- pt lis 12, 2010 6:42 am
Nie, chociaż pracowałem przez 2 lata w dziale kredytowym banku, to nie uczyłem się tego i nie jest to obecnie moje pole działania. Pieniądze są jednak moim hobby, zajmuję się finansami całej rodziny. Moim tematem jest edukacja w zakresie finansów. Chcę przyczynić się do tego, aby jak najwięcej ludzi mogło odnosić sukcesy na rynkach kapitałowych. Zawsze zastanawia mnie, z jaką naiwnością ludzie podchodzą do kwestii finansowych. Każda inna decyzja, nawet ta o znacznie mniejszym znaczeniu, jest dokładnie rozważana. Opcje są porównywane, a dopiero potem podejmowana jest decyzja. Tylko w sprawach finansowych ludzie oddają swoje pieniądze pierwszej lepszej osobie, ponieważ kilka ładnych linii z przeszłości zawsze wskazywało w górę. Po prostu tego nie rozumiem. Musi to wynikać z tego dziwnego stosunku, który szczególnie my Niemcy mamy do pieniędzy. Tak, zaufanie jest dobre. Ale to nie oznacza, że można całkowicie oddać swoje decyzje w ręce innych. Trochę odpowiedzialności za siebie samych nie można sobie odmówić. Mam na myśli, że chciałeś kupić fundusz. I otrzymałeś fundusz, tylko innej marki. Nie Opel, tylko VW. To, że otrzymałeś alternatywę od dealera VW, gdy zapytałeś o Opla, nie powinno cię dziwić. Ryzyko jest mniej więcej takie samo, czy kupisz Uniglobal czy Templeton Growth. I Graufell napisał, że oba fundusze są na minusie. Więc nawet z twoim pierwotnym życzeniem poniosłbyś stratę. A to po prostu wynika z rozwoju gospodarczego w latach 2000. Oczywiście jest wystarczająco dużo funduszy, które w ciągu ostatnich 10 lat odniosły zysk i nawet przewyższyły inflację. Ale ogólnie, jeden fundusz nie wystarczy, jeśli chcesz prowadzić rozsądną strategię inwestycyjną. Ważne jest rozproszenie ryzyka i inwestowanie nie tylko w fundusze, ale także w inne klasy aktywów. Ale, jak napisał Graufell, musisz mieć cierpliwość. Ceny akcji obecnie rosną. Jeśli w najbliższym czasie nie pojawi się kolejny kryzys, to wkrótce powinieneś móc sprzedać z zyskiem. Czy uda ci się zrekompensować inflację, to pokaże przyszłość.