EasyD bardzo dziękuję za twoje odpowiedzi. Powoli zaczynam to rozumieć.
Myślałem o tym i tak naprawdę nie wydaje mi się to takie złe.
Jako alternatywę mógłbym więc rozważyć korzystną dla rozwoju zwolnienie. Mówimy o korzystnym dla rozwoju zwolnieniu przed moimi 67 urodzinami.
Na pierwszy rzut oka może to brzmieć bardzo głupio. Ale zakładając (tak jest obecnie znanemu mi znajomemu) że jest się 1 lub 2 lata przed swoimi 67 urodzinami (przejściem na emeryturę) i zachoruje się ciężko na raka płuc. Przewidywana długość życia najwyżej 3 do 5 lat. Po co w takim przypadku potrzebna byłaby mi gwarantowana DOŻYWOTNIA renta?
Załóżmy, że do tego czasu udało mi się zaoszczędzić 70000
euro z dodatkami i odsetkami. Jeśli teraz korzystnie zrezygnuję, to czy faktycznie muszę zwrócić wszystkie dodatki i ulgi podatkowe? Czyli odliczając 10000
euro z dodatków i ulg podatkowych, pozostaje nam kapitał w wysokości 60000
euro.
Zakładając najwyższą przewidywaną długość życia (5 lat), miałbym 1000
euro miesięcznie do dyspozycji. Jeśli jednak żyłbym dłużej, zawsze miałbym na wszelki wypadek swoją rentę z ubezpieczenia społecznego.
Jednakże, gdybym nie korzystnie zrezygnował, miałbym dożywotnią rentę, ale jaki miałbym z tego pożytek??? A zamiast dostawać rentę w wysokości 1000
euro, miałbym najwyżej jedną czwartą, czyli 250
euro miesięcznie.
Z tymi 60000
euro gotówki można byłoby (jeśli tylko zdrowie pozwoli) jeszcze kilka razy objechać świat. Co z pewnością nie byłoby możliwe przy dożywotniej rentcie w wysokości 250
euro. Poza tym, wtedy to byłoby nawet opłacalne (gdyby się było singlem i bezdzietnym, ponieważ nie byłoby spadkobierców).
Ale lepiej jest pozostać zdrowym i dożyć sędziwego wieku.