Więc kiedy przeczytałem wywiad z Vasellą w FuW, myślałem, że przejęcie Berna Biotech nie jest już tematem. Chyba źle zrozumiałem.. :lol: Pozdrowienia, Rich Poniedziałek, 19.12.05, 08:46 Data publikacji: 17.12.2005 Wydanie: 100 Strona: 17 Dział: - Wyloguj Artykuł Zapisz Wróć. Daniel Vasella, przewodniczący rady nadzorczej i dyrektor generalny Novartis, o swoich doświadczeniach jako szef korporacji, polityce przejęć i położeniu Szwajcarii. Wspólnym mianownikiem jest wzrost. Novartis jest czwartym największym koncernem farmaceutycznym na świecie z szacowanym przychodem w tym roku wynoszącym około 32 miliardów
dolarów i zyskiem około 6,3 miliarda
dolarów. Największym lekiem sprzedawanym przez Novartis jest lek na nadciśnienie Diovan. Glivec, preparat na określoną postać białaczki, jest najbardziej udaną nowością w ostatnich latach. Od pewnego czasu rozbudowuje się działalność związaną z lekami generycznymi, na przykład poprzez przejęcie niemieckiej firmy Hexal. Niedawno podjęto decyzję o całkowitym przejęciu amerykańskiej spółki Chiron, która była przez długi czas posiadana w mniejszości. Dzięki temu zespół z Bazylei wchodzi teraz także na nieobsługiwany dotąd rynek szczepionek. Novartisem kieruje od niemal dziesięciu lat Bündner Daniel Vasella. Panie Vasella, akcje Novartisu po raz pierwszy od lat zauważalnie wzrosły. Jaki był powód, że akcje nie rozwijały się przez długi czas, pomimo dobrej sytuacji przedsiębiorstwa? Czasami zajmuje dużo czasu, zanim wyniki przedsiębiorstwa odzwierciedlą się w cenie akcji na giełdzie. Ponadto inwestor zawsze ma wiele możliwości do wyboru. Ale nie jestem analitykiem finansowym. Mogę tylko stwierdzić, że nasze wyniki były i są dobre, zdobywamy udziały w rynku i wykazujemy rekordowe zyski. To tylko kwestia czasu, zanim akcje wzrosną. Ale trzeba też ustosunkować się do bocznego trendu. Nasze akcje nie uczestniczyły w ekstremalnych ruchach innych papierów – najpierw znaczącej korekty, a potem zdecydowanego odbicia. Czy cena akcji odzwierciedla rzeczywistą sytuację przedsiębiorstwa... ...sam pan również chyba nie wierzy w to. Przynajmniej krótkoterminowo nie zawsze jest to zgodne. Często cena akcji pozostaje w tyle lub wyprzedza rzeczywistość. Wtedy, po fuzji Sandoz i Ciba-Geigy, nasza cena akcji wzrosła o 20%, mimo że jeszcze nie było wyników. Gdzie znajduje się obecnie cena akcji Novartisu w tej drgającej tendencji? To się okaże. Aby to ocenić, należy przeanalizować poszczególne kryteria takie jak wzrost, potencjał produktów, analizę zysków i porównać je z konkurentami. Jako menedżerowie skupiamy się głównie na wynikach operacyjnych. Ale czy nie martwi pana to, że akcje konkurenta Roche są znacznie lepiej wycenione niż akcje Novartisu? Nie, jesteśmy zadowolonymi akcjonariuszami. I jak określiłby pan stosunek do Roche? Szanujemy się jako koledzy, utrzymujemy zdrową konkurencję, podobną do tej z innymi konkurentami. Roche prowadzi inną strategię przedsiębiorstwa, stawia mniej na wielkość i przejęcia niż Novartis. Jaki jest urok i zaleta wielkości? Roche w ostatnich latach przejęła firmy Syntex, Genentech, Boehringer Mannheim i Chugai w dziedzinie farmacji. Co do wielkości, jest to ważne tylko do pewnego stopnia. Ponadto istnieje wiele różnych proporcji wielkości. Firma może być mała, ale nadal wiodąca w swojej specjalności i na tyle duża, aby odnieść sukces. Z drugiej strony istnieje wielkość definiowana jako percepcja na rynku. Jeśli przedsiębiorstwo jest odpowiednio zauważone, może być odpowiednio dostrzegalne. Wielkość może wzmacniać percepcję i przynosi korzyści także w takich aspektach jak lobbying. W końcu jednak wielkość jest względna. Dziesięć największych firm farmaceutycznych prawdopodobnie posiada wystarczającą masę, aby móc zapewnić ważne rzeczy, takie jak przepływ środków, zdolności inwestycyjne lub potencjał badawczy. Jednak najwięc...