cybercrash pisze:
Do Manfreda: moim zdaniem rynek amerykański przechodzi obecnie chorobliwy okres, nie tylko problematyczny jest chory Bernanke.
Różne amerykańskie wartości przyniosły ogromne jazdy na rollercoasterze. Pomocne może być jedynie zmienność dla szybkich traderów, co czasem może przynieść 15% handlowalnych różnic cenowych przy wybranych wartościach. Na przykład Deere, Seagate, Ceradyne, Omnivision, Titanium Metals, Pacific Ethanol, GM, VLCCF, IMH i wiele innych. Tutaj czasem możliwe są szybkie transakcje.
Inne wartości systematycznie są ściśnięte w widełkach w promilach, na przykład GE, Pfizer, Microsoft, Intel, Texas, Dell, Chiquita i wiele innych. Z ciągłą kompensacją dolara. Zmarły kapitał zagraniczny zostaje zatem zabezpieczony dla gospodarki USA!
Spróbuj ocenić, do jakiej kategorii należą twoje wybory i czy są one handlowalne na niższych poziomach?
Cześć Cybercrash,
Na początek życzę miłego święta!
Moje wyznanie:
Z entuzjastycznego tradera (ostatnie 2 lata) stopniowo staję się inwestorem długoterminowym z mniejszym ryzykiem.
Dlaczego?
Nie chcę już spędzać tyle czasu przy komputerze i rezygnuję z gonitwy za okazjami (i stopą zwrotu).
To, co na początku sprawiało mi ogromną radość, przerodziło się w (ujemne) stresy, czego już nie potrzebuję.
Przykład:
Chcę w styczniu pojechać na 2 tygodnie na Australian Open, nie myśląc non stop o swoim PF i ciesząc się moim życiem emerytalnym!
W tym duchu dostosuję swoje PF (jakościowo i ilościowo).
W moim wyborze interesują mnie teraz tylko akcje o długoterminowym charakterze (co najmniej 6 miesięcy - 12 miesięcy). Mam już solidną bazę, którą teraz trzeba ulepszyć. W przypadku zgniłych akcji poczekam teraz, aż będę mógł je sprzedać. Tutaj również kiedyś osiągnę cenę wejścia, np. Deutsche Telekom (lub przez 2 lata pobieram dywidendę do osiągnięcia punktu rentowności 8) )
Odpowiednio dywersyfikując, zamierzam zastępować pojedyncze tytuły innymi (o ile zajdzie taka potrzeba). Mój przyszły nacisk będzie więc kierował się wyłącznie na tytuły w moim PF (z ograniczonym handlem).
trzymać, dokupować, sprzedawać.
Jeśli przegapię okazję - niełamanej nogi.
(Tutaj lista obserwowanych tytułów w wiadomościach finansowych jest bardzo pomocna.)
Tam widzę wszystkie informacje na pierwszy rzut oka.
Gorąco polecam.
Z mojego przeczucia chciałem się już rok temu wycofać z rynku amerykańskiego i kupować tylko to, co jest nieuniknione. Teraz jestem pewny (co do mnie)!
Przychodzi mi na myśl następująca historia:
Starzec na łożu śmierci prosi swoją żonę, aby pochowała jego majątek razem z nim, i ona to obiecuje. W dniu pogrzebu kobieta prosi o ponowne otwarcie trumny i wkłada do niej karteczkę. Był to czek na cały jego majątek wystawiony na zmarłego.
Chętnie pozostaję w tym forum - a przede wszystkim w relacjach osobistych - wierny. Jednakże jasno sobie uświadamiam, czego chcę, i to się zmieniło. Mam nadzieję, że dla mojego dobra, uwolniony od konieczności kontrolowania chciwości i strachu w sobie. Nie jestem już gotów na krótkoterminowe inwestycje - przynajmniej nie w takim stopniu.
****
Ogólnie oceniłem Lenovo jako firmę z przyszłością (dodatkowe urozmaicenie portfela, która wypłaca również dywidendę) i jestem zaskoczony tą sytuacją.
Takie doniesienia pokazują rozgrywki w USA:
Lenovo protestuje przeciwko amerykańskim działaniom
Grupa Lenovo, która w 2004 roku przejęła dział PC od IBM, wyraziła wczoraj swoje zaniepokojenie faktem, że Kongres USA podjął działania wobec niedawno zawartych umów.
W marcu Lenovo złożyło skuteczną ofertę na kontrakt o wartości 13 milionów
dolarów dla Departamentu Stanu USA.
Kongres podejrzewa, że notowana na giełdzie w Hongkongu grupa Lenovo wspiera chiński rząd i obawia się, że korzystanie z komputerów Lenovo może zagrażać bezpieczeństwu danych. Pod wpływem tego nacisku Departament Stanu ogłosił w zeszłym tygodniu, że 900 komputerów musi zostać usuniętych i ogłoszony nowy przetarg.
Zmiana ta ma mniejszy wpływ na bieżący zakres umowy, ale wpłynie na decyzje innych departamentów rządowych, powiedział Lenovo.
W ubiegłym roku Lenovo uzyskało zgodę na dostarczanie komputerów i usług z nimi związanych przez partnera w USA dla departamentów rządowych.
(China.org.cn, CE.cn, 25 maja 2006)
Można również systematycznie tworzyć problemy, otrzymywać negatywne oceny od Amerykanów, itp.
****
Jeszcze jedno słowo na temat DELL.
Tutaj wątpię, czy szybko zdołają odwrócić sytuację, a kara jest uzasadniona:
Jedynym pozytywnym aspektem jest:
Dell ma znaną markę (brand) i dużo pieniędzy.
Jednak negatywnym aspektem jest:
słabe (przepłacone) zarządzanie (brak innowacji). Teraz chcą spróbować z własną siecią sklepów?
(Prawdopodobnie skopiowali pomysł od Apple). Otwarcie się na AMD: reakcja pod presją rynkową. Zamienili się w zwykłego producenta komputerów, nie mają już przewagi konkurencyjnej
(w Azji produkty takie jak Acer są bardzo tanie i dobre, nikt nie kupuje DELL.)
***
Życzę wszystkim mocnych nerwów w obecnych niepewnościach i zdecydowałem się na trzymanie,
z spokojną pogodą umierającego gladiatora starożytnego Rzymu. 8)