- śr wrz 29, 2010 6:51 pm
Cześć,
wszędzie w internecie można przeczytać, że umowy oszczędnościowe na cele budowlane nie są zbyt sensowne jako forma finansowania.
Jednak około 9 miesięcy temu podpisałem taki kontrakt.
Oprocentowanie kredytu: 2,34% efektywne
Oprocentowanie oszczędności: 1,00%
Od samego początku planowałem wykorzystać kwotę kredytu na finansowanie samochodu, gdy nadejdzie odpowiedni moment. (Zdaję sobie sprawę, że wtedy tracę wszelkie dotacje.)
Niektórzy mogą teraz krzyczeć, że finansowanie samochodu poprzez umowę oszczędnościową na cele budowlane już nie jest możliwe. Ale pracownik banku potwierdził, że bausparkasse powiedział, że do 20 000 euro nie potrzebuje specjalnego potwierdzenia na co zostaną przeznaczone pieniądze.
Moją strategią jest teraz, aby za kilka lat oprocentowanie oszczędności było bardziej korzystne, co pozwoli mi zostawić swoje pieniądze tam, gdzie są. Wtedy kredyt będzie wykorzystywany przy atrakcyjnym oprocentowaniu.
Co o tym myślicie? Czy popełniam błąd w swojej strategii?
wszędzie w internecie można przeczytać, że umowy oszczędnościowe na cele budowlane nie są zbyt sensowne jako forma finansowania.
Jednak około 9 miesięcy temu podpisałem taki kontrakt.
Oprocentowanie kredytu: 2,34% efektywne
Oprocentowanie oszczędności: 1,00%
Od samego początku planowałem wykorzystać kwotę kredytu na finansowanie samochodu, gdy nadejdzie odpowiedni moment. (Zdaję sobie sprawę, że wtedy tracę wszelkie dotacje.)
Niektórzy mogą teraz krzyczeć, że finansowanie samochodu poprzez umowę oszczędnościową na cele budowlane już nie jest możliwe. Ale pracownik banku potwierdził, że bausparkasse powiedział, że do 20 000 euro nie potrzebuje specjalnego potwierdzenia na co zostaną przeznaczone pieniądze.
Moją strategią jest teraz, aby za kilka lat oprocentowanie oszczędności było bardziej korzystne, co pozwoli mi zostawić swoje pieniądze tam, gdzie są. Wtedy kredyt będzie wykorzystywany przy atrakcyjnym oprocentowaniu.
Co o tym myślicie? Czy popełniam błąd w swojej strategii?