Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez vished
Cześć,

mam pytanie dotyczące finansowania domu.

Oto kilka faktów:
1. Jestem żonaty (bez umowy przedmałżeńskiej), nie mam dzieci (ale planujemy mieć).

2. Dochody:
a) Moja żona około 2300 EUR / miesiąc netto
b) Ja: około 3900 EUR + około 500 EUR dodatkowych dochodów = 4400 EUR / miesiąc
= 6700 EUR netto

3. kredyt:
- Mamy ratę kapitałową w wysokości 1 300 EUR / miesiąc.
- Opcjonalna dodatkowa spłata w wysokości 12 000 EUR / rok

4. Jesteśmy oboje wpisani do księgi wieczystej i umowy kredytowej

5. Rata kapitałowa jest pobierana z mojego konta. Wynagrodzenia wpływają na oddzielne konta każdego z nas. Mamy wspólne konto na zakupy i wakacje.

Chciałbym możliwie jak najwięcej wykorzystać opcjonalną dodatkową spłatę co roku.

Moje właściwe pytanie brzmi teraz, jak należy postępować z opłacaniem miesięcznej raty kapitałowej.
Moja żona nie jest zadowolona z propozycji podziału 50:50 ze względu na niższe wynagrodzenie.
Osobiście uważam za uczciwe, aby płacić co najmniej połowę miesięcznej raty, dopóki moja żona nie jest na urlopie macierzyńskim.
Być może moja żona nie będzie w stanie zebrać 6000 EUR na dodatkową spłatę.

Kiedy moja żona będzie na urlopie macierzyńskim, pojawi się inne pytanie dotyczące podziału kosztów.

Pytanie odnosi się więc najpierw do obecnego stanu rzeczy.
Jak radzą sobie z tym inni?

Dziękuję za wszelką pomoc i sugestie.

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez ZehWeh
Mieliśmy to zrobione procentowo, kobiety po prostu często zarabiają mniej pomimo wykonywania tych samych obowiązków.

Wtedy każdy oddawał tę samą procentową część swojej pensji netto, dlatego każdy miał także taką samą procentową kwotę pozostałą.

Na przykład: Pensja netto dla Niego: 3000€ / dla Niej: 2000€
Udział w całkowitym dochodzie: Dla Niego 60%, dla Niej 40%
Rata: 1000€, On płaci 600€, Ona 400€

Dla nas to było sprawiedliwe.

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez 2tneub
ZehWeh pisze:
Zrobiliśmy to proporcjonalnie, kobiety po prostu zarabiają często mniej pomimo wykonywania takich samych obowiązków.

Mając podobne nawyki wydatkowe, mamy wspólne konto, z którego wszystko jest opłacane, niezależnie od struktury wynagrodzeń.
Każdy z nas ma także swoje osobiste konto, ale jest ono używane głównie do opłacania prezentów urodzinowych itp.
Przez ostatnie 20 lat wszystko było dzięki temu bardzo proste. Jednak może to stanowić problem w przypadku rozstania się czy różnic w sposobie wydawania pieniędzy.

W innych przypadkach na pewno rozwiązanie ZehWeh jest opcją.
Jednak znowu staje się niesprawiedliwe, gdy ktoś musi w karierze ustąpić z powodu dzieci.














Kiedyś inwestowałem w swoją żonę i wiele płaciłem, kiedy była jeszcze studentką, teraz zarabia trochę więcej niż ja.

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez ZehWeh
No cóż, takie decyzje powinny być omawiane wspólnie. Komunikacja to wszystko.

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez vished
ZehWeh pisze:
No cóż, takie decyzje powinny być omawiane wspólnie.

Komunikacja to klucz.

oczywiście.
Ale na razie chodzi mi o to, jak inni to rozwiązują.

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez 2titan1981
Ważne jest trzymanie się tego, co jest zapisane w księdze wieczystej, ponieważ w przypadku rozwodu trudno będzie udowodnić cokolwiek innego i uzyskać uznanie. Jeśli żona jest wpisana w księdze na 50%, to jej udział również wynosi 50%. W przypadku rozwodu otrzyma ona także 50%, nawet jeśli udział finansowy wynosił jedynie 40% lub nawet 30%. Zazwyczaj prowadzi to do kolejnych sporów... Adwokaci są zadowoleni, bo wtedy oboje zarobią więcej. Istnieje również znacznie wyższe ryzyko, że Dom zostanie zlicytowany, ponieważ w końcu jeden z partnerów nie będzie w stanie dłużej pokrywać swojej części rat, a drugi nie będzie w stanie jej uzupełnić.

Innym wnioskiem z rozwodów jest zazwyczaj to, że mężczyzna musi wyprowadzić się, zwłaszcza gdy w grę wchodzą dzieci, nawet jeśli wcześniej było to uregulowane. W przypadku rozwodu często trudno jest pamiętać o podziale czasu z dziećmi, co skutkuje mniejszym dochodem dla adwokatów. W rezultacie adwokaci będą dążyć do uzyskania dodatkowej opłaty kosztem klientów... Moja partnerka i ja postanowiliśmy postępować inaczej. To ja opłacam Dom i związane z nim koszty, a tylko ja jestem właścicielem w księdze wieczystej. Dzięki temu ona może rozwijać swoją samodzielność w czasie urlopu rodzicielskiego, co pozwoli jej w przyszłości podjąć decyzję, czy chce pracować samodzielnie po urlopie, czy też kontynuować pracę dorywczą obok swojego normalnego zawodu. Może ona w pełni skoncentrować się na dzieciach i uniknąć sytuacji, w której popada w długi po urlopie macierzyńskim, musząc co miesiąc wyłożyć na stół określoną kwotę, aby sfinansować swój udział w domu.... Jednakże nie jesteśmy w związku małżeńskim po mojej odysei z rozwodu i doświadczeń z nią związanych. Okazało się, że korzyści z małżeństwa są niewielkie, a koszty rozwodu są znacznie wyższe niż korzyści z małżeństwa... Mam bardzo negatywne podejście do małżeństwa, ponieważ pozwala zarobić nie tylko adwokatowi, słabszej stronie i państwu, ale również wielu innym... Są eksperci, doradcy społeczni, którzy chcą jedynie najlepszego dla jednej strony, a więc pieniądze od tej, która uznana jest za finansowo silniejszą.

Samo rozwód mnie kosztował do tej pory ponad 250 000 euro... a zainwestowałem również wiele w moją ówczesną żonę, 6 lat studiów, opłaty za studia, prawo jazdy, samochód.... Straciłem kolejne 100 000 euro... Za tę kwotę mógłbym kupić przytulny domek tylko dla siebie....

Przy rozwodowej stopie prawie 50% w nowych małżeństwach... Już osobiście nie ryzykuję, bo ryzykowne hobby są znacznie bezpieczniejsze... i przynoszą mi więcej...

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez wary
titan1981 pisze:
Trzymałbym się tego, co jest napisane w księdze wieczystej,

Albo tak, albo po prostu akceptować, że obecnie ponosisz większe obciążenia finansowe.

Czy podział obowiązków w gospodarstwie domowym i organizacji codziennego życia również jest równy 50 : 50?

W końcu obie strony muszą czuć, że jest to uczciwe.






Cytat od titan1981

Trzymałbym się tego, co jest napisane w księdze wieczystej, ponieważ w przypadku rozwodu trudno udowodnić cokolwiek innego


Na udowodnienie tego w ogóle nie zwraca się uwagi. Jeśli jeden z małżonków spłaca w trakcie małżeństwa wspólne zobowiązania, nie daje to podstawy do żądania zadośćuczynienia. Wyobraź sobie jak skomplikowanym procesem stałoby się rozwód, gdy nagle trzeba byłoby ustalić, kto kiedy spłacił raty kredytu, a kto z kolei opłacał zakupy.

Wspólne gospodarowanie w ramach wspólnoty majątkowej (brak umowy małżeńskiej u autora) jest zasadniczo rozliczane poprzez podział zdobyczy. To nie zawsze jest uczciwe, dlatego umowa małżeńska może być uzasadniona.






Cytat od vished

Oczywiście.
Chodzi mi jednak przede wszystkim o to, jak inni to rozwiązują.

Rozumiem ten pomysł, ale relacje są złożonym układem, który nie sprowadza się do jednego (ekonomicznego) elementu.

Osobiście nie chciałbym rozliczać się wzajemnie z moją żoną w małżeństwie. Uważam to za maksymalnie niromantyczne.

Oczywiście działa to tylko wtedy, gdy oczekiwania partnerów w kwestiach finansowych są w miarę zgodne.

Oc...

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez bruno68
@vished,

Mam pytanie: Jakie klasy podatkowe mamy tutaj? 3/5, 5/3 czy 4/4? Proszę to wyjaśnić!

Chociaż od 2030 roku to nie będzie miało znaczenia. Ponieważ klasy podatkowe 3 i 5 zostaną całkowicie zniesione. Ale teraz wciąż wpływają one na dochód.

bruno68

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez Zapp73
Jako samotny rodzic mogę tylko potwierdzić, że koszty w związku nigdy nie są równo podzielone, a im szybciej się z nimi oswoisz, tym lepiej. U nas koszty kiedyś były pokrywane głównie przez moją partnerkę, ponieważ już wtedy miała pełny dochód, a ja byłem jeszcze na studiach/egzaminie państwowym. Teraz sytuacja się odwróciła, płacę około 75-80% kosztów rodziny.

Nie da się temu uniknąć, a w Waszej konfiguracji małżeńskiej tym bardziej, jak już zostało opisane.

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez 2titan1981
wary pisze:
W ogóle nie chodzi o udowodnienie. Jeśli jeden z małżonków płaci w trakcie małżeństwa wspólne zobowiązania, nie powstaje roszczenie o wyrównanie. Wyobraź sobie, jak skomplikowane byłoby rozwód, gdy nagle miałoby być wyjaśniane, kto kiedy spłacał raty kredytu, a kto z kolei opłacał zakupy.

Wspólne gospodarowanie w ramach wspólności majątkowej (brak umowy przedmałżeńskiej u TE) jest właśnie rozliczane poprzez wyrównanie majątkowe. Nie zawsze jest to sprawiedliwe, dlatego umowa przedmałżeńska może mieć sens.

Niestety sam to boleśnie przeżyłem... i tak, pomimo że mogłem to udokumentować, przyniosło mi to tylko częściową korzyść. Umowa przedmałżeńska, jeśli ktoś ma na to ochotę, może być bezwartościowa, zawsze istnieją luki i rzeczy, które są teraz robione inaczej niż podczas sporządzania, myślę, że niewielu aktualizuje taką umowę na nowe wydarzenia... Ale niestety, trzeba to zrobić, jeśli chce się, aby miała ona jakiekolwiek znaczenie...

Jak już wspomniałem, jestem zdecydowanie skąpym dzieckiem w tej kwestii, wiem także, że wiele osób miało do czynienia z pozornymi umowami przedmałżeńskimi, które były obowiązujące w przeszłości, ale nie zostały zaktualizowane i wszystkie one zostały uchylone... Życzę każdemu, aby miał lepiej niż ja wtedy. Bez moich skrupulatnych dowodów finansowo nie odzyskałbym się do dzisiaj.

Postępowano tam w sposób bardzo systematyczny. Wcześniej zutylizowano dokumenty cyfrowe i papierowe, które pięknie po latach posegregowałem i przechowywałem.

Niemądrym posunięciem jest jednak, gdy przechowuje się też paragony (wszystkie) w innym miejscu, by mieć je pod ręką w przypadku szkód (pożar, zalanie itp.).
Problem polegał na tym, że druga strona uwierzyła w zeznanie bez dowodu przed sądem i trzeba było mozolnie odtwarzać prawdę. Zarzucono mi, że ukryłem pieniądze, ale mogłem udowodnić, że wykorzystałem je na drogie życzenia EX...

Tak, jeśli chcesz mieć rację, musisz to potwierdzić, w przeciwnym wypadku straciłbym jeszcze więcej pieniędzy... Byłem szczęśliwy, że nie podpisałem umowy zakupu domu. W przeciwnym razie nadal płaciłbym za Dom, którego sam nie mógłbym używać...

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez wary
titan1981 pisze:
Niestety musiałem to sam na własnej skórze doświadczyć....

Mam nadzieję, że twojemu serowi lub chlebowi znów jest lepiej

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez sparfuchs8
Być może pomocny byłby wspólny budżet domowy, w ramach którego finansowalibyście wszystkie wspólne wydatki i spłaty proporcjonalnie do swoich dochodów. Mogłoby to być sprawiedliwsze i równomierniej rozłożyć obciążenie finansowe.

Re: Żonaty i finansowanie nieruchomości

Napisany przez memet


Zainwestowałem w moją żonę kiedyś, płacąc wiele, kiedy była jeszcze studentką, teraz zarabia nieco więcej niż ja.



Też chciałbym taką żonę! :-)

Szczęściarz jesteś!

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata