nie potrafił wytłumaczyć ten pośrednik. (nigdy nie było żadnej odmowy, zawsze to robił inny pracownik instytutu i on by to zaakceptował). Wówczas czas potrzebny na przetworzenie wyniósł 5-6 tygodni, w tym czasie stopy procentowe znacząco wzrosły. Ze względu na niepewną ogólną sytuację z ciągle rosnącymi kosztami materiałów budowlanych, brakiem ustalonych cen w żadnym z prac sezonowych (co jest zrozumiałe), oraz faktem, że rozpoczęcie budowy musiałoby zaczekać na rok, ponieważ działka nie była jeszcze przygotowana, zdecydowaliśmy się zrezygnować i skupić się na istniejących nieruchomościach.
Jesteśmy więc nieco narażeni. Ogólna sytuacja teraz, przetarg, szybki termin notarialny i rosnące stopy procentowe nie sprzyjają.
Dlatego pytanie: Czy istnieje coś, co przemawia przeciwko złożeniu obu wniosków kredytowych, lub zamówieniu ich? Oczywiście to niewygodne dla udzielającego kredytów, któremu ostatecznie odmówimy. Ale dla nas to większe zabezpieczenie. Czy coś przeoczyłem?
Bardzo dziękuję za wszelkie oceny!