- ndz wrz 22, 2024 7:00 pm
Cześć drodzy ludzie
Jestem trochę zaangażowana emocjonalnie w sprawę zakupu domu, dlatego proszę o racjonalną i obiektywną ocenę.
Ja (k/29) od ponad roku szukam nieruchomości w pobliżu moich rodziców, mamy wspaniałe relacje. Poszukiwania są trudne, ponieważ nie ma już nowych terenów do zagospodarowania.
Teraz pojawiła się możliwość nabycia nieruchomości w tej samej ulicy co moi rodzice (moje osobiste marzenie). Jest to szeregówka z 2008 roku, o powierzchni 148 mkw i działce o powierzchni 215 mkw. Dom ma wykładzinę dywanową na pierwszym piętrze, łazienki nie są już zbyt nowoczesne, wiele dziur w ścianach, trochę pracy trzeba włożyć, ale nic pilnego, można od razu się wprowadzić, prace remontowe nie są konieczne, raczej modernizacja, bo niektóre rzeczy mi się wizualnie nie podobają. Cena domu to 480 000 euro, koszty dodatkowe wyniosłyby około 50 000,00 euro. Czyli nieco ponad pół miliona...
Moja sytuacja finansowa wygląda następująco:
jestem zatrudniona na czas nieokreślony w sektorze publicznym, moje miesięczne wynagrodzenie netto to 2850,00 euro (pracuję dodatkowo od ponad 8 lat w pracy dodatkowej, która sprawia mi radość i prawdopodobnie będę ją kontynuować). Z pewnością wzrost dochodów będzie miał miejsce w przyszłości ze względu na negocjacje zbiorowe, ale także z mojego doświadczenia zawodowego.
Mam kapitał własny w wysokości 155 000 euro, dodatkowo moim partnerem i rodzice finansowo mnie wspierają, pożyczając mi pieniądze. Obecnie moje oszczędności wynoszą rocznie około 30 000,00 euro. Wiem, że w dzisiejszych czasach to wcale nie jest oczywiste, że można samemu sobie pozwolić na zakup nieruchomości w mieście, mamy bezpośredni dostęp do komunikacji publicznej, kilka sklepów spożywczych i drogerii, lekarzy dojście pieszo w ciągu 5-10 minut, a także przedszkola, szkoły podstawowe i szkoły średnie. Nie mam samochodu, ale mój partner tak. Oczywiście zgadza się ze mną, nie jesteśmy jednakże małżeństwem, ale mamy związek od 8 lat. Planujemy w przyszłości mieć dziecko. Dlatego chciałabym kupić Dom sama, aby mieć pewność, że bez względu na okoliczności będę mogła zapewnić mojemu dziecku bezpieczny dach nad głową, bezpieczeństwo zawsze jest moim priorytetem numer 1.
Ogólnie dysponuję kapitałem własnym w wysokości 285 000 euro, jednak będę winna pieniądze mojej rodzinie. Mogę sobie dać czas na spłatę długu wobec rodziny. Miesięczna rata dla mnie na rzecz banku wynosiłaby 1 230,00 euro, przy szacowanej długości kredytu od 23 do 25 lat. Całkowita kwota kredytu wyniosłaby prawie 240 000 euro. Jestem pewna, że byłabym w stanie spłacić kredyt po 20 latach, w przeciwnym razie moje rodzice pożyczyliby mi jeszcze raz. Mój partner finansowo mnie wspiera, ponieważ pokrywa nasze bieżące utrzymanie. W ten sposób mogę skupić się na spłacie długów. Mój partner nie pragnie nabywać nieruchomości i jest w pełni zgodny z tą decyzją. Mój partner zarabia jeszcze więcej ode mnie i byłby moim wsparciem finansowym w razie potrzeby.
Prawie nie ponoszę żadnych wydatków, nie mam samochodu ani żadnych innych zobowiązań, ani dzieci. Wiem, że mam spore szczęście w życiu.
Byłoby to moje największe życiowe marzenie, aby mieszkać tam, lokalizacja jest najpiękniejsza, jak sobie tylko można wyobrazić, w pięknej zielonej alei w prestiżowej dzielnicy.
Myślicie, że będę w stanie poradzić sobie sama? Bank na pewno udzieliłby mi kredytu.
Dziękuję, że poświęciliście czas na przeczytanie mojej historii.
Trzymajcie się ciepło.
Pozdrawiam
Jestem trochę zaangażowana emocjonalnie w sprawę zakupu domu, dlatego proszę o racjonalną i obiektywną ocenę.
Ja (k/29) od ponad roku szukam nieruchomości w pobliżu moich rodziców, mamy wspaniałe relacje. Poszukiwania są trudne, ponieważ nie ma już nowych terenów do zagospodarowania.
Teraz pojawiła się możliwość nabycia nieruchomości w tej samej ulicy co moi rodzice (moje osobiste marzenie). Jest to szeregówka z 2008 roku, o powierzchni 148 mkw i działce o powierzchni 215 mkw. Dom ma wykładzinę dywanową na pierwszym piętrze, łazienki nie są już zbyt nowoczesne, wiele dziur w ścianach, trochę pracy trzeba włożyć, ale nic pilnego, można od razu się wprowadzić, prace remontowe nie są konieczne, raczej modernizacja, bo niektóre rzeczy mi się wizualnie nie podobają. Cena domu to 480 000 euro, koszty dodatkowe wyniosłyby około 50 000,00 euro. Czyli nieco ponad pół miliona...
Moja sytuacja finansowa wygląda następująco:
jestem zatrudniona na czas nieokreślony w sektorze publicznym, moje miesięczne wynagrodzenie netto to 2850,00 euro (pracuję dodatkowo od ponad 8 lat w pracy dodatkowej, która sprawia mi radość i prawdopodobnie będę ją kontynuować). Z pewnością wzrost dochodów będzie miał miejsce w przyszłości ze względu na negocjacje zbiorowe, ale także z mojego doświadczenia zawodowego.
Mam kapitał własny w wysokości 155 000 euro, dodatkowo moim partnerem i rodzice finansowo mnie wspierają, pożyczając mi pieniądze. Obecnie moje oszczędności wynoszą rocznie około 30 000,00 euro. Wiem, że w dzisiejszych czasach to wcale nie jest oczywiste, że można samemu sobie pozwolić na zakup nieruchomości w mieście, mamy bezpośredni dostęp do komunikacji publicznej, kilka sklepów spożywczych i drogerii, lekarzy dojście pieszo w ciągu 5-10 minut, a także przedszkola, szkoły podstawowe i szkoły średnie. Nie mam samochodu, ale mój partner tak. Oczywiście zgadza się ze mną, nie jesteśmy jednakże małżeństwem, ale mamy związek od 8 lat. Planujemy w przyszłości mieć dziecko. Dlatego chciałabym kupić Dom sama, aby mieć pewność, że bez względu na okoliczności będę mogła zapewnić mojemu dziecku bezpieczny dach nad głową, bezpieczeństwo zawsze jest moim priorytetem numer 1.
Ogólnie dysponuję kapitałem własnym w wysokości 285 000 euro, jednak będę winna pieniądze mojej rodzinie. Mogę sobie dać czas na spłatę długu wobec rodziny. Miesięczna rata dla mnie na rzecz banku wynosiłaby 1 230,00 euro, przy szacowanej długości kredytu od 23 do 25 lat. Całkowita kwota kredytu wyniosłaby prawie 240 000 euro. Jestem pewna, że byłabym w stanie spłacić kredyt po 20 latach, w przeciwnym razie moje rodzice pożyczyliby mi jeszcze raz. Mój partner finansowo mnie wspiera, ponieważ pokrywa nasze bieżące utrzymanie. W ten sposób mogę skupić się na spłacie długów. Mój partner nie pragnie nabywać nieruchomości i jest w pełni zgodny z tą decyzją. Mój partner zarabia jeszcze więcej ode mnie i byłby moim wsparciem finansowym w razie potrzeby.
Prawie nie ponoszę żadnych wydatków, nie mam samochodu ani żadnych innych zobowiązań, ani dzieci. Wiem, że mam spore szczęście w życiu.
Byłoby to moje największe życiowe marzenie, aby mieszkać tam, lokalizacja jest najpiękniejsza, jak sobie tylko można wyobrazić, w pięknej zielonej alei w prestiżowej dzielnicy.
Myślicie, że będę w stanie poradzić sobie sama? Bank na pewno udzieliłby mi kredytu.
Dziękuję, że poświęciliście czas na przeczytanie mojej historii.
Trzymajcie się ciepło.
Pozdrawiam