- pt lip 09, 2010 6:34 pm
Cześć Wszystkim,
mam jedno lub kilka pytań:
W ostatnim czasie ja i moja żona zastanawiamy się nad zakupem nieruchomości w postaci mieszkania własnościowego. Gdy przeczytasz dalej, ten pomysł prawdopodobnie okaże się zupełnie nierealny.
Najpierw kilka informacji o sytuacji aktualnej:
Ciągle spłacany jest kredyt, który musi być uregulowany do połowy 2011 r., kwota około 220 euro miesięcznie. konto bieżące zadłużone na około 3000 euro, przez co trzeba płacić prawie 90 euro odsetek miesięcznie.
Jestem zatrudniony na pełny etat jako pracownik o przeciętnych zarobkach w służbie publicznej. Moja żona wróci do tej samej pracy na pół etatu we wrześniu.
Jak doszło do opisanej sytuacji:
Zadłużenie z kredytu, który nadal muszę spłacać, zaciągnąłem, kiedy jeszcze nie byłem żonaty i przez pewien czas żyłem ponad stan. Nie mam na to usprawiedliwienia.
Latem 2007 roku zostaliśmy rodzicami i w pierwszym roku poradziliśmy sobie jeszcze dobrze z „pieniędzmi rodzicielskimi”. Brak miejsca w przedszkolu i inne okoliczności sprawiły, że kolejne 2 lata również przetrwaliśmy z jednym wynagrodzeniem, co moim zdaniem jest dość nieźle. A może i nie. Teraz wiemy, że musimy podjąć jakąś decyzję. Przychody i wydatki wprowadzenia żony z powrotem do pracy będą się mniej więcej zrównoważone (plus minus – zero), ponieważ trzeba będzie opłacić przedszkole.
W 2008 roku przeprowadziliśmy się do miasta, które jest nieco droższe. Ale zrobiliśmy to, aby być bliżej pracy i zaoszczędzić pieniądze i czas. Bardzo podoba nam się tutaj i chcielibyśmy tu pozostać. Mimo to, od czasu do czasu rozglądamy się w naszej okolicy za „tańszymi” mieszkaniami, które choć rzadko, to zdarzają się. Obecnie płacimy około 730 euro czynszu. Każdego miesiąca trochę mnie to denerwuje, że wydajemy tak dużo pieniędzy „na wiatr”. Oczywiście, mamy dach nad głową i być może pewne korzyści z wynajmowania mieszkania. Ale czy przy takich cenach czynszu nie jest jakoś możliwe rozważenie tematu mieszkania własnościowego? Bo jeśli dobrze policzyłem i sprawdziłem, to powinno to na pewno zadziałać. Z pewnością nie spełniamy wymagań, ale właśnie to chcę tu dowiedzieć się, ponieważ czekają nas zdecydowanie różne rzeczy. Rachunek musi być jakoś zrekompensowany i właściwie musimy się wprowadzić do mieszkania, którego czynsz jest o co najmniej 80 euro niższy, aby znów mieć dodatkowe pieniądze. Oczywiście nie myślę o mieszkania własnościowego za ceny, które dla nas nigdy nie będą realne (150 000 euro i więcej), ale raczej w kierunku do 120 000 euro. Oczywiście nie ma kapitału własnego (poza polisą na życie i umową oszczędzania mieszkaniowego, która właśnie ruszyła), dostępnego).
Dziękuję i pozdrawiam
Felge