Jak głupi jesteś sam ze sobą, podatki zawsze są wymagane!
Może powinieneś sprawdzić stronę internetową Niemców! Z 200 000 € depozytu można zarabiać nawet do 240 % rocznie.
Niestety
Jasny przekaz z Federalnego Trybunału Skarbowego: zyski z transakcji kryptowalutowych podlegają opodatkowaniu
Gdy inwestorzy osiągają zyski z transakcji z
Bitcoinem i innymi kryptowalutami, należy pobierać od nich podatek dochodowy.
kryptowaluty są aktywami, a Federalny Trybunał Skarbowy wyjaśnił teraz. W ciągu jednego roku spekulacyjnego fiskus może zażądać daniny.
Gdy inwestorzy osiągają zyski z transakcji z kryptowalutami, muszą je opodatkować zgodnie z przepisami dotyczącymi dochodów z prywatnych transakcji. Sumy te należy odpowiednio wpisać w zeznaniu podatkowym. Tak orzekł Federalny Trybunał Skarbowy 14 lutego w związku z klasyfikacją podatkową walut wirtualnych (sygn. katalogowe IX R 3/22). Według informacji gazety Frankfurter Allgemeine Zeitung, są to aktywa, które podlegają opodatkowaniu dochodami z prywatnych transakcji w przypadku zakupu i sprzedaży w ciągu jednego roku (okres spekulacyjny).
Jest to pierwsze oficjalne stanowisko najwyższego niemieckiego sądu skarbowego w sprawie kwestii podatkowych związanych z transakcjami kryptowalutowymi po przeszło 15 latach od wprowadzenia
Bitcoina. Powodem skargi był prywatny inwestor z Kolonii, który nabył, wymienił i sprzedał różne kryptowartości.
• W swoim zeznaniu podatkowym za rok 2017 podał, że uzyskał zyski w wysokości około 3,4 miliona
euro z walut cyfrowych przy wkładzie około 22 500
euro, jak podaje FAZ. Fiskus chciał pobrać z tego opłatę w wysokości 1,4 miliona
euro.
Skarżący:
kryptowaluty to tylko zapisy danych
Skarżący nie zgadzał się z tym. Pojedynkował się z urzędem skarbowym w sprawie pytania, czy zysk z transakcji kryptowalutowych podlega w ogóle opodatkowaniu dochodem.
Argumentował, że zysk z
kryptowalut to zapis danych i dlatego nie może być uznany za opodatkowalne „aktywo ekonomiczne”. Ponadto opodatkowaniu przeszkadza strukturalna luka wykonawcza: państwo praktycznie może opodatkować zyski z transakcji kryptowalutowych tylko wtedy, gdy podatnik wyraźnie zadeklaruje, że inwestował w
waluty kryptograficzne, jak informuje gazeta. W rezultacie opodatkowaniu podlegają więc tylko uczciwi podatnicy od udanych transakcji kryptowalutowych.
• Taki „podatek dla głupców” byłby niezgodny z równością, a więc także niekonstytucyjny.
Po tym, jak sąd skarbowy w Kolonii nie zgodził się na argumenty skarżącego, 9. senat Federalnego Trybunału Skarbowego orzekł, że zyski z
kryptowalut są „innymi aktywami ekonomicznymi” w świetle prawa podatkowego dochodowego.
Pojęcie aktywów ekonomicznych jest bardzo szerokie, cytuje gazetę. Jest to stała orzecznictwo Federalnego Trybunału Skarbowego. Obejmuje to również „konkretne możliwości i korzyści, których uzyskanie kosztuje podatnika i które według oceny rynku podlegają odrębnej samodzielnej wycenie”. Dotyczy to walut wirtualnych, ale również niestandardowych tokenów (NFT). Federalny Trybunał Skarbowy popiera w ten sposób stanowisko prawne rządu federalnego, które Ministerstwo Finansów Federalnego wyłożyło w maju 2022 r. w przewodniku dotyczącym traktowania podatku od dochodów z zysków z Bitcoinów i innych walut kryptograficznych. (jb)
Więc nie gawędź bzdur o opodatkowaniu, które obowiązuje aż do 365 dnia! Co nie jest możliwe w bankowości internetowej, ponieważ dokładność na dni i sztuki, wcześniej dokumenty były pieczętowane czerwonym taśmą zabezpieczającą!
Dziś dla spekulantów dzień rozliczeniowy jest całkowicie beznadziejny, ponieważ każdego dnia jest zamknięcie kasy! W rezultacie również nie można przestrzegać okresu karencji.
a handlowi tak ważna sprzedaż wpada w pułapkę podatkową z powodu reguły FIFO (First in, First out), chyba że czeka się 366 dni! Ponowny zakup zmienia czas blokady o te dni, ponieważ niemożliwe jest udowodnienie zwolnienia od podatku.
Fizyczne odseparowanie jest niemożliwe!
A czy można dostać niemieckie zaświadczenie podatkowe z Szwajcarii?
Plan UE zagraża biznesowi szwajcarskich banków z Niemcami
Jeśli UE wprowadzi zaostrzenie swoich dyrektyw rynku kapitałowego, banki ze Szwajcarii nie będą mogły już zarządzać pieniędzmi niemieckich inwestorów tak jak dotychczas w Zurychu, Bazylei czy Genewie. Szwajcarzy widzą siebie jako ofiary bocznego szkodnika Brexitu.
Biznes szwajcarskich banków z niemieckimi inwestorami wart setki miliardów
franków może zostać znacznie uszczuplony, jeśli zwolennicy surowej reformy rynku kapitałowego w Unii Europejskiej (UE) zyskają przewagę.
• Planowana nowelizacja zakłada, że tylko banki z fizyczną obecnością będą mogły aktywnie obsługiwać klientów w danym kraju UE.
Oznacza to:
• Doradcy bankowi ze Szwajcarii nie mogą już przekonywać klientów mieszkających w Niemczech z Zurychu, Bazylei czy Genewy.
• Ponadto banki w sąsiednim kraju nie mogą już aktywnie pozyskiwać klientów.
Projekt reformy zaniepokoił wielu szwajcarskich bankierów, informuje Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Obecnie poszczególne kraje UE mają dużą swobodę w tym, jak traktują banki z państw trzecich. Francja i Włochy działają już restrykcyjnie.
Niemcy natomiast obecnie pozwalają bankom spoza UE na świadczenie usług transgranicznie.
Za zmianę kursu UE odpowiedzialny jest według szwajcarskiego przedstawiciela branżowego Brexit:
• Szwajcaria jest tylko ofiarą boczną, prawdopodobnie środek ma na celu Wielką Brytanię, cytuje go FAZ.
Rozmowy między organami UE nadal się nie odbyły
Reforma ta byłaby zatem poważnym ciosem dla biznesu szwajcarskich banków.
Według Stowarzyszenia Bankowego SBA w 2021 roku ogólnie 2,4 biliona
franków klientów indywidualnych z zagranicy znajdowało się w bankach w Szwajcarii.
Ekspert oszacowuje, że od 20 do 25 procent z nich pochodzi z Niemiec - u mniejszych instytucji nawet więcej.
Jak duży będzie wpływ reformy, zależy od rozmów między organami UE w nadchodzących miesiącach.
bruno68