- czw wrz 21, 2023 1:20 pm
Cześć wszystkim,
mój właściciel zadzwonił do mnie, że chce zwiększyć czynsz. Podwyżka wynosiłaby 7,85%. Jego uzasadnienie to to, że mieszkanie jest tanie, a tabela czynszowa na to pozwala, a on także musi dbać o swoje interesy.
Po zaledwie 2,5 latach uważam to za niegrzeczne, tym bardziej że przed podpisaniem umowy najmu dwukrotnie pytałem, czy czynsz pozostanie stały i odpowiedziano twierdząco. Jedyne, na co może wpływać, to oczywiście opłaty dodatkowe. Wtedy chciał od nas jeszcze wiedzieć, czy mamy zamiar zostać długo, ponieważ od czasu pierwszego zamieszkania jesteśmy już trzecimi najemcami po 4 latach.
Poza tym wiem, że ma prawo do zwiększenia czynszu zgodnie z tym. Nawet mógłby trochę więcej podnieść.
Po rozmowie telefonicznej wysłał mi e-mail, że podwyżka czynszu zostanie przesłana na piśmie i mam się zgodzić w ciągu tygodnia. To już pokazuje, że prawdopodobnie będą błędy formalne.
Teraz zastanawiam się, czy powinienem przeczekać i zwlekać, czy nie. W każdym razie nie mam dobrych relacji z właścicielem, ponieważ w zeszłym roku zwróciłem mu uwagę na usterkę, a usłyszałem, dlaczego wcześniej tego nie zauważyłem i że mieszkanie jest zbyt tanie, powinienem szukać czegoś innego, itp. Mam to wszystko na piśmie za pośrednictwem e-maila. Właściciel miał wtedy prywatne problemy i nie był pan nad sobą. Nie przyszło jednak żadne porządne przeprosiny.
Nie miałbym też nic przeciwko kupieniu mieszkania. Jednak dotychczas nie wiem, czy właściciel jest zainteresowany. Jest w podeszłym wieku, samotny i nie ma dzieci.
Co byście mi taktycznie/strategicznie zalecali?
mój właściciel zadzwonił do mnie, że chce zwiększyć czynsz. Podwyżka wynosiłaby 7,85%. Jego uzasadnienie to to, że mieszkanie jest tanie, a tabela czynszowa na to pozwala, a on także musi dbać o swoje interesy.
Po zaledwie 2,5 latach uważam to za niegrzeczne, tym bardziej że przed podpisaniem umowy najmu dwukrotnie pytałem, czy czynsz pozostanie stały i odpowiedziano twierdząco. Jedyne, na co może wpływać, to oczywiście opłaty dodatkowe. Wtedy chciał od nas jeszcze wiedzieć, czy mamy zamiar zostać długo, ponieważ od czasu pierwszego zamieszkania jesteśmy już trzecimi najemcami po 4 latach.
Poza tym wiem, że ma prawo do zwiększenia czynszu zgodnie z tym. Nawet mógłby trochę więcej podnieść.
Po rozmowie telefonicznej wysłał mi e-mail, że podwyżka czynszu zostanie przesłana na piśmie i mam się zgodzić w ciągu tygodnia. To już pokazuje, że prawdopodobnie będą błędy formalne.
Teraz zastanawiam się, czy powinienem przeczekać i zwlekać, czy nie. W każdym razie nie mam dobrych relacji z właścicielem, ponieważ w zeszłym roku zwróciłem mu uwagę na usterkę, a usłyszałem, dlaczego wcześniej tego nie zauważyłem i że mieszkanie jest zbyt tanie, powinienem szukać czegoś innego, itp. Mam to wszystko na piśmie za pośrednictwem e-maila. Właściciel miał wtedy prywatne problemy i nie był pan nad sobą. Nie przyszło jednak żadne porządne przeprosiny.
Nie miałbym też nic przeciwko kupieniu mieszkania. Jednak dotychczas nie wiem, czy właściciel jest zainteresowany. Jest w podeszłym wieku, samotny i nie ma dzieci.
Co byście mi taktycznie/strategicznie zalecali?