- śr kwie 12, 2023 4:40 pm
Witajcie drodzy Użytkownicy,
jestem tutaj zupełnie nowy i naprawdę mam niewielkie doświadczenie w dziedzinie finansów i nieruchomości, dlatego proszę o wyrozumiałość w razie mojej potencjalnej niewiedzy.
Aktualnie mój partner i ja wynajmujemy 109-metrowe mieszkanie dwupoziomowe w Berlinie. Jest to budynek z lat 90. (4. piętro), którego poddasze zostało zaadaptowane w latach dziewięćdziesiątych (5. piętro). W zeszłym roku latem nasi wynajmujący powiedzieli nam, że odkryli, iż piąte piętro jest tzw. ""czarnym budynkiem"" i częściowo przebudowane, lecz na szczęście nie trzeba go całkowicie wyburzyć. Konkretnie mówiąc, konieczne jest ""przedłużenie"" lukarny na dachu (co oznaczałoby zmniejszenie powierzchni mieszkalnej oraz podwyższenie czynszu według właścicieli od zeszłego lata.)
Teraz właściciele poinformowali nas, że chcą sprzedać mieszkanie i zapytali, czy jesteśmy zainteresowani jego zakupem. Krótko mówiąc, jestem trochę zaskoczony, ponieważ w rzeczywistości nigdy nie myślałem o zakupie mieszkania.
Czy mielibyście Państwo w społeczności w ogóle to rozważyć, mając na uwadze, że jest wiadomo, iż częściowo jest to czarny budynek? Oprócz tego oczywiście pozostaje kwestia, jak byśmy mieli to opłacić.
Poza tym mieszkanie to typowe mieszkanie w starym budownictwie, zimno zimą, gorąco latem, bojler jest stary, ogrzewanie zimą jest uciążliwe, nie ma wanny, deski na 4. piętrze powoli się rozpadają. Czekałoby nas więc wiele wyzwań w dłuższej perspektywie.
Mimo to bardzo przywiązujemy się do tego mieszkania, ponieważ po prostu jest piękne. Ale portal Immowelt podaje mi właśnie wartość rynkową 800 000€ i pozostaje pytanie, co się stanie z ""czarnym budynkiem"".
Czy ktoś ma jakąś radę lub podobne doświadczenie? Czy powinniśmy od razu odrzucić ofertę, bo byłoby to tylko stratą pieniędzy? Dodatkowo obawiamy się, że nowi właściciele mogą być niewłaściwi i w końcu nas wyrzucić lub podnieść czynsz...
Dziękuję z góry za wasz czas i pomoc!
jestem tutaj zupełnie nowy i naprawdę mam niewielkie doświadczenie w dziedzinie finansów i nieruchomości, dlatego proszę o wyrozumiałość w razie mojej potencjalnej niewiedzy.
Aktualnie mój partner i ja wynajmujemy 109-metrowe mieszkanie dwupoziomowe w Berlinie. Jest to budynek z lat 90. (4. piętro), którego poddasze zostało zaadaptowane w latach dziewięćdziesiątych (5. piętro). W zeszłym roku latem nasi wynajmujący powiedzieli nam, że odkryli, iż piąte piętro jest tzw. ""czarnym budynkiem"" i częściowo przebudowane, lecz na szczęście nie trzeba go całkowicie wyburzyć. Konkretnie mówiąc, konieczne jest ""przedłużenie"" lukarny na dachu (co oznaczałoby zmniejszenie powierzchni mieszkalnej oraz podwyższenie czynszu według właścicieli od zeszłego lata.)
Teraz właściciele poinformowali nas, że chcą sprzedać mieszkanie i zapytali, czy jesteśmy zainteresowani jego zakupem. Krótko mówiąc, jestem trochę zaskoczony, ponieważ w rzeczywistości nigdy nie myślałem o zakupie mieszkania.
Czy mielibyście Państwo w społeczności w ogóle to rozważyć, mając na uwadze, że jest wiadomo, iż częściowo jest to czarny budynek? Oprócz tego oczywiście pozostaje kwestia, jak byśmy mieli to opłacić.
Poza tym mieszkanie to typowe mieszkanie w starym budownictwie, zimno zimą, gorąco latem, bojler jest stary, ogrzewanie zimą jest uciążliwe, nie ma wanny, deski na 4. piętrze powoli się rozpadają. Czekałoby nas więc wiele wyzwań w dłuższej perspektywie.
Mimo to bardzo przywiązujemy się do tego mieszkania, ponieważ po prostu jest piękne. Ale portal Immowelt podaje mi właśnie wartość rynkową 800 000€ i pozostaje pytanie, co się stanie z ""czarnym budynkiem"".
Czy ktoś ma jakąś radę lub podobne doświadczenie? Czy powinniśmy od razu odrzucić ofertę, bo byłoby to tylko stratą pieniędzy? Dodatkowo obawiamy się, że nowi właściciele mogą być niewłaściwi i w końcu nas wyrzucić lub podnieść czynsz...
Dziękuję z góry za wasz czas i pomoc!