Re: Przy zakończonej finansowaniu budowy, zmienia się podstawa planowanego domu.
Napisany przez Stern1 -
- pn cze 05, 2023 9:26 am
Witajcie,
chciałbym krótko opisać aktualną sytuację:
W roku 2022 ja i moja żona otrzymaliśmy zgodę na działkę.
Ponieważ stopy procentowe zaczęły właśnie rosnąć, postaraliśmy się jak najszybciej zawrzeć umowę kredytową.
Planowaliśmy realizację projektu budowlanego z lokalnym wykonawcą Generalnym (dalej nazywam go GU).
Otrzymaliśmy wycenę, później kalkulację kosztów dla banku i krótko przed zaakceptowaniem umowy kredytowej również projekt umowy o dzieło.
I teraz pojawia się problem:
Po zaakceptowaniu umowy kredytowej, umowa o dzieło miała być podpisana w ostatecznej formie.
Podczas terminu podpisania umowy u GU, ten powiedział nam, że nie podpisze umowy o dzieło.
Mógłby nam zaproponować tylko wyburzenie (jego główna usługa to prace murarskie).
Wszystkie inne usługi podobno miały oferty w przybliżeniu pokrywające koszty,
jakie mieliśmy do dyspozycji z kredytu.
Ponieważ ta zmiana istotnie zmieniła rękojmię i pewność cenową,
nie podpisaliśmy wówczas nieoczekiwanej oferty wyburzenia.
Byliśmy oczywiście rozczarowani i z powodu tego złamania zaufania nie mogliśmy sobie wyobrazić dalszej współpracy z GU.
Uważaliśmy, że celem było specjalne umieszczenie nas w tej sytuacji, abyśmy stanęli pod ścianą i zgodzili się na realizację projektu zgodnie z jego planem.
W każdym razie odrzuciliśmy zaprojektowany przez niego projekt budowlany i rozpoczęliśmy nowe planowanie z niezależnym architektem.
Tym razem planowanie zostało całkowicie odłączone od projektu budowlanego, co oznacza, że architektka nie będzie miała zysku z żadnej z usług.
Po zakończeniu planowania okazało się, że GU dokonał błędnych założeń dotyczących punktów w planie zagospodarowania przestrzennego.
Wygląda na to, że GU chciał z nami zrealizować pełne podpiwniczenie, aby móc zwiększyć swoje przychody.
Zostaliśmy wprowadzeni w tę sytuację i po podpisaniu umowy kredytowej GU chciał zrealizować swój plan,
Aby nie rozwodzić się, przejdę do sedna.
Powierzchnia mieszkalna mogła zostać zwiększona o 50m² do 240m² za dodatkowe koszty w wysokości 40.000€, jeśli zlecamy prace poszczególnym wykonawcom.
Na pierwszy rzut oka może to wydawać się abstrakcyjne, ale oferta na wyburzenie była znacznie za droga, a poprawne odczytanie planu zagospodarowania przestrzennego pozwoliło na dużo większą przestrzeń.
Te dodatkowe 40.000€ kosztów (przekraczających umowę kredytową) mogłyby zostać przez nas całkowicie pokryte jako kapitał własny lub zgodnie z naszym życzeniem poprzez 20.000€ wkładu własnego i 20.000€ kapitału własnego.
Koniec zeszłego tygodnia architektka dostarczyła kalkulację i ostateczne plany.
W tym tygodniu omówimy to z bankiem.
Nasz doradca finansowy powiedział, że jest to możliwe po uzgodnieniu, ale nie powinniśmy zbytnio odbiegać od pierwotnych wartości.
Jak oceniacie tę sytuację?
Jakie zmienne/reprezentacje możemy zmienić, aby wpłynęło to pozytywnie na całą sprawę?
Pozytywne oznacza, że bank zaakceptuje naszą zmianę podejścia i zwiększenie kosztów.
Dziękujemy i pozdrawiamy!
chciałbym krótko opisać aktualną sytuację:
W roku 2022 ja i moja żona otrzymaliśmy zgodę na działkę.
Ponieważ stopy procentowe zaczęły właśnie rosnąć, postaraliśmy się jak najszybciej zawrzeć umowę kredytową.
Planowaliśmy realizację projektu budowlanego z lokalnym wykonawcą Generalnym (dalej nazywam go GU).
Otrzymaliśmy wycenę, później kalkulację kosztów dla banku i krótko przed zaakceptowaniem umowy kredytowej również projekt umowy o dzieło.
I teraz pojawia się problem:
Po zaakceptowaniu umowy kredytowej, umowa o dzieło miała być podpisana w ostatecznej formie.
Podczas terminu podpisania umowy u GU, ten powiedział nam, że nie podpisze umowy o dzieło.
Mógłby nam zaproponować tylko wyburzenie (jego główna usługa to prace murarskie).
Wszystkie inne usługi podobno miały oferty w przybliżeniu pokrywające koszty,
jakie mieliśmy do dyspozycji z kredytu.
Ponieważ ta zmiana istotnie zmieniła rękojmię i pewność cenową,
nie podpisaliśmy wówczas nieoczekiwanej oferty wyburzenia.
Byliśmy oczywiście rozczarowani i z powodu tego złamania zaufania nie mogliśmy sobie wyobrazić dalszej współpracy z GU.
Uważaliśmy, że celem było specjalne umieszczenie nas w tej sytuacji, abyśmy stanęli pod ścianą i zgodzili się na realizację projektu zgodnie z jego planem.
W każdym razie odrzuciliśmy zaprojektowany przez niego projekt budowlany i rozpoczęliśmy nowe planowanie z niezależnym architektem.
Tym razem planowanie zostało całkowicie odłączone od projektu budowlanego, co oznacza, że architektka nie będzie miała zysku z żadnej z usług.
Po zakończeniu planowania okazało się, że GU dokonał błędnych założeń dotyczących punktów w planie zagospodarowania przestrzennego.
Wygląda na to, że GU chciał z nami zrealizować pełne podpiwniczenie, aby móc zwiększyć swoje przychody.
Zostaliśmy wprowadzeni w tę sytuację i po podpisaniu umowy kredytowej GU chciał zrealizować swój plan,
Aby nie rozwodzić się, przejdę do sedna.
Powierzchnia mieszkalna mogła zostać zwiększona o 50m² do 240m² za dodatkowe koszty w wysokości 40.000€, jeśli zlecamy prace poszczególnym wykonawcom.
Na pierwszy rzut oka może to wydawać się abstrakcyjne, ale oferta na wyburzenie była znacznie za droga, a poprawne odczytanie planu zagospodarowania przestrzennego pozwoliło na dużo większą przestrzeń.
Te dodatkowe 40.000€ kosztów (przekraczających umowę kredytową) mogłyby zostać przez nas całkowicie pokryte jako kapitał własny lub zgodnie z naszym życzeniem poprzez 20.000€ wkładu własnego i 20.000€ kapitału własnego.
Koniec zeszłego tygodnia architektka dostarczyła kalkulację i ostateczne plany.
W tym tygodniu omówimy to z bankiem.
Nasz doradca finansowy powiedział, że jest to możliwe po uzgodnieniu, ale nie powinniśmy zbytnio odbiegać od pierwotnych wartości.
Jak oceniacie tę sytuację?
Jakie zmienne/reprezentacje możemy zmienić, aby wpłynęło to pozytywnie na całą sprawę?
Pozytywne oznacza, że bank zaakceptuje naszą zmianę podejścia i zwiększenie kosztów.
Dziękujemy i pozdrawiamy!