- śr wrz 06, 2006 10:34 am
Co jeszcze warto przeczytać na temat:
Data publikacji: 06.09.2006
Numer: 70
Strona: 15
Dział: INWESTYCJE KAPITAŁOWE
Drodzy Inwestorzy
Niewiele osób zauważyło, że Szwajcarski Indeks Giełdowy w pierwszym dniu września osiągnął najwyższy poziom od sześciu lat, a bardziej reprezentatywny indeks SPI wznowił rekord wszech czasów. Dobrze, że ta informacja nie stała się tematem dyskusji dla inwestorów i mediów. Nie ma zbyt wiele powodów do świętowania z tego powodu. Ponadto: im bardziej niespektakularny, im bardziej bez zdarzeń w ogólnej dynamice rynku, tym solidniejszy jest wzrost. Ponieważ gwałtowne szarże rynków często prowokują realizację zysków, co może powodować niepewność.
Znacie moje zdanie: Dla mnie rozwój rynku giełdowego jest zasadniczo idealny wtedy, gdy ani byki, ani niedźwiedzie nie są zbyt zadowoleni, ponieważ nie mają powodu ani do agresywnego kupowania, ani do sprzedawania. Wtedy nie ma potrzeby dokonywania zmian w portfelu inwestycyjnym, pod warunkiem oczywiście, że jest on dobrze dostosowany i zgodny z długoterminową strategią.
Niewątpliwie na akcjonariuszy spółek akcyjnych czekają teraz nieco trudniejsze tygodnie, zwłaszcza sezonowo względne. Łatwo można wyliczyć szereg makroekonomicznych i technicznych czynników, które mogą obciążać rynki giełdowe. Jednak nie wystarczą one, aby stawiać tak silny i trwały nacisk, żeby było wskazane obniżenie indywidualnej wolumenu akcji. To nie wyklucza jednak selektywnego realizowania zysków, gdy (indywidualne) cele cenowe zostaną osiągnięte.
Ypsomed na przykład
Szwajcarskie akcje, jak wspomniałem, znajdują się na poziomie wieloletnich szczytów, a Szwajcarski Indeks Performance osiągnął nawet nowe rekordy. W porównaniu z końcem 2005 r., szeroko zakrojony indeks wzrósł o 11,4%. Jednak nie wszystkie spółki objęte tym wskaźnikiem rynku akcji poruszają się na terytorium dodatnim. Do takich spółek zaskakująco zalicza się 7 z 24 reprezentantów SMI. Należą do nich: Ciba SC, Clariant, Kudelski, Serono, Swisscom, Swiss Re i Synthes. Najgorzej wypada do tej pory Clariant, tracąc 21,7%. Ale jest jeszcze coś, aby pozostać w dziedzinie rozczarowań w 2006 roku, coś jeszcze gorszego, np. Esmertec z 67,2% lub ja ocieram oczy - Ypsomed. Ich wartość straciła już około 30% w tym roku. Jednak właśnie akcje w dziedzinie medycyny były w górę zaledwie 2,4% w dniu, gdy akcjonariuszom wypłacono 1,25F wartości nominalnej akcji.
W maju miała miejsce burza, gdy okazało się, że największym klientem Ypsomeda, francuskim koncernem farmaceutycznym Sanofi-Aventis, sam będzie produkować długopisy. Na to akcja spółki spadła o 30%; od tego czasu prawie nie odzyskała wartości. Wielkość utraty wartości staje się jasna dopiero wtedy, gdy spojrzymy na spadek wartości rynkowej Ypsomeda: 30% spadek kursu oznacza utratę wartości notowanej spółki o 675 mln Fr. Obecnie jest warta 1,6 mld Fr. Na podstawie szacowanych zysków w bieżącym i przyszłym roku wskaźnik cena/zysk wynosi odpowiednio 27 i 22. To nie są nietypowe wysokie wyceny dla spółki medycznej. Także Phonak, Nobel Biocare, Straumann i inne mają wycenę wyższą od średniej rynku, ponieważ inwestorzy przypisują tym spółkom ciągły wysoki wzrost. Jeśli te oczekiwania wzrostu nie zostaną spełnione, reakcja na giełdzie jest tym silniejsza. Akcjonariusze Straumanna i Ypsomeda się o tym przekonali (musieli).
Jednak teraz z góry odrzucanie tych akcji byłoby błędem. Firmy są innowacyjne, posiadają dobrą pozycję rynkową, ale nadal wymagają rozbudowy, a także wykazują bardzo solidne wskaźniki finansowe: Stopa kapitału własnego Straumanna wynosi 79%, a Ypsomeda 61%. Obydwie firmy medyczne skarżą się na zakłócenie wzrostu, w obu przypadkach z powodu problemów wewnętrznych. Jestem przekonany, że można sobie z nimi poradzić i akcje obu grup odniosą sukces po osiągnięciu dna. Pytanie tylko, kiedy. Dlatego inwestor potrzebuje cierpliwości.
Synthes
Druga spółka medyczna, która obecnie nie sprawia zbyt wiele radości swoim akcjonariuszom, to Synthes. Czytelnik z Bazylei-Las w swoim liście pyta mnie: Dlaczego od 21 kwietnia akcje Synthes spadają z 161,20 Fr. do dzisiejszych 134,20 Fr.? SMI również spadł tymczasem, ale już osiągnął nowy roczny szczyt. Czy możliwe, że ktoś celowo sprzedaje akcje, aby obniżyć kurs, i rozpocząć korzystną ofertę przejęcia? Czy jak wyjaśniasz tę słabość tak udanej firmy?
Nie sądzę, że w tym przypadku celowo sprzedawano akcje, aby obniżyć kurs. Przede wszystkim chodzi o spółkę o kapitalizacji giełdowej wynoszącej 16 mld Fr. Aby poruszyć taki potworek, potrzeba naprawdę wielu środków.
Mimo to zastanawiam się również, dlaczego akcje Synthes tendują od połowy 2004 r. wzdłuż, a w bieżącym roku straciły 8,5%, wbrew trendowi rynkowemu. Sytuacja jest podobna do tej dla Ypsomeda i Straumanna: wzrost zysków osłabł przynajmniej w pierwszym semestrze, a marże nieznacznie spadły.
Odpowiednio kapitał własny wynosi 75%, co jest zadowalające z punktu widzenia bilansowego. Jednak samo zarządzanie informacjami jest równie mocno opóźnione jak zawsze. Główny akcjonariusz Hansjörg Wyss, który bezpośrednio i pośrednio posiada ponad 52% głosów decydujących w Synthes, nie udziela informacji ani wywiadów. Niemniej byłoby istotne dowiedzieć się, jakie plany ma 71-letni przewodniczący rady nadzorczej i dyrektor generalny jednocześnie, nawet on czasem się męczy. Dla zewnętrznych obserwatorów pozostaje niejasne, kto kiedyś przejmie jego funkcje na czele spółki i co stanie się z jego pakietem akcji.
Czy amerykański koncern medyczny Johnson & Johnson weźmie udział w grze, jak sugerowano już rok temu? Po zakończeniu sporu z UE związanego z zakupem marki Synthes, która dotychczas należała do Związku Pracy w Osteosyntezie (por. FuW Nr.21 z 18 marca), Synthes stał się jeszcze bardziej atrakcyjny. Jestem zdania, że również Synthes odnajdzie równowagę na giełdzie i zainwestowanie w tę spółkę opłaci się inwestorowi, jeśli będzie trwały.
************************************************** **********
Z poważaniem,
Simona