- pn sie 21, 2023 3:55 pm
Cześć,
w zeszłym roku zaciągnąłem kredyt samochodowy (za pośrednictwem CHECK24) w Postbanku.
Warunkiem bardzo korzystnego oprocentowania było zabezpieczenie samochodu.
Pod koniec czerwca został on doskonale bez mojej winy zniszczony. Samochód sprzedałem około dwóch tygodni temu w ramach wyceny wartości pozostałego samochodu.
Problem: Nie otrzymuję z powrotem dokumentów pojazdu. Pomimo całkowitej spłaty pożyczki 19.07 (otrzymałem również nadpłatę z powrotem 04.08) nic się nie dzieje.
Listy, maile i faksy (pierwsze z 05.07.!) pozostają bez odpowiedzi. W infolinii nie pomagają i kierują do zapytania pisemnego/osobistego kontaktu w placówce.
Dlatego byłem również w placówce oddalonej o 40 km dwa tygodnie temu, gdzie złożono skargę.
Nic jednak się nie dzieje. Oprócz kosztów listów (nadane i paliwo) teraz zaczynają się również opłaty za postój dla kupującego, który nie może dalej sprzedawać.
Jestem kompletnie zdezorientowany, napisałem nawet do rzecznika finansowego i groziłem pozwem. Mimo to nie mogę dalej postąpić.
Czy ktoś ma podobne doświadczenie? Czy ktoś ma pomysł lub pomoc? Jaka jest podstawa prawna, bank nie może mi tego tak długo wstrzymywać, prawda?
Z góry dziękuję, pozdrowienia
w zeszłym roku zaciągnąłem kredyt samochodowy (za pośrednictwem CHECK24) w Postbanku.
Warunkiem bardzo korzystnego oprocentowania było zabezpieczenie samochodu.
Pod koniec czerwca został on doskonale bez mojej winy zniszczony. Samochód sprzedałem około dwóch tygodni temu w ramach wyceny wartości pozostałego samochodu.
Problem: Nie otrzymuję z powrotem dokumentów pojazdu. Pomimo całkowitej spłaty pożyczki 19.07 (otrzymałem również nadpłatę z powrotem 04.08) nic się nie dzieje.
Listy, maile i faksy (pierwsze z 05.07.!) pozostają bez odpowiedzi. W infolinii nie pomagają i kierują do zapytania pisemnego/osobistego kontaktu w placówce.
Dlatego byłem również w placówce oddalonej o 40 km dwa tygodnie temu, gdzie złożono skargę.
Nic jednak się nie dzieje. Oprócz kosztów listów (nadane i paliwo) teraz zaczynają się również opłaty za postój dla kupującego, który nie może dalej sprzedawać.
Jestem kompletnie zdezorientowany, napisałem nawet do rzecznika finansowego i groziłem pozwem. Mimo to nie mogę dalej postąpić.
Czy ktoś ma podobne doświadczenie? Czy ktoś ma pomysł lub pomoc? Jaka jest podstawa prawna, bank nie może mi tego tak długo wstrzymywać, prawda?
Z góry dziękuję, pozdrowienia