- ndz sty 28, 2024 3:52 pm
Cześć,
z powodu niespodziewanego wsparcia finansowego chcemy zakupić własne mieszkanie i obecnie rozważamy, co jest możliwe. Dotąd nie byliśmy jeszcze w żadnym banku, ale sprawdziliśmy warunki online. Nie jesteśmy koniecznie związani z bankiem lokalnym, ale możemy także rozważyć skorzystanie z jednego z większych pośredników kredytowych.
Dane: Mamy 29 i 33 lata, jesteśmy małżeństwem i nie planujemy dzieci.
Nasze miesięczne dochody wynoszą 5600 netto, z czego 2700 pochodzi od urzędnika na czas nieokreślony (po odliczeniu składki na PKV), w przyszłym roku możemy spodziewać się wzrostu o około 300 € netto ze względu na awans i stopnie wiekowe, bez uwzględnienia aktualnej rundy negocjacji płacowych. Nie mamy żadnych kredytów, oba auta są opłacone. Nasza historia kredytowa w Biurze Informacji Kredytowej wygląda dobrze, ale jest też dość pusta, ponieważ dotąd poza umowami na telefony komórkowe nie mieliśmy żadnych kredytów.
Chcemy użyć 200 000 €, jako wkład własny. Dodatkowo mamy oszczędności w wysokości około 70 000 €, których nie chcemy używać do finansowania, lecz na ewentualne prace renowacyjne.
Ze względu na ograniczone umiejętności w zakresie remontów szukamy nieruchomości, która jest już w dobrym stanie. Malowanie ścian czy położenie nowej podłogi potrafimy zrobić sami, a nawet nieszczelna silikonowa fuga nie stanowi dla nas problemu. Jednak zrobienie nowej łazienki na własną rękę przekracza nasze możliwości. Odpowiednie nieruchomości w okolicy kosztują od około 550 000 €, ale zakochaliśmy się w domku za 700 000 €.
Możemy zgodzić się na ratę aż do magicznych 40% dochodu, ponieważ oboje spodziewamy się wzrostu dochodów w kolejnych latach, a rodzina wyraziła gotowość pomocy w razie potrzeby. Portal nieruchomości uważa finansowanie za wykonalne, ale oczywiście z niską stopą spłaty w wysokości 1% i długim okresem kredytowania.
Jako że nie mieliśmy jeszcze żadnych kredytów i jesteśmy nowicjuszami w branży nieruchomości, czujemy się niepewnie w tej kwestii. Z wzrostem wynagrodzeń i elastyczną umową kredytową możliwe byłoby zwiększenie spłaty w kolejnych latach. Chcielibyśmy spłacić kredyt do emerytury.
Co o tym sądzicie? Realistyczne podejście czy marzenie?
z powodu niespodziewanego wsparcia finansowego chcemy zakupić własne mieszkanie i obecnie rozważamy, co jest możliwe. Dotąd nie byliśmy jeszcze w żadnym banku, ale sprawdziliśmy warunki online. Nie jesteśmy koniecznie związani z bankiem lokalnym, ale możemy także rozważyć skorzystanie z jednego z większych pośredników kredytowych.
Dane: Mamy 29 i 33 lata, jesteśmy małżeństwem i nie planujemy dzieci.
Nasze miesięczne dochody wynoszą 5600 netto, z czego 2700 pochodzi od urzędnika na czas nieokreślony (po odliczeniu składki na PKV), w przyszłym roku możemy spodziewać się wzrostu o około 300 € netto ze względu na awans i stopnie wiekowe, bez uwzględnienia aktualnej rundy negocjacji płacowych. Nie mamy żadnych kredytów, oba auta są opłacone. Nasza historia kredytowa w Biurze Informacji Kredytowej wygląda dobrze, ale jest też dość pusta, ponieważ dotąd poza umowami na telefony komórkowe nie mieliśmy żadnych kredytów.
Chcemy użyć 200 000 €, jako wkład własny. Dodatkowo mamy oszczędności w wysokości około 70 000 €, których nie chcemy używać do finansowania, lecz na ewentualne prace renowacyjne.
Ze względu na ograniczone umiejętności w zakresie remontów szukamy nieruchomości, która jest już w dobrym stanie. Malowanie ścian czy położenie nowej podłogi potrafimy zrobić sami, a nawet nieszczelna silikonowa fuga nie stanowi dla nas problemu. Jednak zrobienie nowej łazienki na własną rękę przekracza nasze możliwości. Odpowiednie nieruchomości w okolicy kosztują od około 550 000 €, ale zakochaliśmy się w domku za 700 000 €.
Możemy zgodzić się na ratę aż do magicznych 40% dochodu, ponieważ oboje spodziewamy się wzrostu dochodów w kolejnych latach, a rodzina wyraziła gotowość pomocy w razie potrzeby. Portal nieruchomości uważa finansowanie za wykonalne, ale oczywiście z niską stopą spłaty w wysokości 1% i długim okresem kredytowania.
Jako że nie mieliśmy jeszcze żadnych kredytów i jesteśmy nowicjuszami w branży nieruchomości, czujemy się niepewnie w tej kwestii. Z wzrostem wynagrodzeń i elastyczną umową kredytową możliwe byłoby zwiększenie spłaty w kolejnych latach. Chcielibyśmy spłacić kredyt do emerytury.
Co o tym sądzicie? Realistyczne podejście czy marzenie?