Dziękuję Arne,
teraz jest jasne, o co chodzi. Masz rację co do obu rzeczy. Niestety w przypadku każdego ubezpieczenia od ryzyka istnieje duża szansa, że nigdy nie będziemy musieli z niego skorzystać. Jednak przypadki niezdolności do pracy wzrastają, zwłaszcza w obszarze zdrowia psychicznego. Nic dziwnego w społeczeństwie wyznajączym zasadę ""każdy sam sobie najlepszy"". Ale przecież ubezpieczamy swój
Dom, dlaczego więc nie zabezpieczyć też naszej siły roboczej? W końcu dla większości osób jest to jedyny sposób na zabezpieczenie egzystencji. Ponadto nikt nie może być pewien, czy ustawodawca w przyszłości nie zdecyduje się na kolejne cięcia. Nie byłoby to po raz pierwszy, patrz terminologia dotycząca renty z tytułu niezdolności do pracy!
Jeśli mówisz o przejściu na emeryturę, to zalecam
ubezpieczenie do maksymalnie 63 roku życia. Wówczas możesz liczyć na minimalne świadczenia emerytalne. W niektórych zawodach dłuższy czas trwania ubezpieczenia również ma sens. Jeśli sytuacja finansowa nagle się poprawi, na przykład dzięki wygranej na loterii lub spadkowi, można w dowolnej chwili zrezygnować z ubezpieczenia, przestrzegając określonych terminów.