- pn sty 16, 2006 10:11 am
Cześć Felice
Dzięki różnym zdaniom uczestników na giełdach, to w ogóle funkcjonuje.
Dla inwestora myślącego długoterminowo, nie ma tak wielkiego znaczenia, czy powinien jeszcze poczekać na korektę, czy nie. Oczywiście byłoby miło, gdyby zawsze trafił w dokładny moment. Ale chyba nikomu się to nie udaje, albo tylko przypadkiem.
Po prostu rozważam następujące kwestie:
W zasadzie nie muszę tych inwestycji wcale mieć.
Zwłaszcza dlatego, że dobre tytuły już znacznie wzrosły i konsolidacja staje się coraz bardziej prawdopodobna. Powinno to nastąpić w pierwszym półroczu 2006 roku. Może już w ciągu najbliższych 2 tygodni, a może dopiero za 2 miesiące.
Jeśli zakłada się, że tegoroczne wzrosty na giełdzie mogą wynieść 10 %, pojawia się pytanie, czy te 10 % będą osiągnięte z obecnego poziomu czy dopiero po korekcie 5 % do 10 %.
W każdym razie nie chcę teraz za wszelką cenę brać akcji do portfela,
gdy są blisko szczytów, ale będę mieć cierpliwość, aby poczekać na korektę i wtedy zainwestować, zamiast teraz wejść i przeżyć spadek.
Ten spadek pokryję swoimi Barierkami od Banku Leu i GOALami od Richarda.
Za pół roku wszyscy będziemy wiedzieć więcej.
Pozdrowienia
Karat