- pn sty 04, 2010 5:57 pm
Przede wszystkim wszystkim wszystkiego dobrego w nowym roku dla wszystkich i krótka prezentacja,
nazywam się Bastian, mam 19 lat i pochodzę z pięknego Saary.
Kilka tygodni temu, z powodu problemów technicznych z moim Suzuki Swift, zrobiłem test jazdy z mistrzem warsztatu Suzuki.
Mistrz stwierdził na podstawie drgań i hałasów, że prawdopodobnie chodzi o to i o tamto.
Teraz dochodzimy do mojego problemu związane z finansami, nie wspomniano mi w jednym słowie, że będzie to kosztować, kiedy jedzie ze mną na okrążenie. Poszedłem tam, zapytałem na recepcji, czy ktoś miałby chwilę czasu, żeby rzucić okiem, przyszedł mistrz, wszystko wskazywało na to, że hojnie zdecydował się pojechać okrążenie moim pojazdem, nie było rozmowy o kosztach, nic.
A teraz dochodzi fakt otrzymania rachunku za diagnozę błędów w skrzynce pocztowej, co robić?
Rozmawiałem już z szefem salonu samochodowego, który w żaden sposób nie ma zamiaru zapomnieć o raczej niewielkiej kwocie i po prostu akceptować pozorną dobrocią. Wręcz przeciwnie, twierdzi, że może jest, ale też może nie być, że lista z wynagrodzeniem za godzinę jest w jego sklepie.
Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże, nie chciałbym płacić (może nawet z złości) i też nie chcę płacić adwokatowi tylko po to, żeby uzyskać informacje.
Pozdrowienia
basti