- sob gru 09, 2023 10:21 am
Cześć,
niedawno w oddziale banku Santander złożyłem wniosek o kartę kredytową Best Card Extra i zostałem bardziej lub mniej oszukany, decydując się na wykupienie ubezpieczenia spłaty kredytu, którego w zasadzie nie potrzebuję. doradca banku przedstawił to tak, jakby to było częścią umowy kredytowej, ponieważ bank chce być zabezpieczony w przypadku szkody.
Wczoraj otrzymałem informacje dotyczące ubezpieczenia spłaty kredytu na piśmie dwukrotnie (z różnymi numerami klientów).
Mogę odwołać ubezpieczenie, co też zrobię, jednak niepokoi mnie sformułowanie dotyczące składki ubezpieczeniowej:
Całkowita składka wynosi 8,9 promila bieżącego salda długu, na podstawie bieżącego wyodrębnienia faktur. Wysokość podatku od ubezpieczenia zawarta w niej może zostać odnaleziona w wniosku o ubezpieczenie. W skład tej umowy wliczono jednorazowe koszty zawarcia i dystrybucji, które obecnie wynoszą 2,5% limitu kredytowego w przypadku ryzyka śmierci.
Oznacza to, że w odniesieniu do ostatniego zdania, zostałem oszukany 125 euro opłat jednorazowych, ponieważ przyznał mi się limit kredytowy w wysokości 5 000 euro, niezależnie od tego, czy anuluję ubezpieczenie czy nie? Zgodnie z warunkami umowy, ubezpieczenie było w końcu obowiązujące przez kilka dni nawet w przypadku odwołania.
Czy ktoś miał doświadczenie z odwołaniem tego ubezpieczenia? Wydaje mi się również dziwne, że w ramach piśmiennictwa w języku niemieckim, pochodzącego z niemieckiego oddziału, zwraca się prośbę o przesłanie odwołania do Dublina - bez informacji, czy tam rozumieją niemiecki czy powinno to być sformułowane po angielsku.
niedawno w oddziale banku Santander złożyłem wniosek o kartę kredytową Best Card Extra i zostałem bardziej lub mniej oszukany, decydując się na wykupienie ubezpieczenia spłaty kredytu, którego w zasadzie nie potrzebuję. doradca banku przedstawił to tak, jakby to było częścią umowy kredytowej, ponieważ bank chce być zabezpieczony w przypadku szkody.
Wczoraj otrzymałem informacje dotyczące ubezpieczenia spłaty kredytu na piśmie dwukrotnie (z różnymi numerami klientów).
Mogę odwołać ubezpieczenie, co też zrobię, jednak niepokoi mnie sformułowanie dotyczące składki ubezpieczeniowej:
Całkowita składka wynosi 8,9 promila bieżącego salda długu, na podstawie bieżącego wyodrębnienia faktur. Wysokość podatku od ubezpieczenia zawarta w niej może zostać odnaleziona w wniosku o ubezpieczenie. W skład tej umowy wliczono jednorazowe koszty zawarcia i dystrybucji, które obecnie wynoszą 2,5% limitu kredytowego w przypadku ryzyka śmierci.
Oznacza to, że w odniesieniu do ostatniego zdania, zostałem oszukany 125 euro opłat jednorazowych, ponieważ przyznał mi się limit kredytowy w wysokości 5 000 euro, niezależnie od tego, czy anuluję ubezpieczenie czy nie? Zgodnie z warunkami umowy, ubezpieczenie było w końcu obowiązujące przez kilka dni nawet w przypadku odwołania.
Czy ktoś miał doświadczenie z odwołaniem tego ubezpieczenia? Wydaje mi się również dziwne, że w ramach piśmiennictwa w języku niemieckim, pochodzącego z niemieckiego oddziału, zwraca się prośbę o przesłanie odwołania do Dublina - bez informacji, czy tam rozumieją niemiecki czy powinno to być sformułowane po angielsku.