Cześć Chris85, najpierw co do Faktu nr 1: Wprowadź dane swojej nowej prognozy do kalkulatora rentowności w następujący sposób: Data zakończenia marzec 2050 r. Następna płatność składki marzec 2010 r. Pozostały okres trwania 39 lat i 11 miesięcy Wysokość składki 56€ miesięcznie Aktualna wartość umowy 750€ Przewidywana suma ubezpieczenia na koniec obowiązywania przy 6% wynosi 121.490€ Będziesz zdziwiony/a, ale od marca 2010 r. Twoje
ubezpieczenie nie nalicza żadnych kosztów. A to jeszcze nie wszystko. Obliczenia rentowności mówią, że w oparciu o te dane osiągnięto stopę zwrotu wynoszącą 6,2%, przy założonej rentowności (patrz prognoza) wynoszącej tylko 6% (I proszę, zanim ktoś chciałby skrytykować obliczenia, niech najpierw sam sprawdzi). Że ubezpieczyciele nie są instytucjami charytatywnymi, o tym mamy nadzieję porozumienie. Dlatego możesz zapomnieć o tym wyliczeniu i próbie określenia kosztów i świadczeń na koniec obowiązywania. Problemem jest tu wcześniej przeze mnie zasygnalizowane (a przez niektórych uznane za nieprawidłowe) stwierdzenie, że koszty znikają w kosztach związanych z inwestycjami kapitałowymi, ponieważ nie muszą one być ujawniane. Oznacza to, że aby móc przedstawić te 6% (w tej kalkulacji), trzeba osiągnąć znacznie wyższą stopę zwrotu. Nawet najlepszy
doradca na świecie tutaj Ci nie pomoże, ponieważ tylko towarzystwo może powiedzieć (choć tego nie robi), jaką stopę zwrotu przyjęto jako podstawę do obliczeń. Na podstawie doświadczenia można przyjąć, że średnie straty związane z kosztami wynoszą około 2,5% stopy zwrotu, które są pochłaniane przez bieżące koszty. Oznacza to, że prezentacja stopy zwrotu po kosztach wynosząca 6% odpowiadałaby przyjętej (brutto) stopie zwrotu wynoszącej 8,5%. Fakt 2: Porównaj dane z 1. i 2. prognozy Saldo z 1. prognozy 403€ Saldo z 2. prognozy 750€ Wpłacone składki między 1. a 2. prognozą 448€ Na podstawie 1. prognozy saldo na czas 2. prognozy (jeśli faktycznie nie ma żadnych ukrytych kosztów w umowie) powinno wynosić 403€+448€=851€. A jeśli wziąć pod uwagę rozwój funduszu w tym czasie, to dojdzie około 30€, co oznacza, że w ciągu 8 miesięcy koszty wyniosły około 180€. Przykro mi, ale w takich informacjach dla klientów można ocenić koszty dopiero w retrospekcji, a wtedy to już przeszłość i nie do naprawienia. Wiem, że jestem maniakiem liczb. Ale mądre przeliczenia przynoszą więcej wiedzy niż tysiące argumentów. Jeszcze jedna uwaga: W przypadku śmierci wypłacane jest saldo ubezpieczenia. Jakie straty mogą wyniknąć z tego w różnych okresach czasu, to także powinno być brane pod uwagę podczas decyzji o przyjęciu lub odrzuceniu umowy. Twoje potomstwo będzie Ci za to wdzięczne. Widzisz, to zbyt skomplikowany temat, aby udzielać na niego prostych odpowiedzi, i dopóki ustawodawca nie ustali jednolitych zasad, aby nawet laik mógł zrozumieć swoją umowę, to zależy od każdego klienta, czy chce wspierać ten system, czy też poprzez wstrzemięźliwość zmusić towarzystwa do zmiany. Osobiście od dawna nie sprzedaję już ubezpieczeń na życie/emerytalnych, głównie z powodu wysokich kosztów i braku przejrzystości. I jak ktoś napisał powyżej: Co nie jesteś w stanie zrozumieć... fvf-makler