- sob maja 21, 2011 9:37 pm
Cześć, chciałbym poprosić o pomoc w podjęciu decyzji dotyczącej zakupu mieszkania na własność jako inwestycji kapitałowej. Właściwie decyzja jest już podjęta, można to także usłyszeć, ale bardzo chętnie przyjmę kompetentne i przede wszystkim bezstronne opinie.
Na początek dobra wiadomość: jest to mieszkanie na własność nad brzegiem Łaby w Dreźnie, w odrestaurowanej kamienicy, zakończonej w 2011 r., już wynajęte. Mam do wyboru kilka mieszkań na parterze, o powierzchni od 60 do 70 m², w cenie od 147.000 do 156.000 euro (zaokrąglone do pełnych tysięcy euro)
Mietpool
A teraz złe wieści: dożywotnie urzędowanie w październiku
Kapitał własny 5000 euro
ostrożnie wyrażając, moja wiedza na temat prawnych aspektów bycia wynajmującym jest ograniczona
Propozycja (to nie jest oferta, jeszcze nie musiałam podejmować żadnych decyzji) polega na skorzystaniu z finansowania w wysokości 110%. Dochody z najmu i odliczenia podatkowe pokrywają odsetki i koszty dodatkowe, jako zastępstwo spłaty służą dwie istniejące polisy rentowe z kwotą gwarantowanego świadczenia emerytalnego lub kapitału. Przez cały okres kredytowania nie miałbym więc żadnych kosztów finansowania, ale również nic więcej by mi nie zostało. Oczywiście oszczędzałbym intensywnie, aby po 10 latach móc spłacić dodatkowo dużą kwotę.
Do każdego z mieszkań przynależy miejsce postojowe podziemne, kosztujące dodatkowo 14.000 euro
Nie mogę podać dokładnych liczb, ponieważ mam tylko przykładowe obliczenia dla 185.000 euro i pesymistyczne oprocentowanie (najpierw 5, potem 7%, umiarkowany wzrost czynszu), aby zrozumieć terminologię i wyjaśnić, jak działałoby finansowanie. Nikt mnie nie popycha, chyba że sama siebie
Moje pytanie: Czy to ma sens?
Osobiście uważam, że przykładowe obliczenia są przerażające, ponieważ fakt, że nie będę mieć nic przez 30 lat (oprócz kogoś, kto płaci odsetki za mnie), ale za to mogę kupić drugie równie wartościowe mieszkanie dzięki odsetkom, nie zmieni się zbytnio nawet przy niższych liczbach konkretnego mieszkania. Czy bardzo się mylę?
W końcu mogą pojawić się dodatkowe koszty - zajmie trochę czasu, zanim w funduszach na utrzymanie budynku i w tzw. Mietpool-u coś się uzbiera, a kiedy nie ma w nich pieniędzy, ja również nie mam oszczędności.
Myślę więc, że rozsądniej byłoby z tego zrezygnować, zbierać kapitał własny i ponowić próbę za kilka lat. Ale czy mieszkania w Dreźnie będą wtedy nadal dostępne cenowo? Wtedy byłbym podwójnie zły.
Jaki jest pogląd na przyszły rozwój cen nieruchomości i czynszów? Dotychczas znalazłem tylko dwa przykłady: że capital.de sądzi, że ceny nie podniosą się już więcej. Podczas wyszukiwania w Internecie natrafiłem na biegłego w sprawach nieruchomości Matthiasa Kirchnera, który na swojej stronie internetowej pisze, że zapotrzebowanie na mieszkania w dużych miastach najprawdopodobniej znacznie wzrośnie. Teraz jestem tak mądry jak przedtem
Trzecia opcja polegałaby na zakupieniu mieszkania na własność w mojej okolicy za około 5 lat (nie mieszkam w Dreźnie) - odnowione, 50 - 70 m² można nabyć za 50.000 do 80.000 euro. Wtedy mógłbym szybciej cieszyć się z tego, że dochody z najmu będą moje, kredyt będzie spłacony, a kapitał własny będzie dostępny w chwili podpisania umowy. Ponadto dochody z wynajmu za te same m² są takie same jak w Dreźnie. To dałoby mi również możliwość w przyszłości, gdy pójdę na emeryturę i przeprowadzę się do Dreźna (lub w okolice), zmniejszyć moje opłaty najmu za pomocą własnych dochodów.
Jednak tutaj nie ma ani Mietpool-u, ani funduszy na utrzymanie budynku, które musiałbym oszczędzać samodzielnie, i trzeba byłoby liczyć na to, że nic się nie zepsuje, zanim zgromadzę odpowiednie środki....
Mam nadzieję, że nie wyraziłem się zbyt zagmatwanie, już tak wiele razy to przemyślałem, że nie do końca wiem, gdzie jest przód, a gdzie tył.
Dziękuję z góry,
Franzi