Jeśli miałbym wydać te pieniądze, musiałbym wziąć pod uwagę wiele czynników. Fragmenty z Handelsblatt z dnia 18.04.10:
....Po prostu sprzedać z szkodą lub trzymać jeszcze przynajmniej cztery czy pięć lat, to obecnie jedynie dwie strategie dla posiadaczy hiszpańskich nieruchomości wakacyjnych, według Petera Schöllhorna z Niemieckiego Stowarzyszenia Ochrony Nieruchomości Zagranicznych (DAS). On również zauważa obniżki cen o 25 do 50 procent w porównaniu do rekordowych cen sprzed kilku lat. Schöllhorn: Ale dno nie zostało jeszcze osiągnięte. Nie mam nadziei, że za dwa czy trzy lata będzie lepiej.....
i
......Hiszpańskie prawo najmu jest zniechęcające dla właścicieli nieruchomości wynajmujących na stałe, a wynajem turystyczny jest nadal możliwy tylko za pomocą specjalnych przepisów i zezwoleń. Większość właścicieli nie wynajmuje, wie Peter Schöllhorn. Najwyżej hiszpańską nieruchomość na wakacje udostępnia się krewnym, przyjaciołom oraz szerokiemu kręgowi znajomych. ........
Jeśli miałbym skalkulować nieruchomość na podstawie powyższego przykładu, zaoferowałbym maksymalnie 50% ceny ofertowej, ponieważ:
.....Niemieckie i Szwajcarskie Stowarzyszenie Ochrony Własności Zagranicznej szacuje, że około 600 000 mieszkań i domów czeka na nowych nabywców........
Innymi słowy, obiekt wyceniony przez firmę deweloperską na 1 mln
euro musiałby być dostępny do nabycia za nie więcej niż 300 000 do 500 000
euro, w przeciwnym razie nieruchomość jest przepłacona. Alternatywą jest czekanie na nieruchomości po prywatnych upadłościach, których liczba znacząco wzrośnie w 2010 roku.
Życzę udanej wyprawy po okazje nieruchomościowe w Hiszpanii
Pozdrowienia, CFO