jw_571 pisze:
Witaj,
wszędzie w sieci można przeczytać, że umowy oszczędnościowe na cele mieszkaniowe nie są naprawdę sensowne do finansowania.
Jednak około 9 miesięcy temu podpisałem taką umowę.
Oprocentowanie kredytu: 2,34% skuteczne
Oprocentowanie oszczędności: 1,00%
Od samego początku myślałem o wykorzystaniu kwoty kredytu na finansowanie samochodu, kiedy nadejdzie odpowiedni moment. (Jestem świadom, że w ten sposób tracę wszelkie dopłaty.)
Niektórzy teraz mogą krzyczeć, że finansowanie samochodu i umowa oszczędnościowa na cele mieszkaniowe nie są już możliwe. Ale bankier jeszcze raz to sprawdził, a spółdzielnia oszczędnościowa powiedziała, że do kwoty 20 000 euro nie potrzebuje specjalnego dowodu na co zostaną przeznaczone środki.
Moja strategia polega teraz na tym, że za kilka lat oprocentowanie oszczędności znów będzie atrakcyjniejsze i będę mógł zostawić swoje oszczędności tam, gdzie są. Wtedy ten kredyt zostanie wykorzystany po korzystnych stawkach procentowych.
Jak to widzicie? Czy popełniam błąd w swojej strategii?
Witaj,
tak, to nie do końca jest zgodne.
1.) Po pierwsze, błąd polega na podpisaniu umowy z Schwäbisch Hall, ponieważ musisz wpłacić 50% wpłaty, aby otrzymać
kredyt w wysokości 50%. Nawet skuteczne oprocentowanie 2,34% nie pomaga w tym przypadku.
2.) Jeśli na pewno potrzebujesz
kredytu, to bardzo rozsądne jest porównać wcześniej i wybrać spółdzielnię oszczędnościową, gdzie wpłacasz 30% i otrzymujesz 70%
kredytu. To jest mądrość finansowa i oznacza, że musisz wpłacić mniej kapitału, aby otrzymać dużo
kredytu.
3.) Twierdzenie Twojego bankiera jest błędne. Dla premii potrzebujesz potwierdzenia dotyczącego celu mieszkaniowego. W praktyce jest to nadal potwierdzane, bez konieczności dostarczania dowodów przy mniejszych wypłatach. Pytanie brzmi, jak długo to będzie trwać i czy Urząd Skarbowy faktycznie będzie w przyszłości wymagał potwierdzeń.
4.) Kwota 20 000
euro jest nieprawidłowa. Do 10 000
euro kredytu otrzymasz
kredyt bez zabezpieczenia, o ile masz odpowiednią zdolność kredytową.
Moja strategia polega teraz, że za kilka lat oprocentowanie oszczędności znowu będzie atrakcyjne i będę mógł zostawić swoje oszczędności tam, gdzie są. Wtedy ten
kredyt zostanie wykorzystany po korzystnych stawkach procentowych.
Jak to widzicie? Czy popełniam błąd w swojej strategii?
Co do przyszłości, no cóż, tego nie wie nikt. Faktem jest, że z korzystnym kredytem hipotecznym oszczędzasz swoją płynność finansową. Zawsze możesz wziąć
kredyt, ale nie musisz. Moim zdaniem to daje poczucie wolności.