Re: Zmiana doradcy finansowego jest możliwa - co zrobić, jeśli pośrednik nie podejmuje działań?
Napisany przez Welpe -
- pn gru 18, 2023 12:41 pm
Witajcie, drodzy forumowicze finansowi,
Planujemy zakupić mieszkanie własnościowe. Po około 1 1/2 roku poszukiwań wreszcie znaleźliśmy mieszkanie, które ma właściwy rozmiar, lokalizację, cenę, układ i czynnik komfortu.
Kredyt+mieszkanie+gaz+prąd są niższe niż nasze obecne obciążenia mieszkaniowe.
Jednakże kilka rzeczy mnie denerwuje i mam kilka pytań:
1. Jesteśmy w kontakcie z dużą firmą pośrednictwa. Pierwszy doradca brzmiał nieco ekscentrycznie przez telefon, ale chciał podejść do nas indywidualnie (np. mamy 3 umowy oszczędnościowe, z których 1 zdecydowanie jest zbywalna, 1 być może, 1 na pewno nie, chciał zobaczyć, jak najlepiej włączyć je do finansowania). Musieliśmy jednak zmienić doradcę, ponieważ standardem tam jest, że doradca doradza tej osobie, którą wskazała osoba, którą przyprowadziła do firmy. Nowy doradca jest miły, ale moim zdaniem jest bardziej typowy, na przykład po rozmowie telefonicznej wysłał nam ofertę finansową, która jest po prostu fatalna. Sumy oszczędności z umów są podane nieprawidłowo, przyjęto inną sumę wkładu własnego niż ustalono (ok. 10000€ więcej) i ofertę ING, gdzie powiedzieliśmy, że ma się uwzględnić rabat 0,10% z konta wynagrodzenia, ale bez tego rabatu stwierdził, że po prostu odjąć 0,10%. Ogólnie rzecz biorąc również proponowane są wyższe oprocentowania niż te, które zostały mi indywidualnie podane np. w kalkulatorze Commerzbanku (nasz bank). To budzi moje podejrzenia, zwłaszcza gdy nasza najlepsza/najtańsza bankowość była wskazywana jako Commerzbank. Wtedy podczas naszej pierwszej rozmowy chciał koniecznie ING. (Rozmowa wideo) W ofercie również brak informacji takich jak na przykład spłata. Moje podejrzenie jest takie, że ING płaci najlepsze prowizje. A także co miesiąc pytano, czy nadal chcemy sfinansować, mimo iż jasno podaliśmy, że jesteśmy w trakcie poszukiwań. Innymi słowy, jestem naprawdę niezadowolony z tego doradcy. Czy mogę upomnieć się o powrót do poprzedniego doradcy? Jak to sformułować, aby nie trącić nikogo po piętach? Czy mogę samodzielnie zasięgnąć oferty w Commerzbanku, czy firma pośrednictwa wtedy nie otrzyma już żadnej? Czy mogę również skontaktować się z inną firmą i porównać oprocentowanie?
2. Pośredniczka to katastrofa. Musimy ciągle przypominać jej o brakujących lub przestarzałych dokumentach, bądź także o błędach, takich jak w ogłoszeniu jest napisane, że są 300 m², a w wstępnym umowie sprzedaży 400 m². Garaż zgodnie z oświadczeniem o podziale powierzchni jest osobnym pozycją, w umowie sprzedaży nie jest on jednak wymieniony osobno, itd. Do tej pory nie oznaczyła ogłoszenia na stronie internetowej jako zarezerwowane. Myślę, że liczy na lepszą ofertę od mniej skomplikowanych nabywców. Jesteśmy około 40.000€ poniżej kwoty, którą agentka ustaliła z obecnymi właścicielami (umowa jest nam dostępna, chociaż w zasadzie nas to nie dotyczy). Sprzedający jednak zaakceptowali naszą ofertę. Co byście doradzili? Obecnie odmawiam samemu pójścia do sądu rejonowego i wykonania pracy agentki w celu uzyskania aktualnych dokumentów. Co byście doradzili? Czy możemy jakoś wywrzeć presję na agentkę, aby wreszcie zebrała wszystkie dokumenty?
Dziękujemy za sugestie
Szczeniaczek
Planujemy zakupić mieszkanie własnościowe. Po około 1 1/2 roku poszukiwań wreszcie znaleźliśmy mieszkanie, które ma właściwy rozmiar, lokalizację, cenę, układ i czynnik komfortu.
Kredyt+mieszkanie+gaz+prąd są niższe niż nasze obecne obciążenia mieszkaniowe.
Jednakże kilka rzeczy mnie denerwuje i mam kilka pytań:
1. Jesteśmy w kontakcie z dużą firmą pośrednictwa. Pierwszy doradca brzmiał nieco ekscentrycznie przez telefon, ale chciał podejść do nas indywidualnie (np. mamy 3 umowy oszczędnościowe, z których 1 zdecydowanie jest zbywalna, 1 być może, 1 na pewno nie, chciał zobaczyć, jak najlepiej włączyć je do finansowania). Musieliśmy jednak zmienić doradcę, ponieważ standardem tam jest, że doradca doradza tej osobie, którą wskazała osoba, którą przyprowadziła do firmy. Nowy doradca jest miły, ale moim zdaniem jest bardziej typowy, na przykład po rozmowie telefonicznej wysłał nam ofertę finansową, która jest po prostu fatalna. Sumy oszczędności z umów są podane nieprawidłowo, przyjęto inną sumę wkładu własnego niż ustalono (ok. 10000€ więcej) i ofertę ING, gdzie powiedzieliśmy, że ma się uwzględnić rabat 0,10% z konta wynagrodzenia, ale bez tego rabatu stwierdził, że po prostu odjąć 0,10%. Ogólnie rzecz biorąc również proponowane są wyższe oprocentowania niż te, które zostały mi indywidualnie podane np. w kalkulatorze Commerzbanku (nasz bank). To budzi moje podejrzenia, zwłaszcza gdy nasza najlepsza/najtańsza bankowość była wskazywana jako Commerzbank. Wtedy podczas naszej pierwszej rozmowy chciał koniecznie ING. (Rozmowa wideo) W ofercie również brak informacji takich jak na przykład spłata. Moje podejrzenie jest takie, że ING płaci najlepsze prowizje. A także co miesiąc pytano, czy nadal chcemy sfinansować, mimo iż jasno podaliśmy, że jesteśmy w trakcie poszukiwań. Innymi słowy, jestem naprawdę niezadowolony z tego doradcy. Czy mogę upomnieć się o powrót do poprzedniego doradcy? Jak to sformułować, aby nie trącić nikogo po piętach? Czy mogę samodzielnie zasięgnąć oferty w Commerzbanku, czy firma pośrednictwa wtedy nie otrzyma już żadnej? Czy mogę również skontaktować się z inną firmą i porównać oprocentowanie?
2. Pośredniczka to katastrofa. Musimy ciągle przypominać jej o brakujących lub przestarzałych dokumentach, bądź także o błędach, takich jak w ogłoszeniu jest napisane, że są 300 m², a w wstępnym umowie sprzedaży 400 m². Garaż zgodnie z oświadczeniem o podziale powierzchni jest osobnym pozycją, w umowie sprzedaży nie jest on jednak wymieniony osobno, itd. Do tej pory nie oznaczyła ogłoszenia na stronie internetowej jako zarezerwowane. Myślę, że liczy na lepszą ofertę od mniej skomplikowanych nabywców. Jesteśmy około 40.000€ poniżej kwoty, którą agentka ustaliła z obecnymi właścicielami (umowa jest nam dostępna, chociaż w zasadzie nas to nie dotyczy). Sprzedający jednak zaakceptowali naszą ofertę. Co byście doradzili? Obecnie odmawiam samemu pójścia do sądu rejonowego i wykonania pracy agentki w celu uzyskania aktualnych dokumentów. Co byście doradzili? Czy możemy jakoś wywrzeć presję na agentkę, aby wreszcie zebrała wszystkie dokumenty?
Dziękujemy za sugestie
Szczeniaczek