- sob mar 05, 2011 1:50 pm
Dziękuję za Twoją opinię. Nie napisałem zasadniczo. ;-) Chodziło mi o to, że przedsiębiorcy zazwyczaj łatwiej orientują się w danej dziedzinie. Decyzje inwestycyjne i rozkład ryzyka są dla przedsiębiorcy bliższe sercu. Każdy przedsiębiorca musi bardziej lub mniej przeliczać, czy nowa inwestycja jest opłacalna. Również rzemieślnik jest lepiej doradzony, gdy podejmuje te decyzje w sposób uzasadniony, a nie na oko. W razie potrzeby może skorzystać z ekspertyzy, ale decyzję podejmuje sam. Nie chcę zagłębiać się zbyt głęboko w szczegóły. Podobnie jest z rozkładem ryzyka. Przedsiębiorca zawsze będzie starał się mieć jak najwięcej klientów i oferować różne produkty/usługi. Jeśli coś zawiedzie, już jest zastępstwo w innym miejscu. Oczywiście jest to bardzo uproszczone. Chodzi o sposób myślenia. A jeśli jestem przyzwyczajony do takiego myślenia, łatwiej mi jest przyswoić strategię majątkową.
Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku osób pracujących na etacie. Decyzje inwestycyjne (zazwyczaj) nie odgrywają tu dużej roli. Mam umowę o pracę i z niej czerpię dochód. Nie muszę zastanawiać się nad inwestowaniem pieniędzy, aby osiągnąć więcej dochodu lub dochód z innych źródeł. Rozkład ryzyka u typowego pracownika również nie jest zaznaczony. Jeśli przełożony zwolni go lub firma zawiedzie, w większości przypadków pracownik zostaje z niczym. Prawie nikt nie zbudował sobie dodatkowego źródła dochodu, które mógłby rozwijać w takiej sytuacji. Nie ma również drugiego czy trzeciego pracodawcy, który mógłby zastąpić pierwszego w razie upadku.
Mam nadzieję, że dokładne wyjaśnienie lepiej oddało to, co chciałem przekazać. Oczywiście nie ma uniwersalnych reguł wypowiedziach. Nie chciałem tego przekazać w pierwszym poście. Oczywiście nie ma też jednego przedsiębiorcy. Istnieje szeroki zakres, począwszy od tych, którzy w zasadzie nimi nie są lub nie powinni być, aż po typowy, jednoznaczny przypadek.