- ndz kwie 09, 2006 5:10 pm
Hej Rich,
Jest to trochę z tematu, ale ponieważ zamierzam przeprowadzić się do Dubaju jeszcze w tym roku, pozwól mi przedstawić swoje punkty widzenia :P
Dubaj jest - podobnie jak pozostałe 6 emiratów - dyktaturą. W dyktaturze zawsze zależy na tym, jak dobrze dyktator (lub król lub szejk) dba o swoje państwo. Jeśli dyktator jest kompetentny, wydajność państwa jest znacznie wyższa niż w demokracji.
Przyjrzyjmy się kilku przykładom porównując Szwajcarię z Dubajem:
:arrow: Gdy przy naszej A1 w pobliżu Berna miała zostać rozbudowana z 4 na 6 pasów, zajęło to 10 lat planowania i przygotowań, a budowa 3-kilometrowego odcinka trwała 3 lata. W Dubaju jest to bardziej efektywne: Jeśli szejk postanowił, że pomiędzy punktem A i B ma być zbudowana 8-pasmowa autostrada, ponieważ w punkcie B ma powstać nowe osiedle, to prace budowlane rozpoczynają się miesiąc później, i gdy prace budowlane w punkcie B się zaczynają, droga jest już gotowa.
:arrow: Jeśli szejk postanowi, że obok twojego osiedla będzie zbudowana spalarnia śmieci, nie masz najmniejszych szans na sprzeciw. Warto więc wcześniej dowiedzieć się, co jest planowane w okolicy.
:arrow: Dubaj nie ma jeszcze podatków. Oczywiście poza 5% podatkiem VAT oraz 3% na (własny) czynsz. Oraz oczywiście opłatami za wszelkiego rodzaju licencje, takie jak wiza mieszkalna, karta zdrowia, licencja handlowa itp.
---
Gdy pierwszy raz byłem w Dubaju w 2003 roku, mieszkało tam 900 000 ludzi. W 2004 roku było ich już ponad 1,3 mln, a teraz jest ich ponad 2 mln.
To, co mnie fascynuje w Dubaju, to dynamika panująca w tym państwie-mieście: Obecnie budowanych jest 1000 wieżowców, a gdy zostaną one ukończone, Dubaj będzie zbudowany zaledwie w 5%.
Jest to jak na długiej, wąskiej planszy do gry w szachy: Gdy zostanie zbudowany A1, zostanie zbudowane A2 i B1. Następnie przychodzą B2, A3 itd...
Każde z tych pól ma szerokość od 1 do 3 km i długość od 3 do 5 km.
Klimatycznie Dubaj jest mniej interesujący niż Szwajcaria. Cały rok jest słońce, palmy, pustynia i plaża. Latem temperatury są nie do zniesienia, sięgające nawet 50°. Zimą jest bardzo przyjemnie: Dzienne temperatury sięgają 26°, a wieczorem do północy około 17-20°. Oznacza to, że latem ludzie poruszają się między klimatyzowanymi pomieszczeniami. Tak samo jak my tutaj jesienią i zimą poruszamy się między ogrzewanymi pomieszczeniami.
I podczas gdy siedzimy na zewnątrz do późna w nocy latem i cieszymy się piwem, w Dubaju dzieje się to podczas miesięcy zimowych.
Koszty utrzymania w Dubaju są mniej więcej porównywalne do tych w Szwajcarii. Koszty wynajmu mieszkań są znacznie wyższe, ale są one równoważone przez oszczędności podatkowe.
Dubaj zapewnia również bardzo luźne i pozytywne środowisko dla biznesmenów. Biurokracja jest bardziej zwięzła i łatwiejsza do przejrzystości niż w Szwajcarii. Biurokracja działa o wiele bardziej wydajnie i jest mniej urzędników, którym kiedyś przyjdzie do głowy jakiś absurd, aby denerwować przedsiębiorców.
Bezpieczeństwo prawne to sfera, która najprawdopodobniej przemawia za Szwajcarią, chociaż tutaj również nie masz szans wobec organów podatkowych, AVS, VAT - krótko mówiąc, państwa ogólnie - jeśli nie dysponujesz odpowiednim kapitałem, aby zatrudnić najlepszych prawników.
Dubaj jest krajem arabskim. To prawda. Ale tylko 5% populacji to obecnie miejscowi. Zatem udział obcokrajowców wynosi odpowiednio 95%. Istnieje klasa wyższa miejscowych, którym wszystko należy, obok nich około 10% Europejczyków w zarządzie oraz jako specjaliści, 50% Hindusów/Pakistańczyków, którzy prowadzą mniejsze przedsiębiorstwa, taksówkarzy, itp., oraz niższą klasę robotników kontraktowych w budownictwie (Filipinowie, Pakistańczycy) lub sprzątaczek, niańek (Filipinowie) na źle płatne posady.
Zarówno dla Dubaju, jak i dla Szwajcarii, konieczne jest posiadanie pieniędzy, pomysłów i dobrej edukacji, aby móc prowadzić rozsądne życie. Jednak w Dubaju ceni się bardziej pomysły i edukację niż tutaj. Ten, kto ma dobre pomysły i jest gotowy ciężko pracować, aby je realizować, zostanie w Dubaju nagrodzony, a tutaj zawadzają mu. To jest wielka różnica!
W Szwajcarii istnieje gęsta sieć społeczna, która łapie leniwych i niechętnych. Kosztem pracowitych. W Dubaju nie ma takiej możliwości. Kto nie ma pracy, zostaje zwolniony!
Wiem, że brzmi to bardzo nieludzko i brutalnie. Ale żyję w kantonie (BE), gdzie 50% osób pracujących jest opłacanych przez sektor publiczny. Nie tylko muszę finansować tych pasożytów, którzy co jakiś czas wpadają na pomysł, jak mnie pozbawić mojego czasu lub pieniędzy :twisted:
Czy jestem sfrustrowany? Tak, z pewnością. Ale to nie jedyny powód. Najlepiej - i teraz wracam do giełdy wartościowych - żyje się w krajach rozwijających się. To podobne do akcji: Sprzedaje się akcje, które mają za sobą żniwa i maleją. Kupuje się akcje, które rosną. W długotrwałym historycznym kontekście pojawia się pytanie: Kto musi sprzedawać złoto i dokąd trafia.
Bogate kraje zachodnie (poza USA) sprzedają swoje bogactwa (= złoto), ponieważ w innym przypadku nie będą w stanie utrzymać systemu emerytalnego. Zamiast tego wymieniają substancję (= złoto) na papier (= dolary), a to jest głupie!
Azjaci (a Dubaj należy do Azji) kupują to złoto i magazynują długoterminową substancję, którą wykupują od głupich. To jest sprytne.
Dla mnie więc pojawia się pytanie: Gdzie widzę swoją przyszłość? W kraju (jeszcze) bogatym, ale głupim, czy w sprytnym kraju?
Nie ma wątpliwości: Podążam za przepływem złota!!!
To, co mnie również przekonuje w Dubaju (przynajmniej mnie), to sposób, w jaki tam się prowadzi biznes: Nie spotyka się o 09:00 w sali konferencyjnej, ale omawia wszystko w spokojnej atmosferze herbaciarni lub baru. Gdy w tym czasie obecne są rodziny wraz z dziećmi, nie jest to uważane za przeszkadzające. Wręcz przeciwnie. Rodzina i dzieci są ważne w krajach arabskich, a jeśli kobiety i dzieci żyją w harmonii, to szansa na to, że mężczyźni też zaczną ze sobą współpracować, jest wysoka.
Ale to oczywiście wszystko jest subiektywne. Typowy Niemiec (Teuton) bardziej odpowiada chłodna atmosfera sali konferencyjnej.