- śr lis 18, 2009 10:10 am
To fiasko jest od dawna znane instytucjom kredytowym i nawet oczekiwane. Niemniej jednak instytucje kredytowe wciąż odmawiają wprowadzenia bezpiecznej metody uwierzytelniania - odcisku palca. Oto aktualny raport z portalu Welt Online: Niemieckie banki i kasy oszczędnościowe rozpoczynają dotychczas największą akcję wymiany kart kredytowych marek Visa i Mastercard w Niemczech. Powód: Dane kart kredytowych niemieckich turystów w Hiszpanii zniknęły u jednego usługodawcy. Teraz banki wymieniają setki tysięcy kart. Kradzież danych z kart kredytowych dotyczy, w przeciwieństwie do dotychczasowych informacji, klientów wszystkich banków i kas oszczędnościowych w Niemczech. Wszystkie banki są dotknięte, dlatego istnieje jednolita procedura, wszyscy ewentualni dotknięci klienci zostaną powiadomieni– powiedział Steffen Steudel, rzecznik Zentralen Kreditausschusses (ZKA) dla WELT ONLINE. Rzecznik ZKA nie chciał podać danych dla wszystkich banków. Według informacji z WELT ONLINE w tych dniach wymieniane są jednak setki tysięcy kart Visa i Mastercard w Niemczech. Oprócz klientów kas oszczędnościowych, Deutsche Bank, Postbank i inne banki prywatne, a także banki spółdzielcze oraz banki Raiffeisen są zaangażowane. Rzecznik kasy oszczędnościowej powiedział, że jeszcze nie ma pełnej informacji. Same banki spółdzielcze wycofują 60 000 kart i wymieniają je na nowe. Bank KarstadtQuelle wycofał 15 000 kart, a inni dostawcy, tak jak Lufthansa z kartą Miles-and-More oraz Barclaycard, którzy również sprzedają karty Visa i Mastercard, również planują wymianę tysięcy kart. Rzecznik Bundesverband deutscher Banken podobnie jak ZKA podkreślił, że jest to wyłącznie środek zapobiegawczy. Według dotychczasowych informacji ZKA w tym roku dane u jednego dostawcy usług finansowych w Hiszpanii zaginęły. Firma rozliczała również zakupy niemieckich turystów w Hiszpanii wykonane kartami kredytowymi Visa i Mastercard w określonych sklepach. Hiszpańska policja prowadzi śledztwo, a dostawcy kart przekazali zestawy danych wszystkich ewentualnie dotkniętych klientów w Niemczech instytucjom finansowym. Niejasne jest, czy kradzież danych to efekt ataku hakerów na dostawcę usług, tzw. procesora, czy nadużycia danych przez pracowników firmy. Według informacji z gazety Financial Times Deutschland, także karty kredytowe używane do zakupów w Niemczech mogą być dotknięte, jeśli partner handlowy realizował swoje operacje płatnicze poprzez dostawcę w Hiszpanii. W takich transakcjach klienci oprócz numeru swojej karty kredytowej i kwoty zakupu przekazują także swój imię i nazwisko oraz datę ważności karty. W przypadku kradzieży tych danych osoby trzecie mogą teoretycznie dokonywać zakupów za pomocą skradzionych informacji - na przykład za pomocą podrabianych kart w sklepach detalicznych. Firmy kartowe i zaangażowane podmioty natychmiast wprowadziły zaostrzone monitorowanie - powiedział rzecznik ZKA, Steudel. Oznacza to, że handlowcy w sklepach zostali poinstruowani, aby poprosić klienta o okazanie dowodu osobistego do karty kredytowej. Natomiast w internecie programy automatycznie sprawdzają, czy za pośrednictwem karty kredytowej nie są podejmowane podejrzane obciążenia - na przykład zakupy w różnych miejscach w krótkim czasie. Według Steudela w praktyce przez internet praktycznie nikt już nie może robić zakupów z ukradzionymi danymi karty kredytowej. W sklepach wciąż istnieje ryzyko: jeśli sprzedawcy nie pytają klienta o dowód tożsamości - i ktoś z dużym wysiłkiem przestępczym używa podrabianych kart. Jak dotąd ZKA nie zna przypadków szkód. Rzecznik ZKA podkreślił, że w przypadku ewentualnych strat odpowiedzialność ponosi przemysł kredytowy - dotknięci klienci kart kredytowych nie muszą więc ponosić odpowiedzialności za ewentualne obciążenia na swoich kontach, otrzymują zwrot kwoty od swojego banku.