- śr mar 08, 2006 12:47 pm
Stary rolnik miał duży staw w ogrodzie z tyłu, ładnie urządzony - stoliki piknikowe, grill, boiska do gry w rzutki, a także kilka jabłoni i brzoskwiń.
Staw został odpowiednio ukształtowany i przystosowany do pływania podczas budowy.
Pewnego wieczoru stary facet postanowił zejść nad staw, żeby go obejrzeć. Już od jakiegoś czasu tam nie był.
Chwycił wiadro na pięć galonów, żeby przynieść trochę owoców.
Gdy zbliżał się do stawu, usłyszał głosy krzykujące i śmiejące się z radości.
W miarę zbliżania się zobaczył, że to grupa młodych kobiet kąpiących się nago w jego stawie.
Gdy się zbliżył, zrobił kobiety świadome swojej obecności.
Natychmiast poszły wszystkie na głęboką wodę.
Jedna z kobiet zawołała do niego: Nie wyjdziemy dopóki nie odejdziesz.
Stary mężczyzna skrzywił się, Nie zszedłem tutaj, żeby patrzeć jak wy, młode panie, pływacie nago, ani żeby was zmuszać do wyjścia z kąpieli nago.
Podnosząc wiadro, powiedział Jestem tutaj, żeby nakarmić aligatora.
Lancelot