Re: Matka chce, abym został współkredytobiorcą do finansowania nieruchomości.
Napisany przez MKuja -
- czw mar 23, 2023 3:14 pm
Cześć wszystkim,
Obecnie zastanawiam się nad następującą sytuacją:
Moja mama przeprowadziła się do północnej części Niemiec około 10 lat temu i tam kupiła nieruchomość. Teraz chce wrócić - oczywiście do własnego domu.
Dwa dni temu dostałem telefon od niej, że znalazła obiekt, który chce kupić, ale brakuje jej płynności finansowej, żeby to zrobić. W zasadzie chce sprzedać swój stary Dom, aby sfinansować nowy - niestety obecnie stary Dom nie został jeszcze sprzedany, dlatego brakuje jej pieniędzy.
Żaden bank nie chce udzielić jej kredytu na finansowanie, ponieważ jej zdolność kredytowa jest niewystarczająca. Ma średnie dochody. Przez ostatnie 4 lata wspierałem ją rocznie kwotą 200 €.
Teraz zapytała mnie, czy chciałbym dołączyć jako współkredytobiorca do finansowania domu. Nie chce, abym uczestniczył w spłacie kredytu, ale jedynie, aby poprzez moje zaangażowanie jako współkredytobiorcy, jej zdolność kredytowa wzrosła i tym samym kredyt mógłby być zrealizowany.
Kwota kredytu wynosi 150 000 euro, a planowana miesięczna rata spłaty to 500€.
Odnośnie do mojej sytuacji: Mam 32 lata i pracuję od 5 lat; wcześniej studiowałem. Moje majątek wynosi około 40 000 euro, zainwestowane w akcje. Zarabiam całkiem nieźle, ale ponieważ wciąż jestem na początku swojej kariery, nie zbudowałem jeszcze dużej fortuny.
Wszystko to nadchodzi bardzo nagle. We wtorek otrzymałem telefon od niej, że musi do końca tygodnia mieć moje dokumenty, bo w innym przypadku ryzykuje utratę nieruchomości.
Rozmawiałem wczoraj z jej doradcą finansowym, który oczywiście był zachwycony tym planem i nie dostrzegał dla mnie w nim większych ryzyk. Oboje zapewniają mnie, że moja mama będzie mogła spłacić kredyt bez problemu po sprzedaży swojego starego domu (300 tys. euro), a ja pojawię się tylko na papierze w tej konfiguracji.
Mimo to nie czuję się dobrze z tym wszystkim - zwłaszcza, że wszystko dzieje się bardzo naglę. Nie mam też poczucia, że mam czas na podjęcie przemyślanej decyzji.
Sprawy, które mnie niepokoją:
- Moja mama będzie miała fundusze na spłacenie kredytu po sprzedaży domu / znalezieniu nowej pracy w swoim nowym miejscu zamieszkania. Jednak między czasie będzie okres, gdy będzie żyła ze swoich oszczędności i spłacała długi. Jeśli sprzedaż domu się przeciągnie i nie znajdzie pracy, będę zobowiązany spłacać kredyt za nią.
- Przy miesięcznej racie 500€ mówimy o horyzoncie czasowym inwestycji ponad 25 lat. Istnieje możliwość, że w ciągu najbliższych 5 lat sam będę chciał sfinansować nieruchomość i obawiam się, że przez to, że oficjalnie już finansuję nieruchomość z moją matką, mogę mieć trudności. Mimo że powiedziano mi, że jest możliwe wcześniejsze wyjście mnie z kredytu, uważam to za nierealne.
- Nie znam nieruchomości, do której chce się przeprowadzić moja mama, ale niskie 150 tys. euro mnie martwią. Obawiam się, że mogą istnieć ukryte koszty, które mogą doprowadzić moją mamę do trudnej sytuacji finansowej. To również sprawiłoby, że musiałbym spłacać kredyt za nią.
- W tej umowie nie przewidziano dla mnie żadnych zabezpieczeń. Jeśli moja mama by chciała, mógłaby zmusić mnie do finansowania połowy jej nowego domu bez otrzymania nic w zamian.
Czy w mojej sytuacji spełniłbyś prośbę mojej mamy?
Obecnie zastanawiam się nad następującą sytuacją:
Moja mama przeprowadziła się do północnej części Niemiec około 10 lat temu i tam kupiła nieruchomość. Teraz chce wrócić - oczywiście do własnego domu.
Dwa dni temu dostałem telefon od niej, że znalazła obiekt, który chce kupić, ale brakuje jej płynności finansowej, żeby to zrobić. W zasadzie chce sprzedać swój stary Dom, aby sfinansować nowy - niestety obecnie stary Dom nie został jeszcze sprzedany, dlatego brakuje jej pieniędzy.
Żaden bank nie chce udzielić jej kredytu na finansowanie, ponieważ jej zdolność kredytowa jest niewystarczająca. Ma średnie dochody. Przez ostatnie 4 lata wspierałem ją rocznie kwotą 200 €.
Teraz zapytała mnie, czy chciałbym dołączyć jako współkredytobiorca do finansowania domu. Nie chce, abym uczestniczył w spłacie kredytu, ale jedynie, aby poprzez moje zaangażowanie jako współkredytobiorcy, jej zdolność kredytowa wzrosła i tym samym kredyt mógłby być zrealizowany.
Kwota kredytu wynosi 150 000 euro, a planowana miesięczna rata spłaty to 500€.
Odnośnie do mojej sytuacji: Mam 32 lata i pracuję od 5 lat; wcześniej studiowałem. Moje majątek wynosi około 40 000 euro, zainwestowane w akcje. Zarabiam całkiem nieźle, ale ponieważ wciąż jestem na początku swojej kariery, nie zbudowałem jeszcze dużej fortuny.
Wszystko to nadchodzi bardzo nagle. We wtorek otrzymałem telefon od niej, że musi do końca tygodnia mieć moje dokumenty, bo w innym przypadku ryzykuje utratę nieruchomości.
Rozmawiałem wczoraj z jej doradcą finansowym, który oczywiście był zachwycony tym planem i nie dostrzegał dla mnie w nim większych ryzyk. Oboje zapewniają mnie, że moja mama będzie mogła spłacić kredyt bez problemu po sprzedaży swojego starego domu (300 tys. euro), a ja pojawię się tylko na papierze w tej konfiguracji.
Mimo to nie czuję się dobrze z tym wszystkim - zwłaszcza, że wszystko dzieje się bardzo naglę. Nie mam też poczucia, że mam czas na podjęcie przemyślanej decyzji.
Sprawy, które mnie niepokoją:
- Moja mama będzie miała fundusze na spłacenie kredytu po sprzedaży domu / znalezieniu nowej pracy w swoim nowym miejscu zamieszkania. Jednak między czasie będzie okres, gdy będzie żyła ze swoich oszczędności i spłacała długi. Jeśli sprzedaż domu się przeciągnie i nie znajdzie pracy, będę zobowiązany spłacać kredyt za nią.
- Przy miesięcznej racie 500€ mówimy o horyzoncie czasowym inwestycji ponad 25 lat. Istnieje możliwość, że w ciągu najbliższych 5 lat sam będę chciał sfinansować nieruchomość i obawiam się, że przez to, że oficjalnie już finansuję nieruchomość z moją matką, mogę mieć trudności. Mimo że powiedziano mi, że jest możliwe wcześniejsze wyjście mnie z kredytu, uważam to za nierealne.
- Nie znam nieruchomości, do której chce się przeprowadzić moja mama, ale niskie 150 tys. euro mnie martwią. Obawiam się, że mogą istnieć ukryte koszty, które mogą doprowadzić moją mamę do trudnej sytuacji finansowej. To również sprawiłoby, że musiałbym spłacać kredyt za nią.
- W tej umowie nie przewidziano dla mnie żadnych zabezpieczeń. Jeśli moja mama by chciała, mógłaby zmusić mnie do finansowania połowy jej nowego domu bez otrzymania nic w zamian.
Czy w mojej sytuacji spełniłbyś prośbę mojej mamy?