Hej,
tylko
ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej jest obowiązkowe.
Pozostałe ubezpieczenia związane z samochodem i ruchem drogowym utrzymują ubezpieczycieli i pośredników przy życiu.
ubezpieczenie komunikacyjne tylko wtedy, gdy jest to konieczne (standardowe samochody starsze niż 7 lat raczej nie).
Jeśli istnieje (niewykorzystana) stara umowa (dotycząca drugiego samochodu), twoja córka może przejąć historię szkód z tej umowy. Oznacza to, że wszystkie szkody i nonszkody z ostatnich lat, do momentu uzyskania przez córkę prawa jazdy, mogą zostać przeniesione. Ta rozwiązanie ma haczyki:
1. Im krótszy okres posiadania prawa jazdy przez córkę, tym mniej SF może zostać maksymalnie przekazane, tym więcej % idzie na straty.
2. Jeśli w ostatnim czasie była konieczna regulacja szkody w ramach starej umowy, przeniesienie historii szkód może sprawić, że cała operacja stanie się zupełnie bezsensowna:
Przykład dotyczący punktu 1:
Stara umowa 15 lat bez wypadku/ szkody, klasyfikacja na SF 12 (~40%),
Córka ma prawo jazdy od 5 lat
-> Jej umowa zostanie po przeniesieniu na SF2 (~83-85%)
Przykład z punktu 2:
Patrz powyżej, ale wypadek w roku poprzedzającym przeniesienie
Wtedy zakłada się, że córka jeździła bez wypadku przez 4 lata (SF1) i
następnie w piątym roku ma wypadek, który prowadzi do degradacji. Oznacza to degradację z SF1 na S lub 0.
Lepsze rozwiązanie:
W urzędzie drogowym samochód jest normalnie zarejestrowany na twoją córkę (to jej samochód).
Ty pozostajesz ubezpieczycielem wobec ubezpieczyciela.
Jako właściciel! jednakowoż prawidłowo informujesz ubezpieczyciela, że jest to twoja córka.
Po pierwsze, ubezpieczyciel musi wiedzieć, kto ponosi odpowiedzialność za prowadzenie pojazdu, tj. (uproszczając) kto regularnie dba o to, aby pojazd nie stanowił zagrożenia.
Po drugie, w ten sposób jest udowodnione, że prowadziłeś pojazd w tym czasie, jeśli za kilka lat chcesz przejąć SF. (Kiedyś wymaganiem dla przeniesienia SF było to, że rodzice i dziecko muszą mieszkać razem. Jednak nigdy nie miałem wrażenia, że ktoś to sprawdzał)
Nawet jeśli umrzesz, to podejście automatyzuje przeniesienie SF na twoją córkę.
Prawdziwa korzyść tkwi jednak gdzie indziej:
Jeśli pozostaniesz ubezpieczycielem, zachowasz niskie stawki SF % /lub niskie klasyfikacje samochodu drugiego przez lata. Zazwyczaj otrzymasz przynajmniej rabat, ponieważ ubezpieczasz drugi samochód.
Obecnie mam również drugi samochód ubezpieczony u tego samego ubezpieczyciela, jest to prowadzone jako umowa w SF4 (umowa nie ma SF4, ale składka jest taka niska, jakby miała), to było coś z Coburg, dwie cztery, o ile dobrze pamiętam.
A jeśli córeczka posiada świeżo wydane prawo jazdy, trzeba także liczyć się z tym, że może dojść do kolizji.
Jeśli może uniknąć wypadku przez pierwsze 3 lata od uzyskania prawa jazdy, w najgorszym przypadku sama będzie mogła rozpocząć umowę z SF 1/2 (120-140) po upływie tego czasu. (w przeciwnym razie <3 lata 240%)
Oznacza to, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, zaoszczędzisz sporo na składce (szczególnie patrząc w perspektywie lat).
Jeśli wystąpi szkoda, zawsze będzie mogła rozpocząć stosunkowo opłacalną umowę na własny rachunek.
Nawiasem mówiąc: Jeśli w ramach jakiejś umowy dotychczas nie była ubezpieczona kasko, w przypadku pierwszego ubezpieczenia kasko zostanie przyjęty ten sam SF co w składzie odpowiedzialności cywilnej. Dlatego warto zastanowić się nad pozostaniem ubezpieczycielem.
Pozdrowienia